Spadek dostaw to efekt przerwania dostaw na Ukrainę przez rosyjski koncern energetyczny Gazprom. Ukraina nie zgadza się nowe ceny wyznaczone przez Rosjan. Gazprom żąda też od Ukraińców zwrotu dwóch miliardów dolarów za rzekomo zaległe rachunki.
Jak podaje TVN24 ubytek w dostawach gazu został już zrekompensowany przez zwiększenie dostaw gazu do Polski z kierunku Białorusi. Jak informuje portal tvn24.pl przez gazociąg ukraiński transportowane jest 40 proc. gazu do Polski. Pozostała część importowana jest przez Białoruś.
W sytuacji kryzysowej polskie zapasy gazu wystarczą na 4 tygodnie. Jak zapewniał na antenie stacji TVN24 wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld nasze magazyny są pełne, a zapasy w nich zgromadzone, w każdej chwili mogą spełnić rolę rezerwy gazowej dla kraju.
źródło: IAR/tvn24



























































