Wczorajsza sesja nowojorskiej giełdy NYMEX przyniosła wzrost wyceny lipcowego kontraktu na dostawę baryłki ropy o 0,63 USD do 72,03 USD. Lipcowy kontrakt na dostawę ropy Brent podrożał w Londynie o 46 centów do 71,05 USD.
Historyczny rekord zamknięcia na poziomie 75,17 USD padł w Nowym Jorku w piątek 21 kwietnia. Tego samego dnia padło też historyczne maksimum intraday - 75,35 USD.
W czwartek w Wenezueli odbędzie się spotkanie przedstawicieli krajów należących do kartelu OPEC. Według analityków kartel nie zdecyduje się raczej na żadną zmianę limitów wydobycia surowca. Potwierdzają to też nieoficjalnie przedstawiciele OPEC, w tym minister ropy Iranu.
Kartel OPEC dostarcza około 40% światowej podaży ropy naftowej. W kwietniu należącego do niego kraje pompowały średnio 30,08 mln baryłek dziennie - o 290 tysięcy więcej niż miesiąc wcześniej.
Nerwowość na rynku wywołuje fakt, że kończący maj zeszły długi weekend jest w USA uznawany za początek sezonu letniego, kiedy to tradycyjnie gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na paliwa.
Początek lata oznacza też nadejście nowego sezonu huraganów na Atlantyku. Rok temu ataki żywiołów Katrina i Rita zdewastowały infrastrukturę koncernów paliwowych w Zatoce Meksykańskiej i wywindowały ceny paliw do historycznych maksimów.
Według meteorologów tegoroczny sezon powinien być mniej aktywny niż w rekordowym roku 2005, ciągle jednak dość ostry by przerazić rynki, które obserwują wciąż niedokończoną odbudowę infrastruktury w Zatoce Meksykańskiej.
BaP
































































