Pewna kobieta prowadząca zakład krawiecki po śmierci męża dowiedziała się od windykatorów, że zadłużył się on w jednym z banków, oferującym kredyty bez zgody małżonka i poręczycieli - pisze "Gazeta Prawna".
Choć windykatorzy nie mieli żadnego tytułu egzekucyjnego, ostrzegli, że pieniądze i tak odzyskają. To dobry punkt wyjścia dla rozważań, czy zasadne prawnie jest egzekwowanie zaległego kredytu od małżonki, niemającej pojęcia o zadłużeniu męża. Należy tu podkreślić, że wspomniana firma windykacyjna nie była stroną w treści umowy kredytowej.
Okazuje się jednak, że bank nie ma prawa wyręczać się windykatorem celem odzyskania długu, jeśli małżonek nie wiedział o zaciąganiu zobowiązania przez współmałżonka i nie zgadzał się na to. W tej sytuacji bank nie ma żadnego tytułu prawnego do egzekucji.
Nie dotyczy to jednak śmierci małżonka przy jednoczesnym stosowaniu zasad odpowiedzialności spadkowej, gdy przyjęcie spadku i odpowiedzialności za długi potwierdza się prawomocnym postanowieniem sądu.
(na podst.: Gazeta Prawna)
Windykacja zza grobu
2005-09-14 10:20
publikacja
2005-09-14 10:20
2005-09-14 10:20




















































