W należącej do KGHM-u kopalni Polkowice-Sieroszowice występuje zwiększony dopływ wody z górotworu do wyrobisk. Jak dowiedział się Bankier.pl, spółka pracuje nad rozwiązaniem problemu, ale jednocześnie przekonuje, że sytuacja nie niesie większego zagrożenia.
O sytuacji już wczoraj informował portal lubin.naszemiasto.pl. - Do awarii doszło kilka dni temu. Przedstawiciele miedziowej spółki nie podają szczegółowych informacji, ale nasze źródła potwierdzają, że sytuacja nie jest ciekawa - informował portal. - Tam się woda lała od dłuższego czasu, szacowali, że jakieś 2 m3 na minutę. Teraz to jest już nawet 15 m3 na minutę. To ogromna ilość wody i nie ma pomysłu, jak to powstrzymać - tłumaczył z kolei rozmówca portalu.
Skontaktowaliśmy się z KGHM-em, by ustalić, co rzeczywiście dzieje się w kopalni. Z relacji Anny Osadczuk, dyrektora departamentu komunikacji spółki, wynika, że sytuacja na środę godz. 12 wygląda następująco:
- W rejonie GG-6 oddziału należącego do Kopalni Polkowice-Sieroszowice występuje zwiększony dopływ wody z górotworu do wyrobisk.
- Zwiększony poziom wody spowodował wyłączenie tylko jednego z 13 oddziałów kopalni – G – 63, profilaktycznie wyłączony z eksploatacji został dodatkowo oddział G – 61.
- Sytuacja nie powoduje zagrożenia zdrowia pracowników kopalni.
- Pozostałe oddziały ZG Polkowice – Sieroszowice prowadzą eksploatację, produkcja KGHM Polska Miedź SA jest wykonywana na planowanym poziomie.
- Nie doszło do zalania maszyn.
- Na terenie wyłączonego oddziału trwają pracę, które mają ustabilizować i obniżyć poziom wody. Są to prace, które nie wymagają udziału pracowników jednostek ratowniczych.
- Tego typu sytuacje mogą się zdarzać, pracujemy w górotworze. Ze względu na zwiększony dopływ trwa wypompowywanie wody z jednego z oddziałów. Profilaktycznie wyłączono drugi, najbliższy oddział. Przerwa w eksploatacji na tym jednym oddziale zależna jest od poziomu wody, więc nie możemy teraz deklarować, ile potrwa - powiedziała z kolei agencji PAP Biznes Lidia Marcinkowska-Bartkowiak, dyrektor naczelny ds. komunikacji. - Ta sytuacja nie wpłynie na planowane wydobycie w KGHM-ie w tym roku. Kopalnia Polkowice-Sieroszowice ma aż 13 oddziałów, 11 oddziałów pracuje. Praca trwa na bieżąco - dodała.
Warto dodać, że KGHM należy w środę do najsłabszych dużych spółek na GPW - traci 3,4 proc. Także wczoraj akcje kombinatu taniały - tym razem o 0,8 proc. Wcześniej notowania spółki wyraźnie rosły, między początkiem października, a pierwszym tygodniem listopada wartość KGHM-u skoczyła o 30 proc.

Warto dodać, że w tym samym okresie w górę podążała też miedź - główny produkt kombinatu. Później na surowcu rozpoczęła się korekta, obecnie jest o 2 proc. tańsza niż 7 lisopada. Miedzi szkodzą m.in. przedłużające się negocjacje na linii Waszyngton-Pekin i związane z tym obawy o kondycję chińskiej gospodarki.
Adam Torchała





























































