Waldemar Pawlak zapowiedział, że odchodzi z Ministerstwa Gospodarki. Pomimo smutnej miny, tak naprawdę przez 5 lat w rządzie PO zrobił niesamowicie dobry interes. Jako szef resortu zarabiał około 14 tys. zł miesięcznie. Czy stać go na polityczną emeryturę?
Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone, mówił Mark Twain. Daleki byłbym od stwierdzeń, że Waldemar Pawlak właśnie zakończył swoją polityczną karierę. W końcu od 1989 roku nieprzerwanie dzierżył mandat posła. Szefem PSL był dwa razy, łącznie przez 14 lat. Dwa razy również był premierem, a od 2007 roku jest wicepremierem w rządzie Donalda Tuska. To wytrawny gracz, któremu nie są obce polityczne zagrywki, nawet te poniżej politycznego pasa.
| » Waldemar Pawlak odchodzi z rządu |
Niemniej zanim obecny wicepremier powróci na polityczne salony, prawdopodobnie będzie chciał odpocząć. W przeciwieństwie do przeciętnego Kowalskiego stać go na to. Przez 5 lat jako szef resortu zarobił co najmniej 840 tys. zł. To 4 razy więcej niż statystyczny Polak. Przy tym należy pamiętać, że przeciętna krajowa pensja to nieosiągalne marzenie dla 70% obywateli Polski. Innymi słowy, byłego szefa PSL stać na to, by przejść na polityczną emeryturę.
Gdyby wicepremier odłożył chociaż połowę swojego uposażenia na lokatę, to powinien uzbierać ok. 470 tys. zł. Za te pieniądze może kupić ponad 90 metrowe mieszkanie we Wrocławiu. Teoretycznie, gdyby chciał żyć z procentu, to musiałby mocno ograniczyć swoje wydatki. Na najlepszej lokacie trzymiesięcznej zyskałby niecałe 7 tys. zł, co daje ok. 2,3 tys. zł miesięcznie. Jak na ironię kwota ta odpowiada najczęściej powtarzającej się pensji w gospodarce.
Ł.P

































































