W Polsce działa kilka centrów Amazona. Jak informuje "Gazeta Wrocławska", to znajdujące się na Bielanach Wrocławskich było sukcesywnie okradane przez pracowników. Szkody szacowane są na... 4,5 mln zł.
Przed prokuraturą stanęło 10 osób oskarżonych o kradzież m.in. 1000 laptopów czy 18 dronów, które warte były 81 tys. zł. Proceder trwał od ponad dwóch lat - w 2016 roku powstała grupa, która wynosiła drogie towary znajdujące się w centrum dystrybucyjnym.
Założyć ją miał Dariusz J., który już rok wcześniej kradł na własną rękę. Jak podają śledczy, porozumiał się z kierowcą jednej z firm kurierskich. Mieli oni wynieść m.in. kilkanaście laptopów. Natomiast od kwietnia 2016 roku - kiedy powstała szajka - kradzieży dokonywano na skalę masową.
Jak podają media, jeden z uczestników grupy wyszukiwał interesujące ich towary w magazynie i przygotowywał palety. W tym czasie pozostali pilnowali, by nikt się nie zauważył, że nie ma go przy stanowisku pracy. Do samochodu dostawczego firmy kurierskiej, której kierowca o wszystkim wiedział, pakowano łup i tak towar opuszczał centrum
Dariusz J. - główny oskarżony - przyznał się do udziału w okradaniu firmy, ale nie do tego, by był szefem i organizatorem grupy. Większość pozostałych oskarżonych, oprócz jednej osoby, przyznała się do winy.

DU





























































