Amazon wycofał się z planów budowy w Nowym Jorku jednej z dwóch swoich kwater głównych. Zadecydowały protesty mieszkańców metropolii.
Budynek miał powstać w dzielnicy Queens, a zatrudnienie w siedzibie firmy mogło znaleźć 25 tys. osób. W zamian jednak domagał się ulg podatkowych na kwotę ok. 3 mld dolarów. Mieszkańcy Nowego Jorku wyszli na ulice, aby sprzeciwić się tym planom giganta.
Swoje plany firma ogłosiła w 2017 r. Projekt zakładał wówczas zatrudnienie ok. 50 tys. osób i miał kosztować ponad 5 mld dolarów. - Oczekujemy, że siedziba będzie taka, jak nasza siedziba w Seattle; (...) nowa siedziba Amazona przyniesie miliardy dolarów inwestycji (...) i dziesiątki tysięcy wysokopłatnych miejsc pracy. Jesteśmy podekscytowani perspektywą znalezienia drugiego domu" - mówił wtedy szef firmy Jeff Bezos.
Miasta, które Amazon brał pod uwagę, musiały spełnić wiele wymagań: np. siedziba miała znajdować się w pobliżu obszaru metropolitarnego zamieszkanego przez minimum milion osób oraz dużego, międzynarodowego lotniska. Kwestia benefitów podatkowych to kolejny warunek. W szranki stanęło ponad 230 miast, głównie z USA, ale także z Meksyku czy Kanady.
W listopadzie 2018 r. gigant zmienił plany i ogłosił, że zamiast jednej dużej kwatery zamierza zbudować dwie mniejsze, zatrudniające po 25 tys. osób. Nowy Jork znalazł się wtedy w czołówce starających się o współpracę z Amazonem. Jednak informacja o wysokości oczekiwanych ulg rozwścieczyła mieszkańców, którzy wspólnie z politykami i aktywistami wychodzili na ulice. W czwartek, 14 lutego 2019 r., gigant ogłosił decyzję o wycofaniu się ze swoich planów.
Warto dodać, że siedziba Amazona w Seattle w stanie Waszyngton składa się z 33 budynków biurowych i 24 restauracji.
Jak zaznacza Konrad Kaszuba z portalu wiadomoscihandlowe, w ślad za "New York Times'em", podobnym jak Amazon szantażem dotyczącym ulg podatkowych posługiwały się m.in. takie firmy jak Boeing, Nike, Intel, Ford czy General Motors. Podobne praktyki znamy również z własnego podwórka. Natomiast korzyści z takiego rozwiązania dla dzielnicy Queens, gdzie miała mieścić się siedziba, nie byłyby spektakularne: miasto dysponuje bowiem 4 mln miejsc pracy, a w samej dzielnicy Queens jest ich milion. Amazon zaplanował zaś zatrudnienie 25 tys. osób.



























































