REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Występowanie w sądzie bez adwokata: Sąd już nie pomoże

2005-02-18 06:38
publikacja
2005-02-18 06:38

Od 5 lutego 2005 r. występowanie w sądzie bez adwokata czy radcy prawnego jest bardziej ryzykowne. Nie można już liczyć na wskazówki sędziego, na to, że sąd zaangażuje się w szukanie dowodów, których nie dostarczyła strona. Chcąc skrócić postępowanie, utrudniono dochodzenie sprawiedliwości osobom, których nie stać na profesjonalnego pełnomocnika. Spróbujemy więc dziś przybliżyć, w jakich sytuacjach strona musi już liczyć wyłącznie na siebie.

Sąd bezstronny - nie pomaga

Do tej pory sąd powinien był udzielać stronie i uczestnikom postępowania występującym w sprawie bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności procesowych oraz pouczać ich o skutkach tych czynności oraz skutkach zaniedbań . Wskazówki takie nie mogły dotyczyć prawa materialnego, np. tego, czy powództwo jest zasadne, lecz tylko czynności procesowych np. skutków cofnięcia powództwa lub niedochowania terminu do złożenia wniosków dowodowych, jednakże choćby taka pomoc miała olbrzymie znaczenie dla wielu osób nieradzących sobie z trudami postępowania cywilnego. Co więcej, przewodniczący miał obowiązek pouczyć stronę o celowości ustanowienia pełnomocnika procesowego, jeżeli okoliczności sprawy za tym przemawiały. Naruszenie powyższych obowiązków przez sąd w skrajnych wypadkach skutkować mogło nawet nieważnością postępowania.

Regulacja taka była jednak poddawana krytyce. Uważano, iż takie obowiązki sędziego naruszają zasadę jego bezstronności, gdyż udziela on wskazówek wyłącznie jednej stronie. Z tego względu omawiana nowelizacja zmieniła obowiązujące dotychczas zasady.

Przede wszystkim znowelizowano treść art. 5 Kodeksu postępowania cywilnego. Sąd obecnie może, a nie musi udzielać stronom i uczestnikom występującym w sprawie bez profesjonalnego pełnomocnika stosownych pouczeń i to wyłącznie w razie uzasadnionej potrzeby. Pouczanie jest więc teraz uprawnieniem, a nie obowiązkiem sądu i z braku pouczeń nie można czynić sądowi żadnych zarzutów. Niektórzy komentatorzy uważają przy tym nawet, iż w przypadku udzielenia przez sąd pouczeń mimo braku uzasadnionej potrzeby, powinno to być traktowane jako naruszenie zasady bezstronności i stanowić podstawę do wyłączenia sędziego.

Z art. 212 K.p.c. wykreślono natomiast całkowicie zapis o obowiązku pouczania o celowości ustanowienia pełnomocnika. Sąd więc obecnie wskazówek takich dawać nie może.

Rozstrzygnięcie tylko na wniosek

Jedną z podstawowych zasad procesu cywilnego jest zasada dyspozycyjności, zgodnie z którą to strona decyduje, co jest przedmiotem procesu. Może wnosić powództwa, ograniczać i cofać je, a sąd rozstrzyga tylko w takim zakresie, co do którego strona złożyła stosowny wniosek. Wyrazem tej zasady jest art. 321 K.p.c. stanowiący, iż sąd nie może rozstrzygać co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie.

Do tej pory zasada ta miała jednak kilka wyjątków podyktowanych szczególnym charakterem spraw. Otóż w sprawach o roszczenia alimentacyjne, o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, a także w sprawach z powództwa pracownika sąd miał obowiązek orzekać o roszczeniach wynikających z faktów zgłoszonych przez te strony, nawet jeżeli nie było to objęte ich żądaniem lub gdy było zgłoszone w rozmiarze mniejszym niż usprawiedliwiony wynikiem postępowania (art. 321 § 2 i 4771 K.p.c.). Przykładowo pracownik pozywał pracodawcę o 5.000 zł zaległego wynagrodzenia, a sąd w toku postępowania ustalał, iż pracownikowi należy się 7.000 zł. Miał wówczas obowiązek zasądzić 7.000 zł, mimo iż pracownik domagał się tylko 5.000 zł.

Nowelizacja powyższe zapisy uchyliła. Sąd obecnie nie może zasądzać ponad żądanie powoda w żadnym wypadku. Aby jednak uniknąć negatywnych konsekwencji tych zmian, sąd ma obecnie obowiązek pouczać te trzy kategorie osób o roszczeniach wynikających z przytoczonych przez nie faktów (art. 212 i 477 K.p.c.). Mogą więc oni sami zweryfikować i zwiększyć swoje roszczenia.

W niektórych sytuacjach pouczenia takie mogą się okazać niewystarczające. Przykładowo wiele spraw pracowniczych, zwłaszcza o zapłatę wynagrodzenia rozpoznawanych jest w postępowaniu upominawczym, gdzie w ogóle nie przeprowadza się rozprawy. Część z tych nakazów nie jest zaskarżana i uprawomocnia się. Pracownicy często natomiast pozywają o kwotę wynagrodzenia netto zamiast brutto. Sąd nie ma jak - skoro nie przeprowadza rozprawy - pouczyć ich o prawidłowej wysokości żądania. Później zaś pracownicy są poszkodowani, gdyż komornik z uzyskanej kwoty potrąca składki ZUSpodatek dochodowy.

Prawda już tylko formalna

Kluczowe znaczenie w każdej sprawie ma ustalenie stanu faktycznego. Stan faktyczny stanowi bowiem podstawę określenia, czy żądania stron znajdują oparcie w przepisach prawa. Bez wątpienia podstawową rolę przy ustalaniu rzeczywistego stanu rzeczy mają strony i to do nich powinna należeć inicjatywa dowodowa. Do tej pory nie było jednak pełnej zgody co do tego, jaką rolę w tym wszystkim powinien odgrywać sąd. Art. 224 K.p.c. stanowił, iż przewodniczący zamyka rozprawę, gdy uzna sprawę za dostatecznie wyjaśnioną. Część komentatorów twierdziła więc, iż jeśli dowody wskazane przez strony nie wyjaśnią dostatecznie sprawy, sąd ma obowiązek samemu ustalać stan faktyczny. W sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy ustawodawca nawet wprost wskazywał, iż sąd nie może oddalić pozwu z uwagi na nieudowodnienie faktów niezbędnych do takiego ustalenia i musi prowadzić postępowanie dowodowe z urzędu. Na obowiązywanie przynajmniej w pewnym zakresie zasady prawdy materialnej, zgodnie z którą sąd opiera się na rzeczywistym stanie faktycznym, a nie tym, który został przedstawiony przez strony, wskazywało także wiele innych przepisów.

Nowelizacja jednoznacznie zrywa z tą zasadą i ugruntowuje zasadę prawdy formalnej. Sąd obecnie opierał się będzie wyłącznie na faktach przedstawionych i udowodnionych przez strony. Zmieniony został m.in. art. 224 K.p.c. i obecnie przewodniczący zamyka rozprawę po przeprowadzeniu dowodów, nie musi już więc czekać, aż sprawa się dostatecznie wyjaśni.

Wykreślono również zapis zobowiązujący sędziego do prowadzenia postępowania dowodowego z urzędu w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy. Zmieniono także wszystkie przepisy, które nakazywały sędziemu ocenę działań strony przez pryzmat ich zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy. Całe postępowanie dowodowe zostało więc w praktyce pozostawione wyłącznie w rękach stron.

Uwagi końcowe

Opisane regulacje stanowią zakończenie procesu zmian zapoczątkowanych w 1996 r. gruntownie zmieniających proces cywilny - na taki, w którym sąd jest mało aktywny i pozostaje raczej arbitrem niż uczestnikiem postępowania. Zmiany takie byłyby akceptowane, gdyby dostęp do profesjonalnych pełnomocników był tani i powszechny. W naszej rzeczywistości mogą one jednak uderzyć w najbiedniejszych i najbardziej nieporadnych. Mogą także sprawić, iż wymiar sprawiedliwości coraz bardziej odbiegał będzie od poczucia sprawiedliwości stron postępowania. Warto zapamiętać, by samemu troszczyć się przed sądem o swoje interesy, gdyż sąd nie zrobi tego za nas.

autor: Paweł Judek
Gazeta Podatkowa Nr 116 z dnia 2005-02-17

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki