BoomBit jest zadowolony z wyników swoich gier w maju. Spółka nie obawia się wpływu spowolnienia gospodarczego na branżę gier - poinformowali przedstawiciele BoomBitu podczas konferencji. Firma obserwuje stabilizację na rynku reklam mobilnych po perturbacjach związanych z polityką prywatności Apple.


"Jesteśmy zadowoleni z wyników maja" - powiedział prezes Marcin Olejarz.
W kwietniu przychody grupy wyniosły 27,6 mln zł, co oznaczało wzrost o 24 proc. wobec marca. Przychody pomniejszone o koszty pozyskania użytkowników i prowizje platform wzrosły o 25 proc. do 8,6 mln zł.
Prezes poinformował, że rynek reklam na urządzeniach mobilnych stabilizuje się po ubiegłorocznych zmianach polityki prywatności Apple.
"Po zmianach Android był ciężkim rynkiem, bo tam przesunęły się budżety reklamowe. Teraz wygląda na to, że to powoli ustabilizowało się i nie ma presji cenowej na Androidzie" - powiedział.
Przedstawiciele spółki podali, że pozytywną zmianą na rynku reklamowym jest również osłabienie dominującej pozycji Facebooka.
"Są obecnie domy mediowe, które kupują bardzo duże wolumeny użytkowników. To jest pożądana zmiana, która daje nam większą dywersyfikację" - powiedział Olejarz.
Prezes BoomBitu nie obawia się negatywnego wpływu spowolnienia gospodarczego na branżę gier.
"Gaming jest najtańszą formą rozrywki. Moim zdaniem, ludzie prędzej ograniczą wyjścia do restauracji czy kina, niż wydatki na gry. Z drugiej strony ok. 90 proc. przychodów z reklam, które generujemy, to przychody z reklam innych gier, a nie budżety reklamowe dużych marek np. samochodów. Nie sądzę, aby to (spowolnienie gospodarcze - PAP) miało jakiś większy wpływ na nasze przychody" - ocenił.
W 2022 roku grupa planuje m.in. utworzenie kolejnych spółek joint venture z innymi producentami gier. Obecnie istnieją cztery takie JV. Najnowszym przedsięwzięciem jest ogłoszona w lutym współpraca z Cherrypick Games, w ramach której spółki mają skupiać się na grach typu merge, polegających na łączeniu przez graczy podobnych obiektów.
W trzecim kwartale grupa planuje premierę "Hunters On-Chain", pierwszej gry tzw. play to earn (z ang. "graj i zarabiaj") opartej o autorską platformę Boomland wykorzystującą technologię blockchain. Wiceprezes Hannibal Soares podał, że koszty tego projektu nie są obecnie istotne, a cała inwestycja w stworzenie zespołu ma zostać pokryta z planowanej sprzedaży tokenu.
Pytany o plany wobec jednej z najlepiej zarabiających gier spółki, "Hunt Royale", prezes odpowiedział: "Będziemy nadal dążyć do rozwoju tej gry, z miesiąca na miesiąc mamy coraz więcej użytkowników. Jesteśmy w stanie skalować tę grę i moglibyśmy ją skalować mocniej. W pewnym momencie możemy wydać sporo więcej na pozyskiwanie graczy". (PAP Biznes)
kuc/ asa/

























































