Na koniec 2017 roku długi Amerykanów przekroczyły historyczny szczyt z trzeciego kwartału 2008 roku - poinformowała nowojorska Rezerwa Federalna. Na rynku nie widać zaniepokojenia takim stanem rzeczy.


13 150 000 000 000 dolarów. To łączne zadłużenie Amerykanów z tytułu kredytów hipotecznych, kart kredytowych, pożyczek studenckich czy długów na zakup auta. Ta astronomiczna kwota 13,15 bilionów USD (13 150 miliardów USD) okazała się o 473 mld USD wyższa od poprzedniego rekordu z III kw. 2008 roku (12,68 bln USD). Jednakże o ile w 2009 roku zadłużenie gospodarstw domowych w USA wynosiło 87% produktu krajowego brutto, to obecnie relacja ta wynosi 67%.
Od dołka z II kw. 2013 roku długi amerykańskich gospodarstw domowych zwiększyły się o 17,9%. Tylko w 2017 roku długi Amerykanów urosły o 572 mld USD. Równocześnie stopa oszczędności w USA spadła w pobliże 2% - najniższego poziomu od dekady.
Przeszło 2/3 zadłużeniowego balastu stanowiły kredyty hipoteczne, opiewające na łączną kwotę 8,88 bilionów dolarów. Czyli o 139 mld USD więcej niż kwartał wcześniej. Do tego trzeba dołożyć 444 mld USD salda pożyczek zaciągniętych pod zastaw nieruchomości.
Drugą pod względem ciężaru kulą u nogi amerykańskiego konsumenta stanowią kredyty studenckie opiewające na 1,38 bln USD. Sporo - bo ponad 1,22 bln USD - ważą także pożyczki na zakup samochodów. Do tego jeszcze nieco ponad bilion odnawialnego kredytu konsumpcyjnego - czyli głównie długów z tytułu kart kredytowych.

Mimo że długi Amerykanów wyrównały kryzysowy rekord, to ich spłacalność jest generalnie taka sama lub nawet lepsza niż przed bankructwem Lehman Brothers. Z wyjątkiem coraz bardziej kłopotliwych kredytów studenckich (gdzie ponad 10% pożyczek ma opóźnienie w spłacie przekraczające 90 dni) sytuacja wygląda dość dobrze (aczkolwiek wyraźnie psuje się portfel "samochodowy").
Trzeba jednak wziąć poprawkę na fakt, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych nadal są bardzo niskie, a stopa bezrobocia utrzymuje się na najniższym poziomie od 17 lat. Gdy dobra koniunktura się skończy, a koszty kredytu wzrosną, Amerykę czeka kolejny kredytowy kac.



























































