Boryszew spodziewa się utrzymania dobrej koniunktury w branży motoryzacyjnej, ale zastrzega, że poprawa wyników tego segmentu grupy wynika głównie z restrukturyzacji - poinformował na konferencji prezes Piotr Szeliga. W drugiej połowie roku wynik dywizji obciąży jednak niekorzystna sezonowość oraz koszty związane ze spalonym zakładem w Niemczech.
W pierwszym półroczu 2016 roku przychody Boryszewa spadły do 2,851 mld zł z 3,056 mld zł rok wcześniej.
Prezes Szeliga poinformował podczas konferencji, że niższe przychody grupy to efekt spadających cen metali nieżelaznych w zależnej spółce Impexmetal, które są znaczącym składnikiem finalnych cen sprzedaży. W zależności od metalu ceny te były w pierwszym półroczu 2016 roku od 5 do 15 proc. niższe niż rok wcześniej.
Zysk operacyjny grupy Boryszewa wzrósł w pierwszej połowie tego roku do 154,9 mln zł z 69,2 mln zł, głównie za sprawą poprawy w segmencie motoryzacyjnym, który wypracował zysk w wysokości 50,5 mln zł wobec 4 mln zł straty rok wcześniej.

"Poprawa wyników w motoryzacji to m.in. wynik wyższych średnich cen produktów wynikających częściowo z porozumienia z Volkswagenem, dzięki któremu Boryszew zyska około 12 mln euro w ciągu roku. Dodatkowo kilka mln zł poprawy wyniku w motoryzacji wynika z poprawy naszej efektywności - mamy w Boryszew Automotive Plastics obecnie około 100 pracowników mniej niż rok wcześniej. Pomagają nam również niższe ceny surowców, które jesteśmy w stanie uzyskiwać dzięki lepszej płynności naszych spółek produkcyjnych" - powiedział Szeliga.
"Około 30 mln zł zysku segmentu operacyjnego alokujemy do grupy BAP, a 20 mln zł na grupę Maflow. W zajmującym się produkcją przewodów klimatyzacyjnych Maflow poprawa wyników wynika z wyższej o około 1/3 sprzedaży - zamówienia dopisują, nie tylko w Tychach w Polsce, ale również np. w Brazylii, gdzie do tej pory zakład radził sobie słabo. Widzimy też dużą poprawę we włoskich zakładach Maflow. Od września nowe projekty uruchamiają również zakłady w Chinach. Nie widzimy sygnałów, które miałyby tę dobrą koniunkturę w motoryzacji zakończyć. W naszej ocenie jednak nie jest ona głównym czynnikiem, który pozwala nam na poprawę wyników - jest nią restrukturyzacja oraz zwiększanie sprzedaży" - dodał.
Szeliga poinformował, że na wyniki motoryzacyjnej dywizji Boryszewa w drugiej połowie roku wpłynie niekorzystna sezonowość oraz dodatkowe koszty związane z zakładem w niemieckim Prenzlau. Fabryka, która spłonęła w pożarze w kwietniu 2015 roku, jest obecnie odbudowywana i ma zostać ponownie uruchomiona w lutym przyszłego roku.
"Przestrzegam przed mnożeniem przez dwa wyników segmentu motoryzacyjnego w kontekście drugiego półrocza. Pamiętajmy, że zarówno sierpień, jak i grudzień są sezonowo słabymi miesiącami, a dodatkowo od października grupa będzie musiała sama pokrywać koszty zlecania na zewnątrz produkcji realizowanej wcześniej przez spalony zakład w Niemczech. Obecnie koszty te pokrywa ubezpieczyciel. Wydatki z tego tytułu szacuję na około 10 mln zł w czwartym kwartale" - powiedział prezes.
Podobnie, jak motoryzacja wynik operacyjny poprawił w minionym półroczu również drugi największy segment grupy zajmujący się produkcją wyrobów z aluminium. Tu zysk wyniósł 56,08 mln zł, wobec 43,7 mln zł rok wcześniej. Przychody segmentu aluminiowego wyniosły w pierwszej połowie roku około 680 mln zł przychodów wobec 1,140 mld zł sprzedaży w segmencie motoryzacji.
"Miks produktowy w segmencie aluminium systematycznie się poprawia, produkujemy i sprzedajemy coraz więcej wyżej marżowych skomplikowanych produktów. Pomaga nam bardzo dobra koniunktura w branży motoryzacyjnej, elektrotechnicznej oraz opakowaniowej" - powiedział.
Szeliga poinformował, że Boryszew chce po raz kolejny złożyć wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych produkcji blach aluminiowych dla motoryzacji o podwyższonej zawartości magnezu. Prezes ocenił wartość inwestycji na ponad 150 mln zł i zaznaczył, że grupa chciałyby uzyskać wsparcie na poziomie 40-50 proc. całości inwestycji.
Dodał, że inwestycje grupy w drugiej połowie roku obejmą dalszą odbudowę spalonego zakładu w niemieckim Prenzlau oraz rozbudowę mocy grupy Maflow i huty aluminium w Koninie.
Prezes poinformował w czwartek, że wyniki Boryszewa będą w drugiej połowie roku nadal wspierane przez sprzedaż nieruchomości w Toruniu.
"W drugim półroczu w Toruniu spodziewam się transakcji sprzedaży nieruchomości, o wartości około 15 mln zł. Koniunktura na tym rynku jest bardzo dobra, udaje się nam dużo sprzedawać. W następnych miesiącach będzie negocjować kolejne transakcje, mamy nawet jednego klienta na obszar 15 hektarów, na których miałyby powstać magazyny" - powiedział.
Zdaniem prezesa Boryszew może być w przyszłości spółką dywidendową, jednak potrzebuje do tego obniżyć wskaźniki zadłużenia i ustabilizować wyniki.
"Uważam, że wskaźnik długu netto do EBITDA naszej grupy powinien w dłuższej perspektywie spaść do poziomu dwukrotności z 2,8 obecnie. Większość tej poprawy dokona się dzięki wzrostowi wyników operacyjnych, ponieważ nominalnie zadłużenie będzie rosło ze względu m.in. na inwestycje. Boryszew po ustabilizowaniu wyników i obniżeniu długu może być spółka dywidendową" - powiedział. (PAP)
kuc/
































































