REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

AZS, czyli sport po akademicku

2008-10-08 10:02
publikacja
2008-10-08 10:02
Studiuję, ale nie zapominam o tym, jak ważny jest rozwój fizyczny. Uczę się, ale znajduję czas na sport i zabawę. Potrzebna jest także ambicja i chęć sportowej rywalizacji. Niezapomniane przeżycia i przyjaźnie do końca życia gwarantowane. Oto AZS – uczelniane kluby sportowe.

Jak powstał AZS?

Kraków, 15 maja 1909, Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. To właśnie tam zebrała się grupa studentów, którym sport nie był obojętny. Burzliwa dyskusja i w końcu jednomyślna decyzja: zawiązujemy Akademicki Związek Sportowy. Tak powstał funkcjonujący do dziś AZS, którego ideą jest upowszechnianie modelu człowieka sprawnego nie tylko intelektualnie, ale również fizycznie.

Warszawa, Poznań, Wilno, Gdańsk. To tam już w okresie międzywojennym zaczęły powstawać liczne kluby AZS. Pomył na równoczesną naukę i uprawianie sportu spodobał się studentom, którzy chętnie zasilali drużyny swoich uczelni. Liczba „azetesiaków" już wtedy sięgała ponad 3 tysięcy. Akademicy dominowali w rozgrywkach krajowych, odnosili także sukcesy w zawodach międzynarodowych.

Po drugiej wojnie światowej zdecydowano o powołaniu klubów AZS przy wszystkich szkołach wyższych. Dzisiaj każda uczelnia ma swój AZS, w którym zrzesza reprezentantów. Cele pozostają te same: rozwój kultury fizycznej i promocja zdrowego stylu życia. Dzisiejszy AZS liczy sobie ponad 50 tys. członków w 318 klubach uczelnianych.

Jak zostać zawodnikiem AZS-u?

Początkujący student musi wejść na stronę AZS-u swojej uczelni, żeby zobaczyć, kiedy odbywają się treningi interesującej go dyscypliny. Kolejnym krokiem jest uczestnictwo w treningu i sprawdzenie swoich możliwości.

Żeby należeć do sekcji, nie trzeba być profesjonalistą. Potrzebne są osoby ambitne, które będą w stanie się zaangażować. Obecność na treningach, duch walki i sportowej rywalizacji to rzeczy niezbędne. Nie należy także zapominać o wspólnocie, jaką stanowi drużyna zjednoczona w barwach jednej uczelni.

- Dziewczyny to jest wasz studencki klub, on jest wasz - często podkreśla trener siatkarskiej drużyny Uniwersytetu Wrocławskiego. - Musimy sobie pomagać, musimy wspólnie zadbać o naszą drużynę, która jest jak rodzina.

Wśród członków AZS-u reprezentujących swoje uczelnie znajdziemy tych, którzy w przeszłości intensywnie trenowali dany sport, a akademickie granie traktują jako dopełnienie swojej sportowej kariery. Jednak nie tylko dla nich jest miejsce w klubach uczelnianych. Potrzebni są zawodnicy chętni do współpracy, zacięci i wytrwali. AZS to także sposób na szlifowanie swoich umiejętności.

- Jeśli chodzi o koszykówkę czy siatkówkę, jest to poziom trzeciej, a może nawet i drugiej ligi. Uczelniane drużyny zasilane są często przez zawodników, którzy na co dzień trenują w klubach, co znacznie podnosi poziom naszej ligi międzyuczelnianej - stwierdza Paweł, który należy do AZS-u już od czterech lat.

ISIC - czyli legitymacja członkowska AZS

Każdy zawodnik sportowej sekcji uczelnianej musi mieć karę ISIC, aby startować w zawodach akademickich. Jest ona legitymacją członkowską i jednocześnie ubezpieczeniem. Dokument upoważnia do korzystania ze zniżek honorowanych na całym świecie. Jest również potwierdzeniem statusu studenta.

- Pokazując kartę, za darmo weszłam do zabytkowego zamku, kiedy byłam na wakacjach w Grecji - wspomina Agata. - Pamiętam też sytuację, kiedy właściciel knajpy, gdzie na drzwiach wejściowych zamieszczona była informacja, że na ISIC obowiązuje zniżka, nie chciał udzielić nam rabatu. Kłótnia była zacięta, wszystko miało skończyć się wezwaniem policji. Finał był taki, że zapłaciliśmy mniej, a rozwścieczony szef zerwał informację o zniżce na ISIC.

Niestety, nie jest to wyjątkowa sytuacja. Nieudzielanie zniżki, mimo wyraźnej informacji o honorowaniu karty ISEC przydarzyło się już niejednej osobie. Natomiast sami organizatorzy z ramienia AZS-u uspokajają zdenerwowanych posiadaczy kart, którym nie udzielono rabatu.

- Zniżki jak do tej pory działały, a jeśli ktoś spotyka się z inną sytuacją, to myślę, że warto o tym najpierw poinformować biuro Zarządu Głównego, żeby była możliwość sprawdzenia, jak wygląda sprawa - informuje na forum internetowym jeden z organizatorów.

Sportowa rywalizacja i zabawa

W ramach treningów, które odbywają się najczęściej dwa razy w tygodniu, zawodnicy przygotowują się do rozgrywek. To nie tylko okazja do kształcenia swoich umiejętności, ale także możliwość odreagowania po ciężkim dniu pracy, spotkanie ze znajomymi.

- Dla mnie trenowanie w AZS jest odskocznią od nauki. Sposobem na sensowne spędzenie czasu, poznanie nowych ludzi z innych wydziałów i zaspokojenie potrzeby współzawodnictwa - opowiada Ewa, siatkarka Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podstawowy system akademickiej rywalizacji to Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych. Są one rozgrywane między jednym typem uczelni lub w systemie bezpośrednim, gdzie wyłaniany jest zwycięzca spośród wszystkich szkół wyższych. Kolejnym typem rozgrywek są Akademickie Mistrzostwa Polski, czyli popularne wśród „azetesiaków" AMP-y. Stanowią jedyną formę rywalizacji sekcji wyczynowych AZS, czyli teoretycznie stoją na wyższym poziomie sportowym. AZS-owe zawody to także zagraniczne turnieje i okazja do sprawdzenia swoich możliwości na arenie międzynarodowej.

Turnieje są okazją do wyjazdów, nawiązania nowych znajomości, a także zobaczenia dotąd nieznanych miejsc.

- Z moją drużyną uniwersytecką byłam na Mistrzostwach Uniwersytetów w Łodzi i Katowicach, a także na turnieju w estońskim Tartu. A jeśli chodzi o siatkówkę plażową, to rozgrywki odbywały się we Wrocławiu, Dąbrowie Górniczej, Gdańsku, Gdyni - wspomina Ola, studentka filologii polskiej.

Znajomości nie kończą się na sali sportowej. Inauguracja sezonu, bal sportowca, podsumowanie roku. Wspólne spotkania, imprezy, wyjazdy w miłej AZS-owej atmosferze nie są rzadkością, należą do szeroko pojętej tradycji klubów uczelnianych.

- Imprezy AZS-owe są absolutnie bezkonkurencyjne. Bez względu na to, gdzie się odbywają i z jakiej okazji. Wszyscy ludzie są otwarci, towarzyscy i lubią się dobrze bawić - podkreśla zawodniczka AZS Uniwersytet Wrocławski.

Niestety, nic nie jest idealne, a problemy finansowe nie omijają klubów uniwersyteckich. Studenci narzekają na oszczędność uczelni, które często zapominają o swoich sportowcach.

- Jedyne, co jest powodem zmartwień, to przesadna oszczędność władz. Nie można jednak narzekać, w sumie nie zabrakło na najbardziej podstawowe potrzeby zespołu - opowiada Asia. Razem z koleżankami z zespołu musiała starać się o dodatkowe finanse i szukać sponsora, który ofiaruje pieniądze na stroje sportowe dla drużyny.

Na szczęście wciąż nie brakuje pasjonatów, którzy wylewają litry potu na uczelnianych treningach.

Ola Sztobryn
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki