Pewna spóka windykacyjna w wyniku decyzji ministra spraw wewnętrznych i administracji straciła dostęp do danych z systemu PESEL. Minister nie uzasadnił jednak swego stanowiska, dlatego sprawa trafiła do sądu - pisze "Rzeczpospolita".
Kwestia sporna dotyczyła teletransmisyjnego udostępniania danych z systemu PESEL, do czego podstawą był wygrany przetarg na kontrolę biletów i windykację należności. Jednak po upływie pół roku od zgody na korzystanie ze wspomnianego systemu minister wstrzymał wykonanie decyzji. Powoływał się przy tym na art. 159 k.p.a., zgodnie z którym może on wstrzymać decyzję w obliczu jej nieważności. Minister nie uzasadnił jednak swego stanowiska.
Dopiero po wniesieniu przez spółkę skargi do sądu wspomniał o naruszeniu art. 44h ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Udostępnianie danych zależy od tego, czy dany podmiot wykonuje zadania publiczne. Windykator takich uprawnień nie posiadał.
WSA uchylił jednak postanowienie ministra i stwierdził, że nie można jedynie odwoływać się do wad prawnych. Trzeba wskazać źródło ich wystąpienia, co pozwoli na weryfikację decyzji. O czynnościach windykatora stanowią przepisy ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którymi gmina może zawierać umowy na wykonywanie zadań użyteczności publicznej. W opinii spółki odcięcie od systemu PESEL obniży skuteczność windykacji, dlatego już zapowiedziała ona zaskarżenie decyzji unieważniającej.
(na podst.: d.fr./Rzeczpospolita)
Windykator bez dostępu do PESEL-u
2005-09-12 10:21
publikacja
2005-09-12 10:21
2005-09-12 10:21






















































