Tylko jedna na pięć prywatyzacji w branży spirytusowej była zgodna z przepisami. W pozostałych Najwyższa Izba Kontroli dopatrzyła się uchybień. Według niej dochody Skarbu Państwa były zaniżone o 200 milionów złotych. Część procesów była prowadzona przez resort skarbu zbyt wolno i wystąpiły „elementy korupcjogenne”. Najbardziej oberwało się resortowi skarbu za prywatyzację Polmosów w Warszawie i Siedlcach. W Toruniu i Łodzi brakowało dokumentów uzasadniających wybór inwestora. NIK skrytykowała także sposób, w jaki był prywatyzowany wrocławski Polmos, który dziś jest kontrolowany przez Aleksandra Gudzowatego. Umowa z firmą Bartimpex zawierała – w opinii NIK-u – niekorzystne dla Skarbu Państwa postanowienia, a cenę akcji zaniżono.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
(LUK)































































