Premier Donald Tusk przyjął dymisję Waldemara Pawlaka z funkcji wicepremiera i ministra gospodarki. Jak poinformowało Centrum Informacyjne rządu, premier pogratulował Januszowi Piechocińskiemu objęcia funkcji prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Wieczorem Donald Tusk spotkał się z Waldemarem Pawlakiem; z Januszem Piechocińskim rozmawiał przez telefon. Waldemar Pawlak ogłosił na konferencji prasowej rezygnację ze stanowiska ministra gospodarki. Swoją decyzję zakomunikował premierowi w poniedziałek po południu.
- "Szanując decyzję PSL podjąłem decyzję o rezygnacji. Robię to w poczuciu odpowiedzialności za państwo. Członkiem rządu musi zostać osoba która ma zaplecze w postaci poparcia politycznego" - powiedział Waldemar Pawlak na konferencji. "Z pełną konsekwencją kieruję słowa do Janusza Piechocińskiego, aby niezwłocznie podjął rozmowy koalicyjne z premierem. Jest wiele ważnych spraw, które trzeba podejmować i uzgadniać, szczególnie jeśli chodzi o budżet UE." - dodał.

Waldemar Pawlak ogłasza swoją rezygnację
Źródło: PAP/Tomasz Gzell
Wicepremier pytany o powody rezygnacji nie chciał udzielić jednoznacznej odpowiedzi - "Po rozstrzygnięciach kongresu PSL jestem przekonany, że ta decyzja jest konieczna. Była to szybka decyzja, ale podjęta w pełnym poczuciu odpowiedzialności". Minister gospodarki zapowiedział, że oficjalnie poinformuje premiera wieczorem. Pytany, o ewentualną reakcję prezesa rządu powiedział, że nie spodziewa się problemów z jego strony - "rzecz jest rozstrzygnięta i nie sądzę, żeby pan premier jakąś wprowadził jakąś zwłokę. Decyzja zapadnie prawdopodobnie jeszcze dzisiaj".
| »Zmiana warty w PSL. Co zrobi premier? |
Pawlak skomentował także koncepcję tzw. "trójpodziału władzy" w PSL. "Trójpodział władzy zawsze kończył się wojnami. Historia dostarcza złych doświadczeń w tym zakresie. Praktyka i doświadczenie nakazuje, by reguły gry były jasne. Trzeba mieć odwagę by udźwignąć odpowiedzialność i nie zamierzam stać na przeszkodzie nadchodzącym zmianom.
| »Piechociński: Poproszę Tuska, by nie przyjmował dymisji Pawlaka |
Wicepremier pytany, o powody porażki na kongresie nie chciał zająć stanowiska. "Było sporo zniecierpliwienia i frustracji. Obecnie ludziom nie żyje się lekko w kraju" - powiedział. "Wszyscy którzy maja kontakt z realiami wiedzą i czują ciśnienie i zniecierpliwienie – to dotyczy ludzi i przedsiębiorstw – i to jest ten czynnik który miał znaczenie, ze na mnie skupiła się odpowiedzialność za działanie władz państwowych i rządu" dodając, że być może to było powodem wyborczej klęski.
| »Minister rolnictwa: Pawlak odejdzie z rządu. Piechociński wicepremierem? |
Pawlak odniósł się także do kwestii wyboru Janusza Piechocińskiego na nowego szefa PSL. "Piechociński obiecywał że będzie dużo więcej działań. Delegaci PSL podjęli taką decyzję, zostali uwiedzeni obietnicami i w takiej sytuacji nie zamierzam nikomu przeszkadzać spełniać swoich obietnic. Mówiłem że zmiany mogą być na lepsze jak i na gorsze. Myślę, że w tych sprawach trzeba być konsekwentnym."
Wicepremier nie chciał komentować, kto powinien zająć jego miejsce w rządzie. "W tej chwili mam inną rolę jeśli chodzi o doradztwo" powiedział były szef PSL.
Pawlak pytany o przyszłość powiedział: -"dzisiejszy dzień nie jest łatwy. Świat nie kończy się na tym, że zmieniam charakter pracy Zawsze starałem się poszukiwać pracy, która będzie pasjonująca. Nie narzekałem w życiu na brak ciekawych perspektyw. Nie sądzę, żeby mi zabrakło pomysłów na zajęcia w tak ciekawych i dynamicznych czasach".
"Rząd bez szefa partii koalicyjnej jest jak małżeństwo bez konsumpcji"
Lider SLD Leszek Miller uważa, że nowy szef PSL Janusz Piechociński powinien wejść do rządu i zostać wicepremierem. Zdaniem Leszka Millera warto trzymać się jasnych reguł: szef partii wygrywającej wybory zostaje premierem a szef partii koalicyjnej wchodzi do rządu i otrzymuje tekę wicepremiera.
Rząd bez szefa partii koalicyjnej jest według lidera SLD "jak małżeństwo bez konsumpcji, bez nocy poślubnej". Dlatego jego zdaniem Janusz Piechociński powinien wziąć odpowiedzialność za resort, który zostanie mu zaproponowany przez premiera. Z punktu widzenia układu koalicyjnego nic wielkiego się nie stało, bo koalicja trwa i choć zmienił się lider partii koalicyjnej to nie jest to zdaniem Leszka Millera problem ani dla PO ani dla PSL.
Leszek Miller dodał, że Waldemar Pawlak na pewno nie wybiera się na polityczną emeryturę. Powiedział, że jest "pełen szacunku dla tego polskiego polityka, który zapisał piękną kartę w naszej historii i na pewno będzie ją dalej zapisywał uczestnicząc w polityce". Leszek Miller poinformował, że SLD nie prowadzi żadnych rozmów koalicyjnych.
SS/MŻ/IAR





























































