„Do głównych planów reform rządu należy jednak obniżenie składki rentowej, a co za tym idzie tzw. klina podatkowego, czyli różnicy między tym ile kosztuje zatrudnienie pracownika, a tym ile dostaje on pieniędzy. Redukcja miałaby nastąpić w dwóch etapach - w lipcu tego roku i styczniu 2008 r., w sumie z 13 do 6 proc. - Mamy bardzo drogą pracę, klin podatkowy w Polsce szacujemy według metodologii OECD na 44 proc. Po zmianach wyniesie 38,7 proc.” wskazuje Gazeta Wyborcza, cytując wypowiedź wicepremier Zyty Gilowskiej.
Co, poza większą ilością gotówki w portfelu może przynieść ograniczenie klina podatkowego? Zdaniem Zyty Gilowskiej pociągnie on za sobą spadek bezrobocia, być może nawet do poziomu 8 proc. w 2009 roku.
Reformy oznaczają także wydatki: „blisko miliard euro w tym roku i prawie 5 mld euro w 2008 r. (odpowiednio: blisko 4 mld zł i 20 mld zł). Resort planuje uzyskać ok. 9 mld zł na jej sfinansowanie m.in. likwidując część instytucji np. gospodarstwa pomocnicze czy zakłady budżetowe. Liczy też na dodatkowe dochody dzięki szybkiemu wzrostowi gospodarczemu (m.in. z tytułu podatków). W zeszłym roku deficyt budżetowy był o prawie 6 mld zł niższy od zakładanego, po trzech miesiącach tego roku osiągnął 16,1 proc. z planowanych 30 mld zł”.
O tym że przeprowadzenie reform jest niezbędne mówią politycy wszystkich opcji politycznych, niestety chętnych do działania jest mniej. Tymczasem, jak zgodnie wskazują analitycy, wzrost gospodarczy nie będzie trwał wiecznie, a poprzez bierne zachowanie politycy tracą być może niepowtarzalną okazję.
Więcej informacji na ten temat w dzisiejszej Gazecie Wyborczej, w artykule Leszka Baja „Gilowska: na drodze reform może stanąć polityka”.



























































