
Przeciwnicy obecnego zarządu PZPN szykują na najbliższy zjazd (20 grudnia) zamach na ekipę Grzegorza Laty. Nie udało im się jednak ustalić, kto będzie nowym prezesem.
Przeciwnicy Grzegorza Laty chcieliby zaproponować funkcję prezesa PZPN Zbigniewowi Bońkowi, jednak mają do niego żal, że nie angażuje się w obalenie obecnej władzy PZPN i ani myśli uczestniczyć w kampanii wyborczej. Problem opozycjonistów polega na tym, że nie potrafią wskazać innego kompromisowego kandydata. Z prostego powodu - taki nie istnieje.
Rewolucjoniści co tydzień spotykają się w Sękocinie Starym (ostatnie takie spotkanie odbyło się w piątek) i precyzyjnie ustalają plan działania na zjazd. Wszystko mają ustalone i policzone. Wiedzą, że jeżeli delegaci z jakichś powodów nie zaczną się wycofywać z porozumienia, to 20 grudnia zarząd PZPN nie dostanie absolutorium. To z kolei może oznaczać konieczność wprowadzenie kuratora, który przygotuje PZPN na nowe wybory. W tym punkcie plan opozycji zaczyna się komplikować.
Więcej przeczytasz w dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym".Antoni Bugajski

























































