Wikipedia strajkuje przeciwko cenzurze

Anglojęzyczna strona największej internetowej encyklopedii - Wikipedii - dzisiaj nie działa. Jest to forma protestu przeciwko amerykańskim projektom cenzury Internetu - SOPA oraz PIPA.

W dużym uproszczeniu, są to ustawy powstałe pod wpływem lobby korporacji opierających swoje zyski o prawa własności intelektualnych - mówimy tutaj o przemyśle rozrywki multimedialnej. SOPA (Stop Online Piracy Act - z ang. akt powstrzymujący piractwo internetowe) nakłada bardzo surowe restrykcje na wszelkie strony, które mogą potencjalnie udostępniać (nawet pośrednio i bez własnej wiedzy) materiały chronione własnością intelektualną. Skala całego przedsięwzięcia jest precedensem w historii Internetu i jak twierdzą eksperci, zagrożona może być wolność Internetu - jedynego medium, które póki co jest poza szerszą kontrolą. Pomysłodawcy projektu tłumaczą, że sytuacja, w której wartość intelektualna amerykańskich firm jest rozkradana przez cały świat, jest niedopuszczalna.



Sąd będzie miał prawo nakazać dostawcom internetu, płatności on-line, internetowym reklamodawcom oraz wyszukiwarkom internetowym podjęcie możliwych technicznie środków, aby „odciąć” nielegalne strony. Dostawcy internetu będą musieli zmienić DNS danej strony tak, by wpisanie jej adresu WWW dało pusty rezultat, a wyszukiwarki zostaną zobligowane do odpowiedniego filtrowania treści tak, by w wynikach nie ukazywać nielegalnych stron.

Zwolennikami ustawy są między innymi: Motion Picture Association of America, the Recording Industry Association of America, Macmillan Publishers, Netflix, Viacom oraz korporacji z bardzo silną marką, takie jak Nike czy L'oreal.

Pośród korporacji, które negatywnie podchodzą do SOPA, są między innymi: Google, Yahoo!, Facebook, Reddit, AOL, LinkedIn, eBay oraz Wikimedia Foundation. Ta ostatnia ogłosiła dzisiaj jednodniowy protest przeciwko ich zdaniem szkodliwej ustawie. Anglojęzyczna strona Wikipedii wyświetla jedynie czarny ekran z informacją o SOPA i PIPA. Jak powiedział twórca Wikipedii, Jimmy Walles: „Mam nadzieję, że stopicie telefony w Waszyngtonie wyrażając swoją dezaprobatę dla tego projektu”. Ciężko sobie wyobrazić Internet bez Googla, Facebooka czy właśnie Wikipedii - na pewno te firmy mają olbrzymią siłę i będą ją wykorzystywać w walce o własne interesy czyli o wolny Internet.

/MŚ

Marcin Świerkot

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Copyleft

To korporacje kradną, a nie świat. Cała instytucja praw własności intelektualnej to wymysł popieprzonych biurokratów którzy chronią tyłki garstce ludzi z międzynarodowych korporacji (muzycznych, filmowych, żywnościowych; np. Monsanto od GMO czy farmaceutycznych). Do XX wieku nikt nie słyszał o prawach autorskich, wręcz cały postęp ludzkości, naukowy i kulturowy dokonał się dzięki temu, że ich nie było. Wyobraźmy sobie, że Newton patentuje swoje wzory, na 70lat cała fizyka stoi w miejscu, bo taki jest kaprys jednego faceta. Każdy twórca jest wytworem społeczeństwa, a nie nadesłanym nam przez Marsjan kosmitom, tym samym to co tworzy jest własnością nas wszystkich. Na szczęście o tym wszystkim nie trzeba pisać już na zasadzie postulatów, internet powoduje, że rzeczywistość w której własność intelektualna jest oderwaną od rzeczywistości fikcją, staje się faktem.

Pokaż cały komentarz !