Przedstawiciele Libanu i Izraela odbędą trzecią rundę rozmów pokojowych w Waszyngtonie w dniach 14-15 maja - poinformował w czwartek przedstawiciel Departamentu Stanu USA. Do zapowiedzi tej dochodzi po pierwszych od tygodni atakach Izraela w Bejrucie.


Przedstawiciel resortu dyplomacji amerykańskiej potwierdził planowaną kolejną rundę rozmów, nie podając jednak dodatkowych szczegółów. Poprzednie dwie - pierwsze bezpośrednie kontakty obu państw od ponad trzech dekad - również odbyły się w Waszyngtonie na szczeblu ambasadorów. Podczas ostatniej z nich, 23 kwietnia, strony uzgodniły przedłużenie zawieszenia broni o trzy tygodnie.
W środę jednak Izrael przeprowadził nowy atak na dowódcę Hezbollahu w Bejrucie. Rozmowy mają na celu wypracowanie całościowego porozumienia pokojowego i wycofanie sił izraelskich z północnego Libanu. Izrael twierdzi, że prowadzi wojnę jedynie z Hezbollahem, a nie libańskimi władzami. Żąda jednocześnie, by libańska armia rozbroiła proirański Hezbollah - stanowiący w Libanie „państwo w państwie” - do czego zobowiązała się jeszcze w ramach porozumienia z 2024 roku.
Izrael okupuje przygraniczny pas ziemi wewnątrz Libanu, określając go jako strefę buforową. Mimo rozejmu, walki na południu Libanu nie zostały przerwane, jednak aż do środy Izrael powstrzymywał się od ataków na stolicę kraju.
Początkowo prezydent USA Donald Trump zapowiadał, że rozmowy izraelsko-libańskie odbędą się na poziomie przywódców państw, lecz prezydent Libanu Joseph Aoun uznał, że jest na to za wcześnie ze względu na niedostateczne postępy w rozmowach.

Choć USA uznają kwestię Libanu za osobną wobec negocjacji z Iranem, władze irańskie - które wspierają Hezbollah - uważają inaczej, a rozejm w Libanie miał sprzyjać porozumieniu kończącym wojnę w Iranie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/

























































