Czytam, oglądam, polecam. Radosław Pyffel, kierownik studiów chińskich na Akademii L. Koźmińskiego

2020-11-20 06:00
publikacja
2020-11-20 06:00

"Czytam, oglądam, polecam" to publikowane u progu weekendów artykuły, w których goście redakcji Bankier.pl dzielą się swoimi kulturalno-ekonomicznymi rekomendacjami. Sprawdźcie, po jakie tytuły sięgają w wolnym czasie ci, których nazwiska znamy ze świata finansów, biznesu i nauki.Pandemia zamknęła nas w naszych domach, znacznie ograniczając życie towarzyskie i wyjazdy zagraniczne.

Gościem redakcji Bankier.pl jest dzisiaj Radosław Pyffel, kierownik programu chińskiego w Akademii Leona Koźminskiego. W przeszłości między innymi Alternate Director i członek Rady Dyrektorów w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) z ramienia RP (2016-2018), Pełnomocnik Zarządu PKP Cargo d/s rynków Jedwabnego Szlaku, a także autor kilku książek dotyczących Chin i Azji. Studiował (jako stypendysta MEN) na chińskich uczelniach wyższych m.in. Sun Yat Sen University w Kantonie i Beijing University. Jak na taki biogram przystało - ten odcinek serii "Czytam, oglądam, polecam" poświęcony będzie w największej mierze Państwu Środka.

***

Pandemia zamknęła nas w naszych domach, znacznie ograniczając życie towarzyskie i wyjazdy zagraniczne. Ciekawe książki, filmy czy szeroko pojęta sztuka stały się więc dla mnie nie tylko odskocznią od telekonferencji i analizowania dokumentów związanych z codzienną pracą zawodową, ale też formą kontaktu ze światem, który znam z autopsji, a od którego teraz zostałem - mam nadzieję, że chwilowo - odseparowany.

Ten kontakt pozwalają mi zachować nie tylko najnowsze i modne wśród światowego establishmentu książki, ale także (paradoksalnie) polska i chińska klasyka, która z jednej strony pozwala nadrabiać teraz trochę zaległości (klasyka polska), a z drugiej strony (klasyka chińska) śledzić jej związki ze współczesnymi wydarzeniami na świecie. Do tego trochę blogów specjalistycznych i wideoblogów Polaków mieszkających w Azji oraz nowo wydane w Polsce książki i nowo powstałe inicjatywy poświęcone opisowi współcześnie rozgrywającym się w świecie ogromnym zmianom technologicznym, geopolitycznym i społecznym.

#1 Książka "You Will Be Assimilated: China’s Plan to Sino-form the World", David P. Goldman

Bardzo cenię Davida P. Goldmana, przede wszystkim za to, że potrafi on przełożyć blisko 70 lat swojego doświadczenia nie na besserwiseryzm, jak to się czasem zdarza osobom w tym wieku, ale na niezwykłe trafne, przemyślane diagnozy, imponujące klarownością wywodu, świeżością i atrakcyjnością. Być może pomaga mu w tym wszechstronność i fakt, że wiele lat spędził, pracując w kilku rolach: jako bankier inwestycyjny, komentator, ekonomista, publicysta itd. Tak czy inaczej, uważam, że stawia bardzo trafne diagnozy dotyczące rozgrywającej się rewolucji technologicznej i geopolitycznej (ciężko właściwie stwierdzić, którą widzi jako pierwszą w tym procesie wielkiej zmiany), za którą podąży (już idzie) wielka zmiana społeczna.

Te trafne diagnozy dotyczą nie tylko jego felietonów publikowanych na łamach "The Asia Times", ale przede wszystkim jego książki "You Will Be Assimilated: China’s Plan to Sino-form the World".

Jeden z moich ulubionych hipotez Goldmana to ta opisująca reakcję na odchodzący świat i epokę jako 5 etapów żałoby:

  • najpierw jest ignorancja i zaprzeczanie,
  • później wściekłość,
  • później próba racjonalizowania,
  • depresja,
  • wreszcie - pogodzenie się z rzeczywistością.
Od lewej: "You Will Be Assimilated: China’s Plan to Sino-form the World" i "Has China Won? The Chinese Challenge in American Primacy" / posthillpress.com, publicaffairsbooks.com

#2 Książka „Has China Won? The Chinese Challenge in American Primacy”, Kishore Mahbuhani

Książka ta podejmuje temat najważniejszej rywalizacji geopolitycznej współczesnego świata, która już całkowicie zdeterminowała życie społeczności międzynarodowej (i w coraz większym stopniu będzie miała także wpływ na Polskę, choćby poprzez rozgrywkę w trójkącie USA-UE-Chiny).

Jak pisze autor:

  • Ameryka ceni wolność, Chiny cenią wolność od chaosu
  • Ameryka ceni decyzyjność, Chiny cenią cierpliwość
  • Ameryka staję się społeczeństwem trwałej nierówności, Chiny merytokracją
  • Ameryka porzuciła multilateralizm, Chiny wyszły mu naprzeciw.

W czasach, gdy zalewa nas wątpliwej jakości wiedza w postaci kolportowanych w internecie i mediach socjalnych „fake news”, a wszyscy jako społeczeństwo zaczynamy zamykać się (w zaprojektowanych często albo przez innych, albo przez nas samych dla naszego własnego komfortu) informacyjnych bańkach, jest to książka szczególnie istotna.

Bo nawet jeśli się nie zgadzamy z autorem, to nie można odmówić klarowności wywodu, szerokiej perspektywy i merytorycznych argumentów.

„Czy Chiny wygrały” zostały napisane przez eksperta, wykładowcę światowych uczelni, 72-letniego, a więc już bardzo doświadczonego dyplomatę, funkcjonującego na poziomie globalnym, np. w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Miał on w ostatnich dekadach kontakt zarówno z establishmentem amerykańskim, jak i chińskim.

W dodatku wychowując się w indyjskiej rodzinie w Singapurze, bez trudu zmienia perspektywy, raz patrząc i oceniając zjawiska z bardziej znanej nam perspektywy Zachodu, innym razem z chińskiej lub indyjskiej. To bogactwo, charakterystyczne dla osób wychowanych w Singapurze, to wielki walor książki. Do tego każda osoba orientująca się w polityce międzynarodowej, otwarta na argumenty i inne spojrzenia, wyczyta w tej książce często wypowiedziane nie wprost i między wierszami, ciekawe i niebanalne myśli…

#3 Książka "Sztuka Wojny" (i chińska klasyka ogółem)

Lubię co jakiś czas zaglądać do chińskiej klasyki. Przede wszystkim dlatego, że obserwując współczesne Chiny, czy to w polityce wewnętrznej, czy międzynarodowej, widać sporo inspiracji antyczną myślą chińską, a coraz istotniejsze dla całej społeczności międzynarodowej działania Chin można lepiej rozumieć, jeśli się je uwzględni w swoich rozważaniach. Oczywiście to nie może nas zwolnić z przysłowiowego „analizowania excela”, współczesnych danych, liczb i wydarzeń, to tylko dopełnienie całości. Jednak bez uwzględnienia chińskiego kontekstu (czy to współczesnego, czy tradycyjnego), działania te mogą nam się wydawać dziwne i niezrozumiałe, a kiedy odniesiemy je do chińskiej tradycji, to wówczas często zaczynają się układać w pewną logiczną całość.

Dlatego wprowadziliśmy ten przedmiot do programu biznesu chińskiego na Akademii Leona Koźmińskiego, jako swego rodzaju nieodzowny „eye opener” dla każdego, kto ma styczność z Chinami. A jako że również zaliczam się do tego grona, co jakiś czas do tych dzieł wracam.

Zaglądam zarówno do "Dialogów" Konfucjusza (i innych ksiąg tak zwanych 100 szkół myślenia np. traktatów legalistów 法家).

Dużo ciekawsze jednak wydaję mi się "Dao De Jing" (道德经). Jako że spojrzenie na własne życie i własną egzystencję ewoluuje i zmienia się wraz z wiekiem, to dzieło to, będące poradnikiem osiągania życiowej harmonii, które po raz pierwszy przeczytałem jako nastolatek, co jakiś czas ukazuje nowe treści. Nie tyle odniesieniu do życia społecznego czy polityki międzynarodowej, ale własnej egzystencji.

Oprócz tego oczywiście zawsze modne opracowania chińskich strategów, z klasyczną "Sztuką Wojny" (孙子兵法) na czele, które koncentrują się na opisaniu prawideł skutecznego działania i są świetnym podręcznikiem z zarządzania, logistyki, przywództwa i po prostu umiejętności zwyciężania (a także, jak wspomniałem wcześniej, potrafią służyć jako znakomite narzędzie opisu strategii politycznych i wojskowych krajów Azji).

"Sztuka wojny" Sun Tzu, przykład "zawsze modnych opracowań chińskich strategów" / tuttlepublishing.com

Zarówno na Zachodzie, jak i od kilku lat w Polsce, pojawia się sporo opracowań dotyczących klasyki chińskiej. Jej czytanie w oryginale, w języku starochińskim, to zadanie chyba już tylko dla niewielkiej grupki specjalistów. Nawet współcześnie Chińczycy posługujący się XXI-wiecznym mandaryńskim mają problem ze zrozumieniem tych zapisów powstałych blisko 2500 lat temu. Mimo to lubię czytać tłumaczenia tych ksiąg w językach indoeuropejskich, ale zawsze z dołączonym i zapisanym w chińskich znakach oryginałem. To pozwala mi nie tylko ocenić tłumaczenie, ale czasem też, jako że chińskie znaki są tak naprawdę ideogramami czy rysunkami zawierającymi wiele znaczeń, odkryć nowe treści, sensy i inspiracje.

#4 Seria książek "Kroniki Międzyepoki" Nowej Konfederacji

Środowisko skupione wokół think-zinu Nowa Konfederacja to z pewnością jedno z najbardziej żywotnych intelektualnie miejsc na mapie polskiego dyskursie publicznego.

„Kroniki Międzyepoki” to kolejny świetny pomysł Nowej Konfederacji. Książki powstały jako zbiór tekstów, refleksji i przemyśleń z lat 2010-2020, a więc tytułowej „Międzyepoki” (wcześniej termin ten był używany przez Cata Mackiewicza w latach 50. XX wieku, w czasach ostatecznie gasnącej hegemonii Wielkiej Brytanii). Drugi powód do gratulacji, poza świetnym pomysłem, to fakt, że zdążono z tym podsumowaniem miedzyepoki właściwie na ostatnia chwilę.

Chyba wszyscy odnosimy podobne wrażenie, ze zaczęło się już coś zupełnie nowego...

Ostatnio przeczytałem „Polska, miedzy wielkością a zanikiem” Bartłomieja Radziejewskiego. Książka jest wspaniałym podsumowaniem ostatniej dekady i jednocześnie zapisem tego, jak kształtowała się rzeczywistość do której teraz dochodzimy. Jestem pewien, że będzie to w przyszłości wspaniały materiał dla historyków.

W kolejce czekają już kolejne książki z tej serii „Mała degeneracja” Stefana Sekowskiego i „Od foliowych czapeczek do seksualnej recesji” Jaremy Piekutowskiego.

#5 Książka "Pierwsza z miliarda", Li Na

Pierwszy tytuł wielkoszlemowy w historii polskiego tenisa, czyli sukces Igi Świątek na Roland Garros sprawił, że sięgnąłem raz jeszcze po książkę chińskiej zawodniczki Li Na (która swego czasu również wygrała w Paryżu, a później jeszcze raz w Australian Open).

Co dosyć rzadko spotykane w hierarchicznej kulturze Azji Wschodniej, opisuje ona w sposób dosyć krytyczny, a na pewno bardzo szczery, chiński system szkolenia, relacje z trenerami i kibicami, a nawet relacje z własną matką. Znakomita lektura, jeśli chcę się dowiedzieć, jak wyglądają relacje społeczne w Chinach, jak szybko się one tam zmieniały i jak wygląda zawodowy sport z chińskiej perspektywy.

/ swiatksiazki.pl

Li Na jako mistrzyni może w Azji jednak (nieco) więcej i z punktu widzenia czytelnika dobrze, że postanowiła skorzystać z tego prawa.

Książkę warto polecić wszystkim fanom sportu i Azji.

#6 Wideoblog Wendover Productions

W czasie pierwszej fali koronawirusa postanowiłem w moim polskim domu zainstalować wielki ekran, który teraz, w czasach pandemii i jesiennych wieczorów, doskonale się sprawdza w roli domowego kina.

Jednym z moich ulubionych kanałów jest wideoblog Wendover Productions, który potrafi bardzo profesjonalnie i ciekawie przedstawiać współczesne projekty infrastrukturalne w różnych częściach świata.

Jest dużo o kolei, portach, lotniskach, nowych technologiach - a to wszystko ukazane wielopłaszczyznowo, od finansów po gospodarkę, czynnik społeczny, a nawet historyczny, wyzwania technologiczne itd.

Świetna rozrywka w większym gronie rodzinnym, w czasie jesienno-pandemicznych wieczorów, a do tego jakże pouczająca...

#7 Wideoblogi: To są Chiny, Made in China

W czasach pandemii i wieczorów spędzanych przed domowym kinem, pozbawiony wciąż możliwości częstych wizyt i wyjazdów do Azji, zacząłem oglądać blogi z Azji, w tym wiele blogów Polaków, którzy tam mieszkają.

To olbrzymie bogactwo treści i przedstawianych perspektyw. Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Nie chcę nikogo urazić, wymieniając tylko kilka z nich, bo sam czasem publikując swoje komentarze w internecie wiem, ile trzeba się napracować, by zaprezentować taki realizacyjny kunszt. Wspomnę tylko tyle, że warto te blogi oglądać, gdyż prezentują one obraz Azji pozbawiony ideologicznego zacietrzewienia. Nie służy ona do udowodnienia z góry założonej tezy (a jeśli już, to z reguły blogerzy o tym mówią wprost) i pokazuje azjatycką rzeczywistość w bardzo prosty sposób - poprzez filmy nagrywane na ulicach, w restauracjach, autobusach itd.

Moje ulubione wideoblogi to „To są Chiny”, który bardzo cenię za fantastyczne zdjęcia. Autor wraz z chińską małżonką udziela też bardzo szczegółowych informacji co do cen, a to także może zainteresować wielu widzów. Filmy są bardzo dopracowane, treść i forma przekazu frapujące. Oglądam z ciekawością i wypatruję z niecierpliwością kolejnych odcinków.

Innym ciekawym wideoblogiem z Chin, który zdarza mi się oglądać, jest "Damian Chen Made in China". Sporo tu ciekawych historii, także od chińskiej małżonki i jej rodziny.

I na pewno autentyczność, która jest dużym atutem Damiana, od kilku już lat mieszkającego w Państwie Środka.

Ostatnio obejrzałem też kilka odcinków bloga Weroniki Truszczyńskiej. Jej akurat przedstawiać raczej nie trzeba, gdyż już wiele lat temu zdobyła ogromną popularność zwłaszcza wśród młodszej widowni jako charakterystyczna dziewczyna z kolorowymi włosami. Na wideobloga Weroniki zajrzałem po ostatnich protestach młodzieży w Polsce. Nie ma co ukrywać, że jestem ponad 40-letnim boomerem, przedstawicielem innej generacji, studiowałem w Chinach w innych czasach i moja chińska droga (i doświadczenia) były zapewne nieco inne, gdyż funkcjonowałem w trochę innych bańkach czy rzeczywistościach.

Ale właśnie dlatego byłem ciekaw, jak osoba o takich poglądach i takiej perspektywie jak Weronika, która określa się jako feministka i osoba o poglądach zdecydowanie liberalno-progresywnych patrzy na współczesne Chiny. I znalazłem tam kilka ciekawych komentarzy na tematy społeczne, które choć przedstawiane z perspektywy zachodnio-progresywnej, to pokazały kilka fajnych rzeczy.

Obejrzałem w ostatnich tygodniach też kilka odcinków wideoblogu GDZIE BĄDŹ nagrywanego jeszcze przed pandemią, co teraz docenia się jeszcze bardziej...

Autor wybrał się w podróż koleją transsyberyjską. Mimo iż pracowałem na Jedwabnym Szlaku i to jako przedstawiciel spółki kolejowej, wciąż jest to moje marzenie, którego nie udało mi się spełnić. Tym razem musiałem się więc zadowolić obejrzeniem relacji na wideoblogu i muszę przyznać, że nie byłem rozczarowany, zwłaszcza odcinkami z Jakucji i Syberii.

#8 Teatr telewizji VOD TVP

W ostatnich latach nie miałem na to zbyt wiele czasu, ale teraz „odkryłem” również aplikację VOD TVP, która oferuje dostęp do klasycznych spektakli Teatru Telewizji i polskiego filmu.

Ostatnio obejrzałem z tej serii "Nie-Boską Komedię" ze wspaniałymi rolami Jerzego Zelnika (w roli hrabiego Henryka) i Marka Walczewskiego (w roli Pankracego).

/ vod.tvp.pl

Obejrzałem też świetny film Andrzeja Wajdy „Niewinni Czarodzieje” z 1960 roku. Tłem dla toczącego się flirtu pary bohaterów, jest boks i jazz oraz tętniąca nocnym życiem, powojenna już Warszawa (bez trudu można rozpoznać istniejące do dziś ulice).

Na mojej liście jest jeszcze sporo ciekawych spektaklów i filmów z tej platformy.

#9 Film "Wolf Warriors 2"

Znów powrót do Chin i tym razem chiński film z amerykańską charakterystyką. Musiałem go w końcu obejrzeć niejako z zawodowego obowiązku (i w sumie wstyd się przyznać, że uczyniłem to tak późno).

Gdy w 2015 roku na ekranach chińskich kin zadebiutował "Wolf Warrior I" (战狼), nikt nie podejrzewał, że ten rozrywkowy film stanie się czymś więcej niż wydarzeniem ze świata rozrywki i show biznesu oraz że zapoczątkuje debatę o chińskiej dyplomacji (i dyplomatach) i chińskiej polityce zagranicznej. W dodatku nikt nie mógł się spodziewać, że ukuje on i wprowadzi do dyskursu międzynarodowego nowy termin, stanowiący punkt odniesienia do działań Państwa Środka na arenie międzynarodowej: Dyplomacja Wilczych Wojowników.

Czym jest dyplomacja Wilczych Wojowników? To przede wszystkim nowy typ dyplomacji, którym określa się działania młodej generacji chińskich dyplomatów, określanych jako Wilczy Wojownicy. Powinni więc być aktywni, stanowczy, bezwzględni, a w niektórych sytuacjach nawet agresywni. Czyli dokładnie tacy, jak żołnierze chińskich sił specjalnych (również nazywani Wilczymi Wojownikami), których oglądamy w filmie, a którzy borykają się z wymagającymi i skomplikowanymi operacjami, czy to na granicy chińskiej, czy w Afryce. Wyzwania te wymagają od nich inteligencji i sprytu, ale także twardości i zdecydowania. Chińscy dyplomaci mają być tacy sami.

Muszę przyznać, że ten przedstawiający chińską wizję świata i będący tym samym oczywiście elementem chińskiego soft power film, obejrzałem z dużym rozbawieniem. Przypominał mi trochę chińską wersję Rambo.

Polecam miłośnikom wielkich superprodukcji, kina akcji, ale także zainteresowanym współczesnymi Chinami i polityką międzynarodową, bo choć film to z rozrywka przeznaczona dla masowego widza, to jego drugie dno okazało się dużo głębsze, niż mogli tego chyba oczekiwać jego twórcy.

#10 Znajdująca się za paywallem strona Strategy and Future

Znakomite grono polskich znawców i ekspertów, zarówno wojskowości, jak i polityki międzynarodowej: Jacek Bartosiak, Marek Budzisz, Albert Świdziński. Imponujące jest to, że udało się w Polsce stworzyć ośrodek myśli bez pieniędzy publicznych, wyłącznie z abonamentów czytelników, publikujący w kilku językach (nie tylko po polsku i po angielsku).

Do podcastów S&F zaproszenie przyjmują goście z całego (nie tylko zresztą zachodniego) świata, od USA po Europę, a nawet Australię. Z tego co widziałem, wkrótce gościem S&F ma być studiujący kiedyś w Chinach i całkiem nieźle mówiący po chińsku były premier Australii, Kevin Ruud. Obejrzę tę rozmowę z przyjemnością.

/ strategyandfuture.org

Na stronie S&F co prawda sporo treści militarystycznych i wojskowych (mnie bardziej interesują finanse, dyplomacja i polityka międzynardowa), ale zaletą jest na pewno to, że think tank ten, nie kalkulując, iż może się narazić, bardzo szybko podejmuje tematy rozgrywających się na naszych oczach rewolucji geopolitycznej, technologicznej czy społecznej. Przykładem tego jest seria poświęcona rywalizacji mocarstw w kosmosie. Treści jest jednak pełna bogactwa, wyobraźnia wielka, reakcja na to, co się dzieje - szybka, a nawet wyprzedzająca. Warte obserwowania.

***

Zaproponuj gościa do następnego odcinka! Czekamy na Wasze sugestie w komentarzach

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
demeryt_69
Akademia Koźmińskiego? Pierwsze słyszę. Nie zmienia to faktu, że po tym gościu bym się raczej szerokiej wiedzy o regionie słynącym ze Wzgórz Golan :)

Powiązane: Czytam, oglądam, polecam

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki