"Miliardy stały się nowymi milionami" - pisze Warren Buffett w liście do akcjonariuszy przy okazji kolejnej darowizny na rzecz fundacji związanych z jego rodziną. Ponad miliard dolarów, jakie przekazuje w akcjach Berkshire Hathaway, stało się okazją, by w mocno sentymentalnym tonie napisać na końcu, że "żył jak chciał".


Być może nie wszyscy wiedzą, że utwór „My Way” jest angielską wersją francuskiego oryginału z 1967 r. Jednak to Frank Sinatra pozostaje najbardziej znanym wykonawcą tego lirycznego rozliczenie się z własnym życiem. Czy 94-letni miliarder Warren Buffett właśnie "zaśpiewał swoją piosenkę" przy okazji poniedziałkowego listu do akcjonariuszy?
Takie mam wrażenie po jego przeczytaniu, zwłaszcza ostatniego fragmentu, w którym wprost pisze: „Żyłem tak, jak chciałem, od moich późnych lat 20”. Buffett zwrócił się do akcjonariuszy Berkshire Hathaway, jak co roku informując ich o swoich darowiznach na rzecz czterech fundacji związanych z jego rodziną. Otrzymają one akcje holdingu o wartości 1,14 miliarda dolarów.
W tym celu zamieniono akcje klasy A na 2,4 mln akcji klasy B, które trafią do The Susan Thompson Buffett Foundation, The Sherwood Foundation, The Howard G. Buffett Foundation i NoVo Foundation. Dostaną do podziału taki sam pakiet jak rok temu, tyle że wyżej wyceniany, bo kurs Berkshire Hathaway jest najwyżej w historii, a firma jest wyceniana na blisko 1 bilion dolarów. Więcej o tym, czym zajmują się fundacje dzieci Buffetta, które tradycyjnie przed Świętem Dziękczynienia dostają miliardowe darowizny, w artykule „Warren Buffett rozdaje akcje. "Pokoleniowe bogactwo nie jest pożądane".
Miliardy stały się nowymi milionami
Wracając do listu, to dla śledzących losy inwestycyjnej legendy jeden z tych momentów, kiedy mogą czerpać z mądrości siódmego najbogatszego obecnie człowieka na świecie, którego majątek jest wyceniany na 150 mld dolarów według Bloomberga. Z bieżącymi przemyśleniami wyroczni z Omaha, jak nazywa się sędziwego inwestora, można poza tym zapoznać się przy okazji listu rocznego do akcjonariuszy czy na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy.

Wielu uważa, że publikowany od sześciu dekad list do akcjonariuszy Berkshire Hathaway autorstwa Warrena Buffetta jest lekturą obowiązkową dla inwestorów. Spojrzenie na rynek, uwagi dotyczące bieżących spraw, ale przede wszystkim zasady, którymi kieruje się legendarny inwestor, są dla wielu drogowskazem. W liście przy okazji darowizn mniej jest o inwestycjach, ale o życiu jako takim i przemijaniu.
„Czas zawsze wygrywa. Ale bywa kapryśny, wręcz niesprawiedliwy, a nawet okrutny. (…) Do tej pory miałem dużo szczęścia, ale wkrótce i mnie dogoni” – pisze Buffett w najnowszym liście. Wspomina, że jego szczęśliwa passa trwa od urodzenia się w 1930 roku, w USA jako biały mężczyzna. Przypomina jednak, że perspektywy nie wyglądały najlepiej, ponieważ przyszedł na świat na początku Wielkiego Kryzysu, jednak wierzył w swoje przeznaczenie.
„Dzięki przywilejom związanym z byciem mężczyzną od najwcześniejszych lat miałem pewność, że stanę się bogaty. Jednak nikt, w tym ja, nie wyobrażał sobie fortun, jakie stały się osiągalne w Ameryce w ostatnich dziesięcioleciach” – pisze Buffett. „Miliardy stały się nowymi milionami”.
Przypomina jednocześnie to, co powtarzał poprzednio, że ani on, ani żadna z jego żon nie wierzyli w pokoleniowe bogactwo. „Zamiast tego podzielaliśmy pogląd, że równe szanse powinny zaczynać się od urodzenia, a ekstrawagancki styl życia prowadzony pod hasłem ‘spójrz-na-mnie’ powinien być legalny, ale nie godny podziwu” – zauważa miliarder.
„Z tą filozofią żyłem tak, jak chciałem, od moich późnych lat 20. Patrzyłem, jak moje dzieci wyrastają na dobrych i produktywnych obywateli. Mają różne poglądy w wielu kwestiach zarówno ode mnie, jak i między sobą, ale wspólne wartości pozostają niewzruszone” – podsumował Buffett.
Przeczytajcie swój testament z dziećmi
W liście zawarł jednak także kilka nowych informacji dotyczących sukcesji i rad dla innych rodziców. Miliarder jest świadom, że ogromny majątek, który zgromadził, może wymagać więcej czasu na rozdysponowanie, niż będą żyły jego dzieci. Przypomnijmy, że Buffett ma trójkę dzieci: Susan w wieku 71 lat, Howarda w wieku 69 lat oraz 66-letniego Petera.
W związku z tym oraz na wypadek gdyby umarły przed otrzymaniem pełnego spadku, wyznaczył także nieujawnionych następców spadków swoich dzieci. „Każdy z nich jest dobrze znany moim dzieciom i wszyscy uznajemy ich za odpowiednich. Są też nieco młodsi od moich dzieci” – napisał. „Jednak ci następcy znajdują się na liście rezerwowej. Mam nadzieję, że Susie, Howie i Peter sami rozdysponują wszystkie moje aktywa” – dodał.
Miał też ważną uwagę dla innych rodziców, niezależnie czy są bardziej lub mniej zamożni. „Gdy wasze dzieci osiągną dojrzałość, pozwólcie im przeczytać swój testament, zanim go podpiszecie” – pisze Buffett, radząc przy tym, by upewnić się, że dzieci rozumieją podjęte decyzje. Nie chcecie, aby wasze dzieci zadawały pytanie „dlaczego?” w odniesieniu do testamentu, kiedy nie będziecie już w stanie odpowiedzieć” – zauważa 94-latek.
Najbogatszy człowiek świata?
Miejmy nadzieję, że jeszcze nie jeden list do akcjonariuszy napisze Buffett przy okazji raportu rocznego Berkshire Hathaway oraz wiele razy będzie przemawiać na Woodstocku dla kapitalistów, by dzielić się swoim doświadczeniem inwestycyjnym i życiowym. To on ciągle powtarza, żeby wybierać takie biznesy, które się rozumie, oraz stoi na straży fundamentalnej zasady, aby nigdy nie ryzykować trwałej utraty kapitału, co dla wszystkich inwestorów może służyć za credo.
Na koniec dodajmy, że w 2006 r. Buffett podjął zobowiązanie ze swoją żoną Susan rozdania większości swojego majątku. Jeszcze w 2004 r., przed śmiercią żony, miał prawie 509 tys. akcji Berkshire Hathaway klasy A. Ten pakiet wart byłby teraz 362 mld dolarów, więcej niż majątek Elona Muska, najbogatszego człowieka świata. Obecnie po rozdaniu akcji, także na rzecz Fundacji Billa i Melindy Gatesów, Buffett posiada jeszcze ponad 206 tys. akcji holdingu, wartych 150 mld dolarów.



























































