Czechy popierają utrzymanie unijnych sankcji wobec Rosji. Poinformował o tym premier Bohuslav Sobotka. Kwestia ograniczeń względem Federacji Rosyjskiej pojawiła się w związku z unijnym szczytem w Brukseli.
Czesi nie chcą zaostrzenia sankcji wobec Rosji, ale w Brukseli na pewno opowiedzą się za ich przedłużeniem o kolejnych sześć miesięcy. Jak tłumaczył w parlamencie premier Bohuslav Sobotka, najwięcej wątpliwości budzi fakt, że do tej pory nie są realizowane postanowienia porozumień z Mińska. Szefowi czeskiego rządu nie podoba się też to, że Ukraina ciągle nie odzyskała kontroli nad swoją wschodnią granicą, a w Doniecku i Ługańsku nadal toczą się walki. Niepokoi go też fakt obecności rosyjskiej broni na tamtym terenie.
Przy okazji brukselskiego szczytu Sobotka chce też rozmawiać o niemieckich podwójnych standardach. Czechów zastanawia, jak to jest możliwe, że z jednej strony Niemcy domagają się sankcji przeciwko Rosji, z drugiej zaś - niemieckie firmy negocjują z rosyjskim Gazpromem o rozbudowie gazociągu Nord Stream.
ReklamaZobacz także
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Agnieszka Drążkiewicz&Tomasz Dawid Jędruchów/Praga/em/łp





























































