Po środowym posiedzeniu rządowego zespołu zarządzania kryzysowego wydamy oficjalny komunikat w sprawie obostrzeń; jesteśmy na etapie dyskusji, nie ma decyzji, jakiego okresu będzie to dotyczyło - poinformował w wywiadzie dla portalu rp.pl szef MZ Adam Niedzielski.


Niedzielski pytany o to, kiedy możemy spodziewać się kolejnych decyzji w sprawie obostrzeń, odparł, że m.in. na ten temat w środę będzie rozmawiał rządowy zespół zarządzania kryzysowego.
"Jutro trzeba się spodziewać, że po tym posiedzeniu wydamy oficjalny komunikat, natomiast rozmowy toczyły się i dziś i jutro" - poinformował szef resortu zdrowia.
Przeczytaj także
"Na razie jesteśmy na etapie dyskusji, ale dyskusji, która będzie się jutro finalizowała i na pewno będziemy jutro przedstawiali, co dalej, co z kolejnym tygodniem czy tygodniami - też tutaj nie ma ostatecznej decyzji, jakiego okresu będzie to dotyczyło" - dodał Niedzielski.
Semeniuk: Obecnie nie można mówić o terminach odmrażania gospodarki
Semeniuk w rozmowie z serwisem Money.pl powiedziała, iż "protesty przedsiębiorców (wobec lockdownu - PAP) nie mają żadnego skutku oprócz tego, że kolejne organy są w to włączone, a poszczególne osoby muszą być zabezpieczone". Jej zdaniem "z protestów przedsiębiorców nic nie wynika" i "nie poprawią sytuacji społeczno-zdrowotnej, ani sytuacji gospodarczej" w kraju.
Wiceminister zadeklarowała, że spotyka się z przedsiębiorcami bardzo często i rozumie frustracje, "ale musimy dziś mówić o rozwiązaniach, które przynoszą skutek". W opinii Olgi Semeniuk protesty uliczne go nie przynoszą.
Jak podkreśliła, obecnie nie można mówić o terminach odmrażania gospodarki. Semeniuk zaznaczyła, że obecna sytuacja z kolejnym lockdownem gospodarki wynika z faktu, iż w Polsce jest kilka wariantów koronawirusa, a "COVID nauczył nas tego, że przewidywanie i wybieganie w przyszłość to strata czasu", zaś "przygotowywanie harmonogramu (odmrażania gospodarki - PAP) dla przedsiębiorców i społeczeństwa z COVID-em to bardzo ryzykowne działanie".
Zgodnie z decyzją rządu do 18 kwietnia br. obowiązują obostrzenia, m.in. zamknięte są sklepy w galeriach handlowych, salony fryzjerskie i kosmetyczne, obiekty noclegowe, siłownie, a także żłobki i przedszkola, a uczniowie uczą się zdalnie.
Rzecznik MZ: Za wcześnie mówić, od jakiego pułapu epidemii będziemy luzować obostrzenia
Rzecznik MZ został zapytany na konferencji prasowej o możliwość regionalnego zdejmowania obostrzeń wprowadzonych w związku z trzecią falą pandemii.
"Obserwujemy całą dynamikę. To nie jest tak, że możemy powiedzieć, że gdy zajętość łóżek będzie na poziomie 60, czy 65 proc. w danym województwie, to już będziemy mogli luzować obostrzenia" - odpowiedział Andrusiewicz.
Wyjaśnił, że dla resortu zdrowia "istotna jest dynamika spadków". "Niestety nie obserwujemy, by ta dynamika spadków była obecnie duża" - ocenił.
"Przypominam, że jeszcze niedawno mówiliśmy o obłożeniu łóżkowym na poziomie 78 proc., a dziś mówimy o obłożeniu łóżkowym na poziomie 75 proc. To jest spadek wynikający z tego, że w ciągu ostatniego tygodnia blisko 2 tys. nowych łóżek (covidowych - PAP) utworzyliśmy" - dodał.
"Za wcześnie mówić, od jakiego pułapu będziemy decydować, czy w danym województwie luzujemy obostrzenia i czy podejdziemy do tego tematu regionalnie, czy będziemy na to popatrzeć ogólnopolsko" - stwierdził rzecznik resortu zdrowia.
Podkreślił, że dla resortu ważna jest też liczba zgonów, a także spadek liczby zakażeń, a innym ważnym czynnikiem, który przesądzi o tym, czy rząd zdecyduje się na poluzowanie obostrzeń jest "postępujący program szczepień". "Pamiętajmy, że uodparniamy się po przebyciu choroby, ale najskuteczniejszym uodpornieniem jest aplikacja szczepionki" - powiedział Andrusiewicz.
autor: Mateusz Roszak, Krzysztof Kowalczyk
































































