Być może zdziwił Was temat naszego dzisiejszego felietonu. Większość z nas zabiera się właśnie za przygotowania do Bożego Narodzenia i świąteczno-noworocznego wypoczynku. Mało kto snuje już plany na przyszłoroczne wyjazdy. Tymczasem – jak to najczęściej bywa – wczesne planowanie jest naszym sprzymierzeńcem.
Warto już teraz zapoznać się z ofertami, aby zapewnić swoim dzieciom lub całej rodzinie zimowy wypoczynek. Dobrze zaplanowane wydatki pomogą nam uniknąć stresu tuż przed wyjazdem. Po pierwsze zastanówmy się, jaką kwotę możemy przeznaczyć na ten cel. Jeśli decydujemy się na pożyczkę, policzmy, na jaką maksymalną ratę miesięczną nas stać. Unikajmy pożyczek na długi czas. Najlepiej byłoby spłacić ją jeszcze przed kolejnymi feriami.
Nasze wyliczenia skonfrontujmy z cenami wycieczek i obozów oraz dodatkowymi kosztami, jakie będziemy musieli ponieść (zakup ub wypożyczenie sprzętu sportowego, uzupełnienie narciarskiej garderoby, z której dziecko już wyrosło, ubezpieczenie, kieszonkowe). Dopiero po dokładnej analizie wszystkich wydatków decydujmy się na rezerwację.
Zobacz także
Dobrym sposobem, aby nauczyć dziecko wartości pieniądza jest wspólne sporządzenie tabeli z wydatkami oraz dyskusja, które koszty są nieuniknione, a z których jesteśmy w stanie zrezygnować. Być może po takiej analizie okaże się, że zamiast zakupu nowej kurtki (stara nie jest przecież jeszcze taka zła) nasza pociecha wybierze dłuższy pobyt na obozie.
Jeśli dziecko nalega na wydatki przekraczające zakładany budżet zaproponujmy, aby odłożyło na nie ze swojego kieszonkowego. To skuteczna metoda na wykształcenie w nim wytrwałości w dążeniu do celu i nawyku oszczędzania. Możemy również przemyśleć sfinansowanie części wydatków na ferie z budżetu świątecznego. Być może upragniony narciarski gadżet będzie najlepszym prezentem pod choinkę dla naszej pociechy?
Pozostaje jeszcze decyzja, w jaki sposób chcemy dziecku przekazać ewentualne kieszonkowe na drobne wydatki. Oczywiście można po prostu zaopatrzyć je w odpowiednią kwotę gotówki. Warto jednak rozważyć założenie konta z kartą przeznaczonego dla dzieci i młodzieży. Sami wybierzemy wtedy, czy chcemy dać młodemu podróżnikowi od razu całe środki na wydatki czy będziemy je przesyłać w umówionych odstępach czasu. Konto ułatwi nam także przekazanie latorośli dodatkowych pieniędzy w razie nieprzewidzianych wydarzeń.
Takie rozwiązanie jest także wygodne i wydaje się bezpieczniejsze. Uchroni nas od zmartwień czy nasza pociecha nie zgubi lub nie zostanie okradziona z całego kieszonkowego. W razie któregoś z tych zdarzeń zablokujmy kartę, aby uchronić pieniądze. Dodatkowym argumentem jest fakt, że większość dzieci i nastolatków ucieszy się z posiadania własnego konta i karty. Nic tak nie obliguje do odpowiedzialnego zachowania jak poczucie, że rodzice traktują ich prawie jak dorosłych.
Przy takim planowaniu finansów tuż przed feriami pozostanie nam tylko spakować plecak i życzyć dziecku miłego wypoczynku!






















































