Kurs złota wyrażony w USD ma za sobą sześć tygodni spadków z rzędu – czyli najdłuższą taką serię od 2004 roku. Od lokalnego szczytu z 23. listopada cena kruszcu spadła o 7,3%, tydzień temu wyznaczając najniższy poziom od sierpnia (1.625 USD/oz.).
Od tygodnia na rynku kontraktów terminowych na złoto trwa odbicie, w ramach którego żółty metal zyskał jednak tylko 0,75%. W piątek wczesnym popołudniem uncja złota w dostawie terminowej kosztowała 1.668,80 USD i była o 0,3% tańsza niż w czwartek.
W krótkim terminie na rynku złota rządzą spekulacyjnie nastawione fundusze hedgingowe, który żółty metal traktują jak zwykły surowiec przemysłowy, a nie bezpieczną lokatę kapitału. Dlatego ani doniesienia o rosnącej sprzedaży fizycznego złota inwestycyjnego, ani mocniejszy od oczekiwań wzrost inflacji CPI w Chinach nie przełożyły się na wzrost notowań na wirtualnym rynku kontraktów terminowych.
Źródło: stooq.pl
Z punktu widzenia analizy technicznej kurs złota od przeszło trzech tygodni znajduje się w dość wąskiej konsolidacji wyznaczanej przez poziomy Fibonacciego: 61,8% zniesienia wzrostów z okresu maj-październik (1.635 USD) oraz 38,2% (1.695 USD). Średnioterminowe rozstrzygnięcia powinny więc zapaść albo po wybiciu ostatnich dołków, albo po przebiciu poziomu 1.700 dolarów.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl





























































