Nie było szóstego z rzędu rekordu wszech czasów w wykonaniu średniej przemysłowej Dow Jonesa. Pod koniec spokojnej do tej pory sesji nowojorskie indeksy zaczęły mocno spadać, przerywając trwający od tygodnia festiwal akcyjnego zakupoholizmu.


We wtorek DJIA po raz piąty z rzędu pobił historyczny rekord. Ta seria zaczęła się po grudniowym posiedzeniu władz Rezerwy Federalnej, na którym najprawdopodobniej zapadła decyzja o rozpoczęciu cyklu obniżek stóp procentowych w 2024 roku. W środę była szansa na szósty rekord z rzędu. Ale jakoś nie wyszło.
Dow Jones zakończył środową sesję spadkiem o 1,27%, osuwając się do poziomu 37 082 punktów i przerywając serię dziewięciu wzrostowych sesji z rzędu. S&P500 poszedł w dół o 1,47%, finiszując z rezultatem 4 698,35 pkt. Nasdaq zniżkował o 1,50%, schodząc do 14 777,94 pkt.
Spadki zaczęły się na niespełna dwie godziny przed końcem sesji. Wcześniej handel przebiegła w bardzo leniwej atmosferze przedświątecznego marazmu. Podobno pretekstem do realizacji zysków i sprzedaży akcji były doniesienia z FedExu – wielkiej firmy kurierskiej traktowanej jako barometr koniunktury gospodarczej w USA. FedEx rozczarował wynikami kwartalnymi oraz obniżył całoroczną prognozę zysków. Jego akcje przeceniono o 12%.

- Inwestorzy traktują wieści jak wyniki FedExu za sygnał potencjalnego spowolnienia gospodarczego, choć same w sobie nie były one jakoś okropne – skomentował Thomas Martin, zarządzający portfelem w firmie GLOBALT cytowany przez agencję Reuters.
Na froncie makroekonomicznym bardzo pozytywnie zaskoczył grudniowy odczyt nastrojów gospodarstw domowych. Wskaźnik opracowywany przez Conference Board podniósł się w grudniu do najwyższego poziomu od pięciu miesięcy, przyjmując wartość 110,7 pkt. wobec oczekiwanych 104 pkt. i 101 pkt. odnotowanych w listopadzie.
Gorące głowy inwestorów próbował z kolej chłodzić kolejny przedstawiciel Rezerwy Federalnej. Szef Fedu z Chicago Austan Goolsbee powiedział, że dopiero zejście inflacji do 2-procentowego celu pozwoli na obniżki stóp procentowych. To trochę zabawne, że bankierzy centralni najpierw sami zapowiadają obniżki stóp (a dokładnie: trzy cięcia zapisane w grudniowych fedokropkach), by potem usilnie zapewniać rynek, że żadnych stóp nie zamierzają ciąć.
Póki co rynek kontraktów terminowych widzi stopę funduszy federalnych w przedziale 3,5-4,0% do końca 2024 roku. Obecny przedział to 5,25-5,50%. Zatem bieżąca wycena implikuje 5 lub nawet 6 obniżek po 25 pb. każda. Oznaczałoby to, że FOMC miałby obniżać stopy praktycznie na każdym posiedzeniu od marcowego lub majowego poczynając.



























































