Z powodu trudności materialnych coraz więcej Włochów przestaje dbać o swoje zdrowie. Ci zaś, których stać na to, leczą się prywatnie, a nie w placówkach publicznej służby zdrowia, gdzie coraz dłużej czeka się na wizytę lekarską.


W tym roku z powodu braku pieniędzy zrezygnowało z leczenia jedenaście milionów Włochów. To o dwa miliony więcej niż cztery lata temu. Instytut CENSIS, który przygotował raport na ten temat, twierdzi, że świadczy to dobitnie o utrzymywaniu się we Włoszech kryzysu, który zmusza najuboższych do wyboru: leczyć się czy odżywiać.
Jednocześnie wzrasta liczba osób, które nie liczą już na publiczną służbę zdrowia. Kolejki do lekarzy specjalistów, laboratoriów i przychodni wydłużają się i ten, kto nie może czekać, leczy się prywatnie. Na uwagi o niewydolności narodowego funduszu zdrowia szefowa resortu Beatrice Lorenzin odpowiedziała przysłowiem, że z pustego i Salomon nie naleje.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/em/





























































