REKLAMA

Miliony na wymianę pieców węglowych do wzięcia, a zegar tyka. Gdzie i ile można otrzymać?

Marcin Kaźmierczak2021-11-22 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-11-22 06:00
Miliony na wymianę pieców węglowych do wzięcia, a zegar tyka. Gdzie i ile można otrzymać?
Miliony na wymianę pieców węglowych do wzięcia, a zegar tyka. Gdzie i ile można otrzymać?
fot. Robert Wozniak /

Od 5 tys. zł w Gdańsku do 15 tys. zł we Wrocławiu i Poznaniu – na takie dopłaty do wymiany pieców na paliwo stałe można liczyć w największych polskich miastach. Do likwidacji „kopciuchów” dopłaca także ministerstwo. Tymczasem w sześciu największych polskich miastach wciąż istnieje ponad 120 tys. pieców. Urządzenia najgorszej klasy mają zniknąć maksymalnie za dwa lata.

Wymiana pieców w największych polskich miastach idzie jak po grudzie. W 2019 i 2020 r. w pięciu z sześciu największych polskich miast (z wyjątkiem Krakowa) wymieniono niespełna 8 tys. pieców na paliwo stałe w oparciu o miejskie dotacje. Wnioski o dofinansowanie złożone od stycznia do połowy listopada 2021 r. pozwoliłyby zmniejszyć liczbę tzw. kopciuchów o kolejne 4,5 tys.

Jak jednak wynika z wyliczeń i szacunków urzędników, w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku wciąż istnieje ponad 120 tys. pieców na paliwa stałe – najwięcej w Łodzi – według szacunków tamtejszego magistratu ok. 40 tys.

Tymczasem najpóźniej od 2024 r, w myśl uchwał antysmogowych, nie będą mogły działać najbardziej trujące piece, a maksymalnie do 2028 r. z krajobrazu polskich miast i wsi będą musiały zniknąć wszystkie piece klasy niższej niż piąta.

Tropem Krakowa

Problemów ze smogiem, przynajmniej generowanym ze znajdujących się w mieście pieców na paliwa stałe, nie ma już Kraków, który jako pierwsze duże polskie miasto zaczął dopłacać do ich wymiany. W latach 1995-2019 z krajobrazu stolicy Małopolski zniknęło 45 tys. „kopciuchów”. Na ich likwidację i zastąpienie bardziej ekologicznymi źródłami energii z tamtejszego budżetu przeznaczono 337,8 mln zł. Blisko 2 tys. pieców zostało zastąpionych odnawialnymi źródłami energii.

Jak informuje Kamil Popiela z biura prasowego krakowskiego magistratu, w stolicy woj. małopolskiego wciąż istnieje 600 budynków, w których jedynym źródłem ogrzewania jest piec na paliwo stałe.

Warszawa – mniej chętnych niż przed rokiem

W latach 2018-20 mieszkańcy Warszawy złożyli 3,5 tys. wniosków o dofinansowanie wymiany pieców. Rekordowy pod tym względem był ubiegły rok, gdy do warszawskiego magistratu wpłynęło ponad 2,2 tys. wniosków. Ten rok, choć jeszcze się nie skończył, z pewnością nie przebije tego wyniku. Do pierwszych dni listopada wpłynęło bowiem niespełna 900 wniosków o dopłaty.

Być może warszawianie zniechęcili się niższą niż w ubiegłych latach dotacją. Choć wciąż wymieniając piec na ogrzewanie gazowe, można otrzymać maksymalnie 12 tys. zł, na ogrzewanie elektryczne 10 tys. zł, podłączając się do węzła cieplnego lub montując powietrzną pompę ciepła 30 tys. zł, a instalując gruntową pompę ciepła 40 tys. zł, to obniżeniu uległ stopień rekompensaty.

O ile jeszcze w 2020 r. miasto zwracało 100 proc. poniesionych kosztów, o tyle w 2021 r. jest to już 90 proc., a w przyszłym rekompensata wyniesie 70 proc. Warto się jednak pospieszyć, ponieważ od 2023 r. miasto nie dopłaci ani złotówki.

Jak informuje Aleksandra Grzelak z biura prasowego warszawskiego magistratu, aby otrzymać dotację z miejskiego budżetu, wystarczy wypełnić wniosek i dostarczyć go do dowolnego urzędu dzielnicy lub wysłać pocztą do Biura Ochrony Powietrza i Polityki Klimatycznej.

– Po podpisaniu umowy z miastem i zrealizowaniu inwestycji należy przedstawić dokumenty potwierdzające wymianę pieca. Po ich akceptacji dotacja wypłacona zostanie na wskazany rachunek bankowy. Jeśli wniosek składa osoba niebędąca właścicielem nieruchomości, do dokumentów musi dołączyć stosowną zgodę na realizację inwestycji – wyjaśnia Aleksandra Grzelak.

Łódź – w przyszłym roku dotacja wzrośnie

Zgodnie z szacunkami urzędników w Łodzi wciąż istnieje ok. 40 tys. pieców na paliwa stałe, które trzeba będzie wymienić. Od 2018 r. ich liczba zmniejszyła się o 3,2 tys. sztuk, przy czym z roku na rok liczba mieszkańców chętnych na skorzystanie z dotacji spada. Jeszcze w 2018 r. do łódzkiego magistratu wpłynęło ponad 2 tys. wniosków, w 2021 r. już tylko 357.

Mieszkańcy Łodzi mogą liczyć na zwrot 80 proc. kosztów wymiany pieców na bardziej ekologiczne źródła energii, jednak nie więcej niż 7 tys. zł. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mogą otrzymać maksymalnie 50 tys. zł na wymianę „kopciuchów” w całym budynku.

Być może więcej wniosków łódzcy urzędnicy będą mogli rozpatrzyć w przyszłym roku. Zwiększeniu ma bowiem ulec maksymalny limit (9 tys. zł), jak i wysokość dotacji – do 90 proc. poniesionych kosztów. Uruchomienie nowego naboru zaplanowane zostało na styczeń przyszłego roku.

Wrocław – ostatnie tygodnie na maksymalną dotację

Jeszcze tylko do końca 2021 r. wrocławianie chcący wymienić piec na paliwo stałe będą mogli otrzymać maksymalnie 15 tys. zł dotacji w ramach miejskiego programu Kawka Plus. W kolejnych latach kwota ta systematycznie będzie spadać. W 2022 r. do zgarnięcia będzie 12 tys. zł, w 2023 r. 10 tys. zł, a w 2024 r. – ostatnim roku dopłat będzie można otrzymać 8 tys. zł.

– Przy ubieganiu się o dotację liczy się data złożenia wniosku przez mieszkańca, nawet jeśli faktyczna wymiana pieca rozpocznie się dopiero w przyszłym roku – zachęca do pośpiechu Agata Dzikowska z biura prasowego wrocławskiego magistratu.

Od początku roku do połowy listopada z tej możliwości skorzystało 2,4 tys. rodzin – niemal tyle, ile łącznie w 2020 r. i 2019 r., w którym Wrocław uruchomił program.

Składając wniosek do programu Kawka Plus, trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Przede wszystkim nie można zlikwidować pieca przed podpisaniem umowy o dofinansowanie. Podpisanie dokumentów będzie musiała poprzedzić wizyta kontrolerów, którzy sprawdzą, czy w mieszkaniu bądź domu znajduje się sprawny piec na paliwo stałe. Lokatorzy wynajmujący mieszkanie lub dom będą musieli uzbroić się także w pełnomocnictwo właściciela lokalu.

Dofinansowanie realizowane w ramach programu Kawka Plus nie obejmie opracowania dokumentacji, np. projektu budowlanego lub wykonawczego montażu instalacji, opinii kominiarskiej, budowy sieci ciepłowniczych, energetycznych lub gazowych poza obrębem nieruchomości, zakupu urządzeń grzewczych nie stanowiących trwałego wyposażenia nieruchomości oraz prac remontowych niezwiązanych bezpośrednio ze zmianą systemu ogrzewania adaptacje pomieszczeń pod niskoemisyjne urządzenie grzewcze.

Oprócz dopłat do wymiany pieców w budynkach prywatnych gmina usuwa także „kopciuchy” z budynków komunalnych. Do końca roku do miejskiej sieci ciepłowniczej podłączonych zostanie 118 kamienic, w których znajduje się ok. 1000 mieszkań.

– W tej chwili podłączamy blisko sto budynków, kolejnych kilkanaście jest na etapie przetargów. Do końca 2024 z Wrocławia powinny zniknąć wszystkie kopciuchy – deklaruje Rafał Guzowski, pełnomocnik prezydenta ds. wymiany źródeł ogrzewania.

Aby spełnić tę obietnicę, tempo wymiany „kopciuchów” będzie musiało zostać co najmniej utrzymane. Jak wynika z szacunków wrocławskich urzędników, w stolicy Dolnego Śląska wciąż pozostanie bowiem do zlikwidowania ok. 12 tys. pieców.

Poznań – preferencje dla fotowoltaiki

Z dwukrotnie większą liczbą pieców do wymiany zmaga się Poznań. Według szacunków urzędników w stolicy Wielkopolski wciąż istnieje ok. 25 tys. tzw. kopciuchów.

Podobnie jak we Wrocławiu liczba osób wnioskujących o dopłaty w ciągu ostatnich kilku lat wzrosła dwukrotnie, jednak liczby nie powalają na kolana. Jeszcze w 2018 r. do urzędu wpłynęły 362 wnioski o dofinansowanie z programu Kawka bis, w 2021 r. było ich już 798. Zachowując tempo z tegorocznego naboru, na wymianę wszystkich pieców przy wykorzystaniu miejskich funduszy trzeba by 30 lat.

Tymczasem już od 2024 r. w Wielkopolsce, w tym Poznaniu, nie będą mogły działać najbardziej trujące piece, a do 2028 r. z krajobrazu stolicy województwa będą musiały zniknąć wszystkie piece klasy niższej niż piąta.

Poznaniacy mogą jednak liczyć na jedne z wyższych dotacji. W 2021 r. każdy, kto zgłosił chęć zastąpienia „kopciucha” bardziej ekologicznym źródłem energii, mógł liczyć maksymalnie na 12 tys. zł, a zastępując piec odnawialnymi źródłami energii na 15 tys. zł.

Jak informuje Magdalena Żmuda, dyrektor Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska poznańskiego magistratu, w 2022 r. kwota zostanie zwiększona do 20 tys. zł, o ile wnioskodawca wymieni piec na pompę ciepła wykorzystującą energię z paneli fotowoltaicznych lub na ogrzewanie elektryczne wykorzystujące energię z paneli fotowoltaicznych.

Przyszłoroczny nabór wniosków ruszy 2 stycznia i potrwa znacznie dłużej niż tegoroczny – do 31 lipca.

– Aby otrzymać dofinansowanie na zmianę sposobu ogrzewania, będzie należało złożyć pisemny wniosek na obowiązującym w danym roku kalendarzowym formularzu w terminie trwania naboru wniosków. Otrzymanie dotacji jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku, jeśli mieszkaniec posiada sprawne źródło na paliwo stałe - węgiel bądź też drewno. Nie wolno likwidować pieców przed podpisaniem umowy dotacyjnej z miastem. Dopiero po podpisaniu takiej umowy można przystępować do realizacji inwestycji. Musi się ona zakończyć do 31 października roku, w którym została przyznana dotacja – objaśnia Magdalena Żmuda.

Gdańsk – wymiana pieców w powijakach

Tylko niespełna 1 mln zł trafi w tym roku do gdańszczan, którzy ubiegali się o dotacje do wymiany pieców na paliwa stałe. Do tamtejszego magistratu wpłynęło jedynie 121 wniosków. Ich liczba w poprzednich latach także nie powalała na kolana, jednak trzeba odnotować, że jeszcze w latach 2018-19 oscylowała wokół 300. W 2020 r. było ich już tylko 170. Tym samym w ciągu ostatnich czterech lat z krajobrazu stolicy woj. pomorskiego zniknęło jedynie niespełna 900 „kopciuchów.

Tymczasem, jak wynika z szacunków gdańskiego magistratu, do wymiany wciąż pozostaje ponad 26 tys. pieców. Większość z nich (ok. 18,7 tys.) znajduje się w budynkach wielorodzinnych. W domach jednorodzinnych działa blisko 7,8 tys. „kopciuchów”.

Gdańszczanie na tle innych największych polskich miast mogą korzystać z najniższych miejskich dotacji. Maksymalny poziom dofinansowania dla osób prywatnych wynosi 5 tys. zł, jeśli piec na paliwo stałe zamienią na ogrzewanie gazowe, elektryczne lub podłączą się do miejskiej sieci.

Jeśli jednak właściciele domów jednorodzinnych wybiorą pompę ciepła, dotacja wyniesie maksymalnie 7 tys. zł.

„Czyste powietrze” – maksymalnie 37 tys. zł dotacji

Od maja 2020 r. o dofinansowanie wymiany źródeł ciepła można ubiegać się także w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i jego wojewódzkich filiach. Wówczas rozpoczęła się druga edycja programu „Czyste powietrze”.

W jej ramach można liczyć na 20 tys. zł dotacji. W trwającej, drugiej edycji programu maksymalny czas na rozpatrzenie wniosku to 30 dni. Dodatkowo program przewiduje możliwość ustanowienia banku jako pełnomocnika przy składaniu wniosku o dotację.

Od 1 lipca obowiązują także nowe, wyższe niż dotychczas, progi dochodowe w programie "Czyste powietrze", które uprawniają do wyższej dotacji (37 tys. zł).

Dla gospodarstw jednoosobowych próg dochodowy wzrósł do 2189 zł (o 229 zł więcej niż dotychczas). W przypadku gospodarstw wieloosobowych próg wynosi 1564 zł na osobę, czyli o 164 zł więcej niż do tej pory. Z podwyższonego dofinansowania korzysta obecnie ok. 30 proc. beneficjentów programu "Czyste powietrze".

Kolejną zmianą, jaka weszła w życie 1 lipca, jest możliwość otrzymania dotacji na kotły na pellet o podwyższonym standardzie. Przy podstawowym poziomie dofinansowania można ubiegać się o sfinansowanie 45 proc. poniesionych kosztów, lecz nie może być ona wyższa niż 9 tys. zł. Z kolei przy podwyższonej dotacji finansowane jest 60 proc. kosztów, lecz nie więcej niż 12 tys. zł.

Szczegółów w zakresie dopłat do kotłów na pellet należy szukać w załącznikach nr 2 i 2a do programu „Czyste powietrze”, które są dostępne na stronie czystepowietrze.gov.pl. W pozycji nr 12 mowa jest o zakupie i montażu kotła na pellet drzewny z automatycznym sposobem podawania paliwa, o obniżonej emisyjności cząstek stałych o wartości do 20 mg na metr sześcienny.

Czasu na otrzymanie dopłaty do kupna pieca węglowego wyższej klasy jest coraz mniej. Dofinansowanie będzie można otrzymać jeszcze tylko do końca 2021 r. Jak tłumaczy NFOŚiGW, wnioskujący musi do 31 grudnia 2021 r. złożyć wniosek o dofinansowanie obejmujący taki rodzaj kotła, zakupić go i zamontować. Dodatkowo potrzebna jest faktura wystawiona do końca 2021 roku, choć warunek ten nie dotyczy wniosków złożonych przed 1 lipca.

Kto może skorzystać z dofinansowania?

Z dofinansowania w ramach programu „Czyste powietrze” mogą skorzystać właściciele domów jednorodzinnych, którzy rozpoczęli inwestycję do 6 miesięcy przed złożeniem wniosku, jednak nie wcześniej niż 15 maja 2020 r. W nowej edycji można skorzystać ze wsparcia finansowego na inwestycje już ukończone.

Program „Czyste powietrze” będzie realizowany do 2029 r. (wyłączając wspomniane wcześniej piece węglowe). Ostateczny termin na podpisanie umowy na dotację mija jednak wcześniej, bo 31 grudnia 2027 r.

Zakończenie wszystkich prac zawartych w umowie musi nastąpić maksymalnie do 30 czerwca 2029 r. Inwestycja nie może trwać dłużej niż 2 lata.

Wnioski o dofinansowanie można składać w jednym z 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.

W katalogu urządzeń, na które można otrzymać dofinansowanie, znalazło się 17 pozycji. Najwięcej pieniędzy – maksymalnie 20 250 zł, jednak nie więcej niż 45 proc. poniesionych kosztów, można otrzymać, inwestując w gruntową pompę ciepła o podwyższonej klasie efektywności energetycznej. Jeśli zdecydujemy się na pompę ciepła typu powietrze/woda, otrzymamy maksymalnie 13 500 zł, a podłączając dom do sieci ciepłowniczej maksymalnie 10 tys. zł.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Twoje Finanse - Biznes w Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (19)

dodaj komentarz
markclaudio
Najbardziej w tym wszystkim poszkodowani są mieszkańcy kamienic. Bo przecież to nie dom jednorodzinny. Nieważne że z sporego pieca węglowego CO, mieszkańcy przeszli na etarzowe piece gazowe. W ten sposób poprawia się ekologię ale "góra" ma na ten temat odmienne zdanie. A kamienic w starych miastach jest sporo Najbardziej w tym wszystkim poszkodowani są mieszkańcy kamienic. Bo przecież to nie dom jednorodzinny. Nieważne że z sporego pieca węglowego CO, mieszkańcy przeszli na etarzowe piece gazowe. W ten sposób poprawia się ekologię ale "góra" ma na ten temat odmienne zdanie. A kamienic w starych miastach jest sporo i nie interesuje ta ani Burmistrzów ani Starostów. Co o tym myśleć?
wizytator
Bankier by jeszcze mógł napisać jakie wymagania trzeba spełnić żeby dostać te tysiące złotych. Na Śląsku program Czyste Powietrze jest głównie dla tych których nie stać na utrzymanie domu. Oni dostaną 100-80% zwrotu. Reszta średnio 25%. Był drugi program w którym główny wymóg to WYMIANA okien starszych niż Bankier by jeszcze mógł napisać jakie wymagania trzeba spełnić żeby dostać te tysiące złotych. Na Śląsku program Czyste Powietrze jest głównie dla tych których nie stać na utrzymanie domu. Oni dostaną 100-80% zwrotu. Reszta średnio 25%. Był drugi program w którym główny wymóg to WYMIANA okien starszych niż 10 LAT. To ja się pytam kto i z czym walczy? Dotacje są tak układane, żeby miało do nich dostęp jak najmniej osób. Ale zawsze można powiedzieć, że są tylko ludzie nie biorą.
jenak
Ktoś wie na forum, jaki fajny kopciuch znajduje się na rynku?
1984
Czuję prowokację ale odpowiem. Od kilku lat jest zakaz sprzedaży kotłów które nie spełniaja normy Ecodesign. A w tych kotlach nie da sie kopcić. To znaczy jak ktoś jest bardzo, ale to bardzo uparty da radę. Jednak mało kto będzie je obsługiwał w 100% niezgodnie z instrukcją. IMHO nikt bo normalna eksploatacja jest Czuję prowokację ale odpowiem. Od kilku lat jest zakaz sprzedaży kotłów które nie spełniaja normy Ecodesign. A w tych kotlach nie da sie kopcić. To znaczy jak ktoś jest bardzo, ale to bardzo uparty da radę. Jednak mało kto będzie je obsługiwał w 100% niezgodnie z instrukcją. IMHO nikt bo normalna eksploatacja jest najwygodniejsza, aby kopcić trzeba dosłownie wywrócić obsługę do góry nogami. Jak spalanie będzie takie jak przewiduje producent to jakość paliwa ma marginalne znaczenie - Ecodesign z zasady nie kopci.

Nawiasem mówiąc już widać poprawę jakości powietrza tam, gdzie nie ma żadnych wymogów wymiany kotłów na gazowe. Wystarczy, że w miejsce starego "kopciucha" wstawi sie Ecodesign i emisja wielu substancji moze spaść nawet o 90%, a zuzycie paliwa spadnie o ok. 20%. Tak jest gdy ktoś wcześniej kopcił jak lokomotywa bo przez komin wypuszczał nawet 1/5 kupionego węgla!
po_co
Czy ktokolwiek na tych wszystkich forach klimatycznych myśli?
Pytam bardzo poważnie.

W tym roku przykład Teksasu czyli stanu gdzie średnia temperatura nigdy nie spada poniżej 9 stp. C pokazuje, że nawet w takich miejscach może pojawić się problem.
W Polsce czy ogólnie w Europie szansa pojawienia się dłuższych
Czy ktokolwiek na tych wszystkich forach klimatycznych myśli?
Pytam bardzo poważnie.

W tym roku przykład Teksasu czyli stanu gdzie średnia temperatura nigdy nie spada poniżej 9 stp. C pokazuje, że nawet w takich miejscach może pojawić się problem.
W Polsce czy ogólnie w Europie szansa pojawienia się dłuższych przymrozków w zimę wynosi 100% - to jest po prostu pewne, chociaż nie w każdym roku ma miejsce.

W takiej sytuacji pozbawianie ludzi alternatywy w postaci zwykłego pieca w którym można spalić chociażby krzesło, jest zwyczajnie przejawem skrajnej głupoty.

Jasne mówimy o przejściu na piece o wyższej klasie spalania, rozumiem tylko, że dlaczego nie dodaje się informacji że to również rozwiązanie przejściowe, a docelowo piece mają zniknąć z domów?
Co wtedy mają zrobić ludzie którzy będą musieli zmierzyć się z niskimi temperaturami?
O ile w domach będzie gaz, to do pewnego momentu będzie można ogrzać się gazem ale gdy przyjdzie prawdziwy mróz i tysiące osób włączą elektryczne piece to sieć energetyczna po prostu odmówi posłuszeństwa.

Wtedy tragedią nie będzie podniesiona temperatura na świecie tylko setki tysięcy, a jeżeli mówimy o Europie to nawet miliony, trupów które zostaną przypisane na konto ludzi pokroju Grety Thunberg i jej podobnym. Czyli aktywistom którzy nie myślą trzeźwo.
tomkooo
naloze czapeczke foliarza - "end game" jest taki, zeby wszystko kupowac od korporacji (najpotrzebniejsze produkty typu cieplo i jedzenie).
cieplo - nie bedziesz mogl spalac nawet drewna,
jedzenie - rozne ruchy "pro wege, bo nie mozna krzywdzic biednych zwierzatek" - resultat - korpo beda hodowac mieso w
naloze czapeczke foliarza - "end game" jest taki, zeby wszystko kupowac od korporacji (najpotrzebniejsze produkty typu cieplo i jedzenie).
cieplo - nie bedziesz mogl spalac nawet drewna,
jedzenie - rozne ruchy "pro wege, bo nie mozna krzywdzic biednych zwierzatek" - resultat - korpo beda hodowac mieso w fabrykach i o schabowym ze swini to tylko bedziesz mogl pomarzyc, hodowla bedzie zabroniona ;)
caly swiat niewolnikow, zycie "na abonament" jak nie zaplacisz to zdychaj - cos jak w filmie "wyscig z czasem" :)
basterek
Wszyscy myślą jak orżnąc obywateli na ekologię. Przerażenie budzi, ilu się daje oszukać.
po_co odpowiada tomkooo
Mimo wszystko może pojawić się sytuacja gdy "świat niewolników" nie będzie w stanie kupić towarów, nie przez brak chęci i pieniędzy, a przez brak możliwości.
To bardzo szybko odbije się na osobach które czerpią korzyści z tej sytuacji.

Taki obraz świata można zobaczyć np. w Kalifornii gdzie
Mimo wszystko może pojawić się sytuacja gdy "świat niewolników" nie będzie w stanie kupić towarów, nie przez brak chęci i pieniędzy, a przez brak możliwości.
To bardzo szybko odbije się na osobach które czerpią korzyści z tej sytuacji.

Taki obraz świata można zobaczyć np. w Kalifornii gdzie w niektórych miastach brakuje osób które je posprzątają. Powód jest prozaiczny - życie w tych miastach, gdzie większość lokali jest wykupiona przez światowych krezusów, jest po prostu za drogie.

Całe życie na abonament to faktycznie jest wizja przyszłości, a w każdym razie ja się bardzo z nią utożsamiam, niemniej jeżeli pozbawi się ludzi podstawowych możliwości przetrwania to nikt nie odwiedzi domu nazwijmy to bogacza. Nikt mu nie posprząta, nie przygotuje obiadu, a nawet nie przyniesie zakupów - bo np. zabraknie prądu do elektrycznych samochodów lub nastąpi awaria która sparaliżuje dostawy żywności.

Można owszem powiedzieć, że bogaty człowiek ma możliwość ewakuacji, problem polega na tym, że gdy zamarznie mu samochód, helikopter czy odrzutowiec to jego pracownicy którzy również utkną w tej sytuacji, nie będą zdolni mu pomóc.
caesar_m odpowiada tomkooo
Świń poza wyspecjalizowanymi tuczarniami na wsi JUŻ nie ma. Kiedyś w każdym gospodarstwie było kilka świń, świnie były pojedynczo "bite" i rozbierane pomiędzy gospodarstwami, robiono kiełbasy, kaszanki etc. Dziś tego się już nie robi bo ...zbyt skomplikowane i drogie są procedury.
Zabójca musi mieć
Świń poza wyspecjalizowanymi tuczarniami na wsi JUŻ nie ma. Kiedyś w każdym gospodarstwie było kilka świń, świnie były pojedynczo "bite" i rozbierane pomiędzy gospodarstwami, robiono kiełbasy, kaszanki etc. Dziś tego się już nie robi bo ...zbyt skomplikowane i drogie są procedury.
Zabójca musi mieć licencję a wyrobów w zasadzie nie da się legalnie wytworzyć i sprzedać. Więc jeśli - to w konspiracji , zapewne istnieje "podziemie" świńskich wyrobów. Oczywiście w związku z tym że tak bardzo wzrosły wymagania formalne to spadło bezpieczeństwo - nikt na "nielegalnie" wyhodowaną i ubitą świni nie dostanie papierka od weterynarza że mięso jest bezpieczne. Jak ma zaufanego weterynarza to może na czarno zrobić badanie a jak nie to ...badania nie zrobi w ogóle...
jenak
Logicznie rzecz biorąc pozostaje z nami coś zrobić.Tych niedorzeczności jest tak wiele, że nie ma wspólnego mianownika. Wiem, jest nas dużo. A niektórzy są nawet solidnie uzbrojeni, patrz Chinole.
To zajmie trochę czasu, ale myślę, że nie za dużo. Są po prostu w tym bardzo dobrzy.

Powiązane: Czyste powietrze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki