REKLAMA

Branża noclegowa tonie w długach mimo spadku zobowiązań. Blisko miliard złotych

2022-06-12 06:00
publikacja
2022-06-12 06:00
Branża noclegowa tonie w długach mimo spadku zobowiązań. Blisko miliard złotych
Branża noclegowa tonie w długach mimo spadku zobowiązań. Blisko miliard złotych
fot. Sompetch Khanakornpratip / / Shutterstock

Długi branży noclegowej spadły w pandemii do 993 mln zł, ale przybyło firm z problemami finansowymi - wynika z danych BIG InfoMonitor. Najbardziej ucierpiały ośrodki kolonijne, kwatery, agroturystyka i schroniska młodzieżowe, których zadłużenie wobec kontrahentów wzrosło o ponad 60 proc.

Nieopłacone faktury i raty kredytów ma prawie 2000 noclegowych biznesów. Wśród hoteli problemy z regulowaniem zobowiązań ma co 12 - wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK.

Największe problemy, mimo spadku zaległości o 184 mln zł, mają obiekty hotelowe: hotele, pensjonaty, motele i hostele. Wśród nich 8 proc. (953 firmy - aktywne, zawieszone i zamknięte) to przedsiębiorstwa z przeterminowanymi zobowiązaniami na łączną kwotę 838 mln zł. Najbardziej jednak pandemia dała się we znaki ośrodkom kolonijnym, kwaterom, domkom letniskowym, agroturystyce i schroniskom młodzieżowym. Saldo ich zadłużenia wzrosło o ponad 60 proc., szczególnie w drugim roku pandemii, do kwoty niemal 148 mln zł. Przybyło też 116 dłużników - jest ich obecnie 827.

W marcu br. podmiotów nieradzących sobie z regulowaniem faktur i rat kredytów było 1916 (firmy aktywne, zawieszone i zamknięte). To o niemal 150 więcej niż rok wcześniej i ponad 250 więcej niż na początku pandemii. Spadła jednak suma ich niespłaconego zadłużenia. Na koniec pierwszego kwartału br. było to 992 mln 870 tys. 845 zł – o 68 mln zł mniej niż przed rokiem i ponad 124 mln zł niżej niż w marcu 2020.

Największa liczba firm oferujących zakwaterowanie widniejących z przeterminowanymi długami w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK (min. 500 zł raty opóźnionej w spłacie o co najmniej 30 dni) jest zlokalizowana w województwie mazowieckim, gdzie 331 przedsiębiorstw jest zadłużonych na ponad 146 mln zł. Mazowsze było tym regionem, który w pierwszym roku pandemii stracił najwięcej turystów.

Pod względem sumy zaległości przoduje województwo dolnośląskie, gdzie łączna wysokość przeterminowanych zobowiązań hoteli i innych firm oferujących noclegi przekracza 245 mln zł. Na drugim miejscu jest województwo łódzkie (148 mln zł). Najmniej zadłużone jest świętokrzyskie, gdzie suma zaległości 32 podmiotów figurujących w obu bazach wynosi nieco ponad 717 tys. zł.

"W pierwszym kwartale br. zaległości branży spadły poniżej 1 mld zł, ale wzrost liczby niesolidnych dłużników przyspieszył. Wyjście z tak poważnej spirali zadłużenia wymaga czasu i dobrej koniunktury na świadczone usługi. Niestety tym razem nie sprzyja galopująca inflacja i obawy związane z wojną" - stwierdził Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor prowadzącego rejestr dłużników konsumentów i firm, komentując dla PAP dane dot. zadłużenia sektora noclegowego.

Grzelczak zwrócił uwagę, że wskazane czynniki zmieniły podejście Polaków do zarządzania domowymi finansami bardziej niż pandemia. "33 proc. pytanych zadeklarowało, że z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej i geopolitycznej wyda mniej nie tylko na wakacje, ale też na krótkie wyjazdy. Może jednak wzorem zeszłorocznych wakacji Polacy w zdecydowanej większości, zamiast podróżować po świecie, spędzą urlop w Polsce" – dodał.

Ekspert zwrócił uwagę, że ten rok zaczął się dla sektora nieźle. Z danych GUS za styczeń i luty na temat liczby polskich turystów wypoczywających w kraju wynika, że w porównaniu do frekwencji z 2019 roku - dobrego dla obiektów przyjmujących gości jak i całej turystyki - zabrakło kilkunastu procent. Statystyki pokazują bowiem ponad 3,2 mln polskich turystów wobec 3,8 mln w analogicznym okresie w roku przed pandemią - dodał.

"Jak wielka jest to zmiana po spustoszeniu dokonanym przez wirusa, uświadamiają dane za styczeń i luty 2021 r., gdy z obiektów noclegowych skorzystało jedynie 0,84 mln polskich turystów. Ruch turystów zagranicznych spadł jeszcze bardziej i odbudowuje się zdecydowanie wolniej" - stwierdził.

Jak zauważył prezes BIG InfoMonitor, wojna w Ukrainie obecnie dodatkowo obniża zainteresowanie zagranicznych turystów przyjazdem do Polski. "Cała nadzieja w Polakach, że w kolejnych miesiącach będą mieli taki sam apetyt na wypoczynek w kraju, jak na początku roku. Pomogłoby to wesprzeć mocno doświadczony pandemią rodzimy biznes" - wskazał.

Jak powiedział, w rejestrze dłużników i w bazie informacji kredytowych BIK z powodu nieopłaconych faktur i rat kredytów widnieje obecnie niemal 2000 podmiotów oferujących noclegi. Dodał, że jest to najwyższa liczba dłużników w tej branży od pięciu lat.

Według Grzelczaka zbliżający się sezon letni 2022 zadecyduje o być albo nie być wielu firm z branży, "bo przedłużający się okres trudności sprawia, że nawet najwytrwalszym podmiotom jest ciężko".

"Miejmy nadzieję, że mimo zażegnania pandemicznego kryzysu trend na wakacje w Polsce nie minie, ponieważ to właśnie turystyczny patriotyzm daje branży noclegowej szansę na wyjście z impasu" – podsumował prezes BIG InfoMonitor.

autorka: Magdalena Jarco

Źródło:PAP
Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (6)

dodaj komentarz
monstermunch
W dzisiejszych czasach to już chyba nie ma branży, która nie tonie w długach haha. Bardzo się cieszę, że znam i korzystam z KRD i kontroluję czy nikt mnie nie wpędzi w problem zadłużenia :D
samsza
To nie wirus robił spustoszenie, fakenews.
Ludzie sami przebywają w pokojach hotelowych, jak to jest rodzina to też razem mieszkają.
Minięcie kogoś w korytarzu hotelowym to mniej niż zakupy w sklepie.
Sens zamykania pokoi hotelowych w pandemii był podobny do zmykania lasów.
taki-ktos-jak-ja
Sens był taki, żeby biznesy popadały. Klasa średnia ma być zniszczona.
grzegorzkubik
Obniżyć ceny noclegów. Widzę, że takich pipidówkach ceny są jak za zboże. Ani tam nie ma atrakcji ani ciekawej pracy a ceny wyższe niż kurortach. Ja byłem w Łodzi w pokoju dla jednej osoby z noclegiem za 50 zł i było elegancko. W tym samym czasie w jakiejś małej mieścinie ceny przekraczają 100 zł za klitkę. Niższe ceny, więcej klientów.Obniżyć ceny noclegów. Widzę, że takich pipidówkach ceny są jak za zboże. Ani tam nie ma atrakcji ani ciekawej pracy a ceny wyższe niż kurortach. Ja byłem w Łodzi w pokoju dla jednej osoby z noclegiem za 50 zł i było elegancko. W tym samym czasie w jakiejś małej mieścinie ceny przekraczają 100 zł za klitkę. Niższe ceny, więcej klientów. Tak jak z watą cukrową. Jak jest po 12 zł to nie ma kolejek ale za 4 zł kolejki byłyby długie. Ekonomia jest prosta i nie warto jej komplikować i był zbyt łasym na kasę bo idzie się w stronę bankructwa.
wrecker
Grzesiu ja już nie mam sił do ciebie. Hotele mają płacić co roku więcej za prąd, wodę itd, dawać podwyżki personelowi, generalnie ponosić coraz wyższe koszty działalności ale jednocześnie obniżać ceny. Problem nie jest po stronie hotelarzy tylko Kaczana, który uderzył w branżę lockdownami a teraz z pomocą Glapińskiego rozkręcił inflację
mknowak
Gdyby paliwo było po 3 zł to też by się lepiej sprzedawało sugeruję napisać wniosek do Orlenu....

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki