REKLAMA

Zamień kilka kredytów na jeden i płać mniej

2008-04-29 07:30
publikacja
2008-04-29 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Konsolidacja kredytów to niższe miesięczne raty, ale dłuższy czas spłaty długu Rosnące stopy procentowe powodują, że coraz więcej klientów banków ma problemy ze spłatą zadłużenia. Instytucje finansowe wyczuły dobry biznes i wprowadzają do oferty kredyty konsolidacyjne.

Wartość niespłaconych w terminie kredytów i pożyczek przekracza już 6 mld zł - wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. To o miliard więcej niż rok temu. Klienci mają problem zarówno ze spłatą kredytów hipotecznych, jak i gotówkowych, samochodowych, a także z zadłużeniem na kartach kredytowych.

- Sposobem na zmniejszenie miesięcznych rat jest zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego - mówi Maciej Bednarek, ekspert Comperia.pl, portalu wyspecjalizowanego w doradztwie finansowym. - Wszystkie pożyczki łączymy w jedną niżej oprocentowaną. Warunkiem konsolidacji jest jednak posiadanie nieruchomości, którą możemy zastawić hipotecznie. Kredyty hipoteczne są bowiem najtańsze. Gdy oprocentowanie gotówkowych wynosi 15 proc., sa-mochodowych przekracza 10 proc., a kart kredytowych 20 proc, za pożyczkę hipoteczną płacimy ok. 6-7 proc. Kredyty konsolidacyjne są w ofercie większości banków. Zwykle oprocentowanie jest wyższe od stopy zwykłych kredytów hipotecznych i wynosi ok. 7,5-8 proc. dla złotego i ok. 5,5-6 proc. dla franków szwajcarskich. Do tego doliczyć należy prowizję za uruchomienie kredytu 0,5 - 2,5 proc. Z nową ofertą wszedł na rynek Polbank, który do końca kwietnia nie pobiera prowizji za udzielenie konsolidacyjnego kredytu. Kredyt Bank natomiast kusi możliwością udzielenia jeszcze dodatkowej kwoty na dowolny cel, pod warunkiem że nie przekroczy ona 11 proc. wartości konsolidowanych kredytów.

Ale konsolidacja ma też swoje słabe strony. Wprawdzie miesięczne raty są niższe, ale trzeba je płacić znacznie dłużej, np. przez 20-30 lat. Tymczasem kredyty gotówkowe zwykle udzielane są na okres od 1 do 3 lat, a samochodowe maksymalnie na 7. Tak więc, ze względu na okres trwania umowy, ostatecznie oddamy bankowi znacznie więcej, niż gdybyśmy wszystkie kredyty spłacali osobno.

Kredyt konsolidacyjny przeznaczony jest nie tylko dla osób, które mają mieszkania lub domy nieobciążone hipoteką, ale również dla tych, które już spłacają kredyty mieszkaniowe. Z powodu wzrostu cen nieruchomości w ostatnich latach zwykle lokal obciążony hipoteką jest już więcej wart, niż gdy zakładany był na nim zastaw. Dlatego bank może podnieść wartość zadłużenia. Jednak udział konsolidowanych kredytów w całości zadłużenia hipotecznego zwykle nie może przekroczyć 30 proc. wartości. Tylko w wyjątkowych przypadkach banki zgadzają się, by wynosił on 50 proc. Za konsolidację trzeba słono zapłacić, ale jeśli dzięki niej miesięczne spłaty zmniejszą się o połowę, warto ją rozważyć.

POLSKA Gazeta Wrocławska
Beata Tomaszkiewicz, Łukasz Pałka
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Kruk ma ostatnio słabszy okres. Może to okazja?
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~agnieszka.kurpinska@
Polbank chwali się zyskami i "ludzkim" podejściem do klienta. Owszem pierwsze wrażenie jest pozytywne. Wzięłam kredyt hipoteczny i chwaliłam bank wśród wszystkich znajomych. W zamian za to co mnie spotkało? Od prawie 3 tygodni nie mogę się doczekać załatwienia reklamacji - ot prosty błąd ludzki, ktoś się pomylił i wbił Polbank chwali się zyskami i "ludzkim" podejściem do klienta. Owszem pierwsze wrażenie jest pozytywne. Wzięłam kredyt hipoteczny i chwaliłam bank wśród wszystkich znajomych. W zamian za to co mnie spotkało? Od prawie 3 tygodni nie mogę się doczekać załatwienia reklamacji - ot prosty błąd ludzki, ktoś się pomylił i wbił do systemu 2 letni okres karencji w spłacie kredytu hipotecznego. Zamiast pełnej raty, przysłali mi informację, że mam spłacać tylko odestki. Zgłosiłam reklamację telefonicznie i mailowo, wpłaciłam pełną ratę (wyliczyłam szacunkowo), kasa leży na koncie i dalej nic!
Opiekun klienta jest bezsilny, bo jego też system ignoruje, a ja mimo wrodzonej cierpliwości zaczynam zgrzytać zębami i rozglądać się za bankiem, do którego przeniosę kredyt. Bo jeśli na starcie są takie problemy, to co mnie czeka przez najbliższe 30 lat spłaty kredytu?
Nikt do mnie nie zadzwonił, nie przeprosił, nie wysłał wyjaśnienia.
To się nazywa IGNOROWANIE KLIENTA !!!! Ale widać mają ich za dużo....
Ostrzegam wszystkich, którzy rozważają ten bank, jako kredytodawcę. To już nie jest mój ulubiony bank!

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki