Trybunał Konstytucyjny badał dziś konstytucyjność zasad awansowania sędziów sądów powszechnych i prokuratorów. Wniosek do Trybunału złożył krótko przed katastrofą smoleńską prezydent Lech Kaczyński.
Chodzi o przepisy ustawy o ustroju sądów powszechnych, które zlikwidowały tzw. awans poziomy dla sędziów i prokuratorów. Awans ten polegał na tym, że sędzia pozostając w instancji niższej mógł uzyskać status sędziego instancji wyższej. Np. sędzia sądu apelacyjnego nadał mógł sądzić w sądzie okręgowym ale z uposażeniem sędziego sądu apelacyjnego.
To dlatego, że w sądach wyższej instancji nie ma tylu etatów by każdy mógł awansować, stąd rozwiązanie gwarantujące sędziemu awans mimo iż pozostawał w dotychczasowym miejscu pracy. Zwolennikiem takiego rozstrzygnięcia był prezydent Lech Kaczyński oraz sami sędziowie.
Ze skargi prezydenta Kaczyńskiego, wynika, że odstąpienie od instytucji awansu poziomego osłabiło prestiż sędziów poprzez pozbawienie ich z mocy prawa stanowisk sędziowskich uzyskanych w wyniku powołania przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu.
Sejm w piśmie do Trybunału opowiedział się za nieuwzględnieniem wniosku prezydenta uznając, że nowe przepisy nie naruszają konstytucji. Podobnie w większości, zarzutów prezydenta nie podziela prokurator Generalny, z jednym zastrzeżeniem. Chodzi o to, że sędziowie i prokuratorzy, którzy złożyli wnioski o "awans poziomy" przed zniesieniem tej instytucji, mieliby go uzyskiwać. Takie powołanie byłoby w opinii prokuratury "aktem pustym", które nie zmieniałoby w żadnym zakresie statusu wnioskujących sędziów czy prokuratorów po nowelizacji przepisów.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ksenia Maćczak /łp
Źródło:IAR






























































