Właściciele akcji Hoopa nerwowo oczekiwali ogłoszenie przez firmę wyników Megapacku. Miały one bowiem zasadniczy wpływ na wycenę akcji Hoopa. Początkowo podano, że przychody Megapacku wyniosły w pierwszym kwartale 2004 r. 30 mln zł, nie wspomniano jednak nic o zysku firmy. Dopiero w miniony poniedziałek ogłoszono, że ogólny bilans firmy jest na minusie o ponad milion zł z racji straty, jaką odnotowała spółka zależna - Dom Handlowy „Megapack”.
Rzecznik Hoop – Robert Niczewski- twierdzi, że zakup Megapacku był mimo wszystko słuszną decyzją. Niezbyt imponujące wyniki spółki uzasadnia on wysokimi inwestycjami pod wykonanie dużych kontraktów, na które nie utworzono rezerw. Istotny z punktu widzenia inwestorów jest fakt, że nie ujawniono jak wysokie są przychody Megapacku i jego spółki zależnej. Hoop pominął także w swoim raporcie sprawę ich wewnętrznych rozliczeń.
Hoop wchodząc na giełdę w grudniu 2003 r. za podstawowy cel stawiał sobie zdobycie funduszy na zakup firmy Megapack z Widnoje. Planowano kupić wtedy 50 proc. udziałów spółki za blisko 50 mln zł. Analitycy komentują, że nabieranie wody w usta przez zarząd Hoop jest zatem bardzo niepokojące. Powinien on bowiem jasno określić, jaka jest strategia rynkowa wobec Megapacku oraz rzeczywista pozycja rynkowa firmy.
A.P.



























































