Rosnące ceny paliw i żywności pogarszają nastroje mieszkańców Stanów Zjednoczonych w weekend Memorial Day (amerykański Dzień Pamięci). Ostatnie sondaże pokazują narastającą niepewność finansową i powszechne ograniczanie codziennych wydatków.


Według badań CNN większość wyborców w USA, niezależnie od sympatii partyjnych, zmieniła w ostatnich miesiącach strukturę zakupów spożywczych, aby zmieścić się w domowym budżecie. 59 proc. zredukowało wydatki na rozrywkę oraz inne nie zaliczane do podstawowych.
Ponad trzy czwarte ankietowanych, w tym 55 proc. Republikanów, uważa, że to polityka prezydenta Donalda Trumpa podniosła koszty życia w ich społecznościach.
Najnowszy sondaż New York Times/Siena pokazuje, że niemal połowa wyborców ocenia stan gospodarki jako „zły”, co oznacza wzrost o 11 punktów procentowych od stycznia. Z kolei Gallup odnotowuje najniższy od czterech lat poziom zaufania ekonomicznego.
Jednocześnie ceny paliw w okresie, kiedy miliony Amerykanów odbywa świąteczne podróże, osiągają poziomy zbliżone do najwyższych od czterech lat. Według danych stowarzyszenia automobilowego AAA średnia cena galonu (ok. 3.8 litra) benzyny wynosi 4,55 dolara, o 42 proc. więcej niż rok wcześniej, co jest skutkiem ograniczenia globalnych dostaw ropy po wybuchu wojny w Iranie.

W sześciu stanach, w tym w Chicago, ceny benzyny przekraczają 5 dolarów za galon, a w Kalifornii sięgają średnio 6,13 dolara. W Nowym Jorku wynoszą 4.59 dol.
W sondażu Fox News niemal 80 proc. wyborców, w tym większość Republikanów, obarcza administrację Trumpa odpowiedzialnością za wzrost cen paliw.
Respondenci wskazują także jako przyczynę podwyżek politykę koncerny naftowe, wojnę w Iranie i regulacje rządowe. Ogółem 57 proc. ankietowanych uważa, że polityka prezydenta zaszkodziła krajowi, wobec 51 proc. rok wcześniej.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/wr/































































