„Dochodzi do przejęcia dobrze prosperującej firmy, która ma rzetelną historię współpracy z kontrahentami i łatwo dostaje towar na kredyt kupiecki. Nowy właściciel tej spółki, kamuflując rzeczywiste intencje, przez jakiś czas prowadzi przejętą firmę, realizując zgodnie z wcześniejszymi zwyczajami kolejne transakcje, a w końcu dokonuje dużego zamówienia i znika. Według tego schematu działała jedna ze śląskich firm. Wyłudzała ona wyroby hutnicze od firm w Katowicach, Radomiu, Dąbrowie Górniczej i Krakowie. Każdy z jej oszukanych kontrahentów stracił na tych transakcjach kilkaset tysięcy złotych” – pisze „Gazeta Prawna”. W takim procederze normą jest korzystanie z tzw. słupów, czyli podstawionych osób lub firm, które same nie posiadają żadnego majątku, a ewentualne dochodzenie roszczeń od nich jest po prostu niemożliwe.
Najwięcej wyłudzeń notuje się jednak w branży spożywczej . Duża konkurencja na tym rynku powoduje, że sprzedający często godzą się na wydłużanie terminów kredytu kupieckiego. Wartość całego rynku szacowana jest na łącznie kilkadziesiąt miliardów złotych, co przy tej skali powoduje, że wyłudzenia stają się istotnym problemem dla bezpieczeństwa całego obrotu gospodarczego. Średni czas oczekiwania na zapłacenie faktury sięga w chwili obecnej 49 dni.
Więcej w dzisiejszym wydaniu „Gazety Prawnej” w artykule pt. „Najwięcej towarów wyłudza się w branży spożywczej” autorstwa Ireneusza Chojnackiego.



























































