Prezes malezyjskiego giganta Karex, który jest największym na świecie producentem prezerwatyw, zapowiedział drastyczne podwyżki cen. Firma obsługująca m.in. markę Durex planuje podnieść ceny o nawet jedną trzecią, a jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie poprawie, kwoty te mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. Tymczasem prezes lateksowej spółki zdradził, że popyty na prezerwatywy wzrósł o około 30%.


„Sytuacja jest zdecydowanie bardzo niestabilna, ceny są wysokie. Nie mamy obecnie innego wyjścia, jak tylko przenieść te koszty na klientów”- powiedział Goh Miah Kia, prezes Karex w wywiadzie dla agencji Reuters. Z rozmowy wynika, że bezpieczny seks może stać się jeszcze droższy, jeśli wojna z Iranem w dalszym ciągu będzie zakłócać globalne łańcuchy dostaw. Na razie Karex planuje podnieść ceny o 20% do 30%.
Lateksowy potentat
Spółka notowana na malezyjskiej giełdzie w Kualu Lumpur działa od 1988 r. i specjalizuje się w produkcji prezerwatyw z naturalnego lateksu oraz innych lateksowych produktów medycznych, np. rękawiczek. W portfolio ma własne marki jak Karex, ale produkuje także dla takich kontrahentów jak Durex czy Pasante. Przekaz prezesa spodobał się inwestorom, którzy podnieśli akcje spółki na sesji w środę nawet o 10%.
Karex dostarcza na rynek 5 miliardów prezerwatyw rocznie, co odpowiada mniej więcej 1/5 rynku, będąc tym samym największym producentem tego typu asortymentu na świecie. W latach 2020–2022 spółka donosiła o spadku globalnego popytu na prezerwatywy o ok. 40%, co skłoniło ją do rozwijania innych produktów lateksowych (np. rękawiczek medycznych).
Popyt na prezerwatywy wzrósł o 30 procent
W udzielonym Reutersowi wywiadzie, prezes Karex pochwalił się, że firma obserwuje w tym roku wzrost popytu na prezerwatywy o około 30%. Niestety zakłócenia w dostawach wywołane wojną na Bliskim Wschodzie dodatkowo pogłębiają niedobory. Blokada Cieśniny Ormuz oraz napięcia w roponośnym regionie Zatoko Perskiej spowodowały wzrost cen ropy i innych surowców energetycznych, oraz petrochemicznych.

Branża ma rosnąć w kolejnych latach
Według branżowego raportu opublikowanego na portalu researchandmarkets.com globalny rynek prezerwatyw ma odnotować znaczący wzrost z 13,36 mld dolarów w 2025 roku do 14,87 mld dolarów w 2026 roku, a w 2030 r. osiągnąć 22,6 mld dolarów, przy średniorocznej stopie wzrostu (CAGR) na poziomie 11,3%. Ten wzrostowy trend jest napędzany przez rosnącą świadomość na temat zdrowia seksualnego i antykoncepcji, zwiększoną dystrybucję poprzez programy instytucjonalne, szerszą dostępność dla klientów detalicznych, postęp technologiczny w przetwarzaniu lateksu oraz rosnącą populację ludzkości.
Choć prezerwatywa kojarzy się głównie z lateksem, jej produkcja to skomplikowany proces chemiczny zależny od ropy naftowej. Wojna wyśrubowała ceny półproduktów ropopochodnych. Brakuje m.in. oleju silikonowego stosowanego w lubrykantach, amoniaku niezbędnego w procesie produkcji oraz folii aluminiowej do opakowań. Dodatkowo, rosnące ceny energii i gazu sprawiają, że utrzymanie linii produkcyjnych staje się rekordowo drogie.
Nie tylko drogie surowce
Problemem są nie tylko same surowce, ale i logistyka. Karex, boryka się z ogromnymi opóźnieniami w transporcie morskim. Przesyłki do Europy i USA, które wcześniej docierały w miesiąc, teraz płyną blisko dwa razy dłużej. Wiele kontenerów z produktami pierwszej potrzeby utknęło na statkach, co potęguje braki magazynowe u odbiorców końcowych.
Przy jednoczesnych cięciach w pomocy humanitarnej dla najbiedniejszych państw świata (m.in. ze strony USA), dostępność darmowych środków antykoncepcyjnych w programach ONZ czy brytyjskim NHS może zostać drastycznie ograniczona, co zmusi konsumentów do zakupów komercyjnych po znacznie wyższych cenach.
Warto pamiętać, że pochodne ropy naftowej wpływają na szeroki asortyment produktów i towarów, nie tylko tych z branży antykoncepcyjnej. Doskonale widać to na przykładzie spółek z polskiej Giełdy Papierów Wartościowych. O znaczących wzrostach kosztów produkcji poinformował niedawno Mercator Medical – polski producent rękawic medycznych. Według danych spółki, wzrost cen surowców powiązanych z ropą naftową wyniósł w samym marcu około 25%.































































