Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Od początku roku ponad 150 stacji kontroli pojazdów zniknęło z rynku

PAP
2022/09/19 07:26
Od początku roku ponad 150 stacji kontroli pojazdów zniknęło z rynku

Nie trzeba będzie wymieniać dowodu rejestracyjnego, gdy zabraknie miejsca na przeglądy (fot. Wojciech Jakubiuk / FORUM)

W tym roku w Polsce zniknęło 152 stacje kontroli pojazdów i zamykać się będą kolejne, jeśli rząd nie podwyższy niezmienianej od 18 lat, opłaty za badanie techniczne – oceniał Andrzej Bogdanowicz ze Związku Pracodawców Stacji Kontroli Pojazdów. Dodał, że branża przygotowuje ogólnopolski protest.

Jak powiedział PAP Bogdanowicz, w obliczu drastycznie rosnących kosztów prowadzenia działalności i przy braku waloryzacji opłaty za badanie techniczne pojazdów, które od 18 lat wynosi niezmiennie 98 zł, wiele stacji kontroli pojazdów (SKP) jest na krawędzi bankructwa. Przypomniał, że w połowie roku Konfederacja Lewiatan wyliczyła, że do każdego badania technicznego samochodu osobowego stacje diagnostyczne dopłacają ponad 10 zł. „Z każdym miesiącem ta kwota się zwiększa w ślad za rosnącą inflacją i rachunkami za energię” – zaznaczył.

Dodał, że apele branży o podniesienie opłat za badania techniczne pojazdów są przez resort infrastruktury ignorowane, ze względów wizerunkowych. „Władza nie chce drażnić wyborców podwyżkami, a przy jednoczesnym podnoszeniu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, choćby tylko tych związanych ze wzrostem płacy minimalnej, powoduje, że firmy są zmuszone dokładać do interesu” – wskazał. Jak wyjaśnił, na dłuższą metę nie da się prowadzić nierentownego biznesu.

„Wielu przedsiębiorców już ogranicza zatrudnienie i robi przerwy w pracy. Niektórzy otwierają swoje stacje co drugi dzień, żeby zaoszczędzić na kosztach energii, inni tylko wtedy, jak mają umówionych klientów” – dodał Bogdanowicz.

Wskazał, że w tym roku zamknęły się 152 stacje. „Ich właściciele nie mieli z czego dokładać, większość z ponad 4,5 tysiąca działających stacji, zastanawia się, ile jeszcze wytrzyma w walce o przetrwanie swojego biznesu i utrzymanie pracowników” – powiedział.

Ekspert zwrócił uwagę, że do dramatycznie pogarszającej się sytuacji finansowej przedsiębiorców z branży diagnostycznej, rządzący chcą dodać stacjom nowych obowiązków administracyjnych, co przełoży się na kolejny wzrost kosztów ich działalności.

„Chodzi o procedowany właśnie w Sejmie projekt ustawy zmieniającej ustawę Prawo o ruchu drogowym, która ma wdrożyć dyrektywę UE i ustanowić nowe zasady nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów. Przypomnę, że jest to projekt z ciekawą historią, bowiem był już procedowany w 2018 r., ale tuż przed głosowaniem zdjęty został przez samego prezesa PiS” – powiedział.

Według Bogdanowicza, projekt ten daleko wykracza poza wskazywany w dyrektywie cel i wprowadza rozwiązanie dedykowane jednemu podmiotowi podległemu Ministrowi Infrastruktury, którym jest Transportowy Dozór Techniczny (TDT). „Projekt de facto nakłada na przedsiębiorców rolę kasjera TDT w pobieraniu opłat należnych dla tego podmiotu z tytułu zwiększonej opłaty za badania po przekroczeniu o 30 dni wyznaczonego terminu badania. Przerost procedur i odpowiedzialności z tym zakresie wymusi na przedsiębiorcach dodatkowe zatrudnienie osób dedykowanych do pracy na rzecz podmiotu zewnętrznego” – wyjaśnił.

Dodał, że nowych obowiązków dla przedsiębiorców jest w tym projekcie więcej. „Jest np. obowiązek sfotografowania badanego pojazdu i przechowywania zdjęć w formie papierowej przez 5 lat. Przy 20 mln badań rocznie, wyjdzie co najmniej 40 mln zdjęć na rok, w ciągu 5 latach uzbiera się już 200 milionów” – podał. „Na czyj koszt mają być przechowywane?” – wskazał.

Jak ocenił, pod płaszczykiem zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, rządzący fundują branży diagnostycznej kolejny pakiet utrudnień i wzrostu kosztów działalności. „I bez tego stacje ledwie zipią, ratują się ograniczając działalność lub po prostu bankrutują. Ci, którzy działają są rozgoryczeni rozwojem sytuacji ekonomicznej oraz proponowanymi zmianami w prawie drogowym. Przygotowują więc na 29 września szeroko zakrojoną akcję protestacyjną włącznie z zamykaniem na kilka godzin stacji” – powiedział Bogdanowicz. Dodał, że w ten sposób firmy chcą zwrócić uwagę społeczeństwa na swoją dramatyczną sytuację.

Związek Pracodawców Stacji Kontroli Pojazdów powstał w 1991 r., jest organizacją zrzeszającą pracodawców sektora badań technicznych pojazdów, prowadzących na terenie Rzeczypospolitej Polskiej działalność gospodarczą wpisanych do rejestrów przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów. (PAP)

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ drag/

Tematy
Komentarze
Od początku roku ponad 150 stacji kontroli pojazdów zniknęło z rynku
PAP
Podziel się