Dobre czasy dla walut Środkowoeuropejskich
Po uformowaniu się formacji RGR na wykresie kursu koszyka walutowego (złożonego po połowie z dolara i euro), złotówka systematycznie umacnia się - szczególnie względem dolara amerykańskiego, który w ostatnich dniach przecenił się w relacji do euro (patrz eur/usd).
Jeśli dalszy przebieg wydarzeń będzie zgodny z teorią analizy technicznej, to można oczekiwać dalszego spadku dolara względem złotego nawet poniżej 4 złotych. Co ciekawe podobnie jak złotówka, swe dobre dni przeżywa także forint węgierski (patrz także w dłuższym terminie) oraz korona czeska (patrz także w dłuższym terminie).
Może to świadczyć o jednoczesnym wejściu na rynki Europy Środkowej większego kapitału zachodniego. Być może już powoli zaczyna się spekulacja pod przyszłe wejście tych krajów do Unii Europejskiej. Warto zwrócić uwagę na wzajemne kursy tych trzech walut. Najsilniejszą z nich jest oczywiście korona czeska, która w relacji do złotego zyskała w ciągu ostatnich kilku miesięcy ponad 10% (patrz czk/pln). Po dwuletnim okresie spadku kursu korony względem złotego nadszedł wreszcie czas odwrócenia trendu.
Złotówka i forint zachowują równowagę względem siebie. No może lekką przewagę osiągnęła nasza waluta (szczególnie jeśli spojrzymy na wykres długoterminowy). Oznacza to, iż forint zyskiwał relatywnie najmniej względem walut zachodnich spośród wymienionej trójki walut.
Okazuje się, iż po raz kolejny sygnały płynące z analizy technicznej (formacja RGR na koszyku i na dolarze) z wyprzedzeniem wskazują rozwój wypadków na rynku finansowym. Jeśli ktoś nadal nie zamknął długich pozycji na walutach, to obecnie jego zysk już całkowicie wyparował. Wiem, jak trudno było pogodzić się z faktem, iż nasza złotówka wbrew informacjom makroekonomicznym nadal może się umacniać. Rynek jednak zawsze ma racje. Jeśli uczestnicy Foreksu chcą tak bardzo kupować naszą walutę, to nic nie przeszkodzi im w wyprowadzaniu jej kursu na wyżyny. Za jakiś czas znowu pojawi się wielka okazja do zarobku - podobnie jak rok temu na przełomie czerwca i lipca. Na razie jednak należy ze spokojem stać z boku i przypatrywać się sytuacji.
Na prośbę jednego z czytelników połączyłem dwie bazy danych (dotyczące krajowego i zagranicznego długu skarbu państwa). Jeśli kogoś interesuje, jakie kwoty spłaty zadłużenia przypadają na kolejne lata, temu służę pomocą - patrz tabelka. Na wykresie wygląda to jeszcze ładniej ;-)
Jak widać całkowity dług Skarbu Państwa wynosi już ponad 279 miliardów złotych. Faktycznie jest on jeszcze większy, gdyż nie uwzględniłem wypłat odsetek od obligacji o zmiennym oprocentowaniu (COI, DZ, TZ) w dalszych okresach odsetkowych. Wartość wypłacanych kuponów poznamy dopiero po zakończeniu okresów bieżących.
Czy te prawie 280 miliardów złotych długu to dużo? Zleży jak na to spojrzeć. W środę odbędzie się zapowiadany już wcześniej pierwszy przetarg na obligacje dwudziestoletnie o stałej stopie procentowej. To będzie chyba najważniejsze wydarzenie nadchodzącego tygodnia. Nie spodziewam się, by rentowność uzyskana na przetargu spadła poniżej 8%. Gdyby jednak tak się stało, to oznaczać by to mogło, iż inwestorzy coraz lepiej oceniają perspektywy Polski na wejście do UE już w pierwszej grupie. Z drugiej strony słabe zainteresowanie tym przetargiem może doprowadzić do osłabienia naszej waluty. Czekamy wobec tego na środę.
Jacek Maliszewski



























































