Studio deweloperskie Crytek ma od dłuższego czasu spore problemy z płynnością finansową. Restrukturyzacja z zeszłego roku na niewiele się zdała, bo firma wciąż wypłaca pracownikom wynagrodzenia z opóźnieniem, a w tym miesiącu ogłosiła zamknięcie sześciu studiów.
Crytek kilka lat temu dołożył sporą cegłę do rozwoju branży gier komputerowych, opracowując silnik graficzny CryEngine. Nowa jakość wyświetlanego obrazu w grach szybko jednak została podbita, a dziś studio powoli pogrąża się w agonii. Ratując swój biznes, zamyka prawie wszystkie studia pracujące nad nowymi tytułami – donosi serwis engadget.
Studio znane jest przede wszystkim z kroku milowego w dziedzinie grafiki komputerowej – serii Crysis i szerokiego świata w serii "FarCry". Choć jeszcze niedawno pod szyldem Crytek pojawiały się nowe gry, może się okazać, że są jednymi z ostatnich.
Trzymiesięczne zaległości w regulowaniu wynagrodzeń
Według informacji serwisu Kotaku, w głównej siedzibie spółki we Frankfurcie wypłaty nie są realizowane od trzech miesięcy. Anonimowe źródło potwierdziło te doniesienia i wskazało, że takie opóźnienia występują cały rok. Pracownicy nie otrzymują też jasnej informacji, dlaczego tak się dzieje.
Żeby ratować firmę, zamknięte zostanie sześć filii niemieckiego studia. Będą to kolejne redukcje w strukturze po sprzedaży siedziby w Wielkiej Brytanii konkurentowi na rynku – wydawcy Deep Silver. Teraz zamknięte za zostać także studio w Budapeszcie, Istambule, Seulu, Sofii i Szanghaju. Działać mają już tylko oddziały we Frankfurcie i Kijowie.

– Te zmiany są częścią planu, który podejmujemy w celu zapewnienia zdrowego i zrównoważonego biznesu w Crytek, który będzie parł do przodu i zachęci największe talenty z branży do współpracy – komentował w oficjalnym komunikacie sprawę współzałożyciel firmy, Avni Yerli.
Mateusz Gawin




























































