Stany Zjednoczone planują zwiększenie „nieśmiercionośnej” pomocy militarnej dla Ukrainy. Chodzi o zaopatrzenie Kijowa w pojazdy terenowe i radary przydatne do walki z rosyjskimi separatystami w Donbasie.



Amerykanie dostarczą na Ukrainę pojazdy typu Humvee (wielozadaniowy pojazd kołowy o wysokiej mobilności) pochodzące z rezerw Pentagonu oraz radary służące do wykrywania pozycji wrogich moździerzy – donosi agencja Reuters powołując się na swoje źródła w amerykańskiej administracji.
Tak zwana „nieśmiercionośna” pomoc militarna dla Ukrainy do tej pory obejmowała m.in. noktowizory czy kamizelki kuloodporne. Jak dotąd zarówno USA jak i kraje europejskie konsekwentnie deklarują, że nie dostarczają i nie dostarczą Ukrainie sprzętu bojowego, o co zabiega ukraiński prezydent Petro Poroszenko. Zdaniem amerykańskich władz Ukraińcy mają wystarczająco dużo własnego uzbrojenia.
ReklamaZobacz także
Przeciwko amerykańskim dostawom dla ukraińskiej armii jednoznacznie opowiada się Rosja, która według NATO wspiera separatystów z Donbasu dostarczając im broń (w tym czołgi i artylerię), amunicję i „ochotników”.
"Oni (Ukraińcy – przyp. red.) walczą przeciwko ludziom wyposażonym w śmiercionośną broń. Potrzebują więc broni, aby ich odeprzeć. To haniebne i wstydliwe, że nie damy im uzbrojenia” - uważa weteran z Wietnamu senator John McCain.

Nie da się przy tym uciec od historycznych analogi, które dziś występują à rebours. Podczas wojny w Wietnamie to blok sowiecki wysyłał uzbrojenie komunistycznej partyzantce, co przypłaciło życiem tysiące amerykańskich żołnierzy. Teraz to Amerykanie wspierają regularną armię ukraińską, a żołnierze z Rosji wracają do domu w trumnach.
Trzy dekady temu to Armia Czerwona okupowała Afganistan ponosząc ciężkie straty w starciach z dozbrajanymi przez Stany Zjednoczone mudżahedinami. Teraz Amerykanie walczą z tymi samymi Afgańczykami, których kiedyś szkolili i uzbrajali. Historia najwyraźniej bywa złośliwa. I bezlitosna.
Krzysztof Kolany



























































