REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wiceminister rolnictwa: Sytuacja wsi jest trudna, ale damy radę

2016-09-06 02:20
publikacja
2016-09-06 02:20
Dodaj Bankier.pl w Google

To jest trudna sytuacja dla polskiej wsi, to jest trudna sytuacja dla Polski, ale my po prostu damy radę - mówił wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. Po ośmiu latach niszczenia polskiego rolnictwa, potrzeba trochę więcej czasu na poprawę sytuacji niż osiem miesięcy - dodał.

fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

W nocy z poniedziałku na wtorek posłowie wysłuchali informacji bieżącej rządu "w sprawie dramatycznej sytuacji w polskim rolnictwie spowodowanej spadkiem cen artykułów rolno-spożywczych oraz rozprzestrzenianiem się wirusa ASF". Wnioskował o nią klub PSL.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz na wstępie skrytykował to, że na sali zabrakło szefa MRiRW Krzysztofa Jurgiela oraz fakt, że punkt ten Sejm zaczął rozpatrywać ok. godz. 1 w nocy. "To jest niewątpliwie granda"; to pokazuje jak PiS traktuje polskie rolnictwo - zarzucał.

Przedstawiciel wnioskodawców Jan Łopata przekonywał, że sytuacja polskich rolników "jest zła, jest fatalna".

Wakacje na giełdzie

Mówił w tym kontekście o bardzo niskich cenach skupu owoców, ASF, trudnej sytuacji na rynku mleka czy zbóż. "Żądamy natychmiastowej interwencji rządu i ministra rolnictwa" - postulował. Pytał też, dlaczego nie można było zaangażować Agencji Rezerw Materiałowych do wykupu np. mleka czy masła, podobnie jak to uczyniono w przypadku węgla. Bogucki, który wystąpił w imieniu rządu, odpowiadając na sugestię Łopaty, powiedział, że "ktoś kto mówi, że można dokonać skupu przez Agencję Rezerw Materiałowych, to nie wie, o czym mówi".

Bogucki przyznał jednak, że rząd "zdaje sobie sprawę, w jak trudnej sytuacji znajdują się polscy rolnicy".

"Rzeczywiście ten rozregulowany rynek światowy, ten rozregulowany rynek europejski wymaga ogromnego wsparcia. Dlatego w wyniku działania ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela udało się doprowadzić do sytuacji, w której ten rynek jest krok po kroku stabilizowany, także przy wsparciu środków unijnych. I na mleko, i walkę z ASF-em potrafimy i uzyskamy środki takie, które są środkami wystarczającymi, i które pomogą polskim rolnikom" - zapewnił.

Krytyka rządu PO-PSL

Dużą część wystąpienia poświęcił krytyce poprzedniego rządu. "Dopadły Polskę plagi: susza, wymarznięcia, grad, nawałnice, na to wpływu nie ma nikt, tylko jedna istota na świecie. Dopadły nas ceny światowe, spadające na wszystkich rynkach, embargo rosyjskie, ASF, kary za mleko, w przypadku których nie kiwnęliście palcem, aby do tego nie doszło" - mówił, zwracając się do posłów PSL.

I kontynuował: "W przypadku ASF także to za waszych czasów likwidowane były grzebowiska. Zakłady utylizacyjne były prywatyzowane tak, iż państwo nie ma żadnego instrumentu, aby zakład zmusić do skupienia tego, co zutylizowane musi być".

Przekonywał też, że "takiego państwa w Europie nie ma, w którym wszystko co dotyczyło rolnictwa, całe jego otoczenie zostało sprzedane, najczęściej w obce ręce". "Nikt nie sprzedaje firm nasiennych, nikt nie sprzedaje firm, które odpowiadają za hodowlę zwierząt w Polsce, wyście to zrobili" - dowodził.

Zapewniając, że w budżecie są rezerwy finansowe na sytuacje kryzysowe, wytknął poprzednikom: "Za waszych czasów ich nie było".

"My nie mówimy o pięknych traktorach, my po prostu znamy się na rolnictwie, wy znacie się na prywatyzowaniu i przejmowaniu państwowych firm" - konkludował.

PSL: ręce opadały

Odnosząc się do wypowiedzi Boguckiego, Łopata uznał, że jak się słuchało jego zarzutów wobec PSL, to "ręce opadały". "Nie spodziewaliśmy się takiej odpowiedzi, takiej niegrzecznej" - wskazał. Z kolei Kosiniak-Kamysz zwrócił się do Boguckiego: "Opanowała pana choroba nienawiści". Krytykował wiceministra za to, że "zrzuca" wszystko na PSL i przekonywał, że po wielu miesiącach od objęcia rządów nie można się zachowywać tak, jak by się było w opozycji.

Posłowie opozycji w swoich wystąpieniach skupiali się głównie na problemie ASF. Krytykowali m.in. uchwaloną w poniedziałek specustawę ws. ASF, która pozwoli na wykup świń ze stref zagrożonych i przerobienie ich na konserwy. Ich zdaniem nie rozwiąże ona problemu.

Pytali też wiceministra o dopłaty dla sadowników, którzy ucierpieli w skutek ekstremalnych zjawisk pogodowych np. gradobicia.

"Najwyższy czas się obudzić" - apelowała do nieobecnego ministra rolnictwa posłanka PO Dorota Niedziela.

Odpowiadając posłom opozycji Bogucki zapewnił, że zmienione przez PiS przepisy pozwalają szybciej uruchomić pomoc dla rolników np. w przypadku gradobicia. Dodał, że w przyszłym roku powstanie pełny system ubezpieczeń dla rolników, wprowadzony będzie też fundusz promocji, czy specjalne oznakowanie dla polskich produktów rolnych. (PAP)

son/ mick/ as/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~endi
To zależy dla kogo jest trudna , są dwie grupy rolników pierwsza mająca po kilka ha ziemi musząca z niej wyżyć i ich sytuacja jest naprawdę trudna i druga grupa mająca po 299 ha - nie 300 aby mieć status rolnika indywidualnego - i ta grupa " rolników " na ogół nic nie produkuje lub udaje że coś produkuje bo same dopłaty To zależy dla kogo jest trudna , są dwie grupy rolników pierwsza mająca po kilka ha ziemi musząca z niej wyżyć i ich sytuacja jest naprawdę trudna i druga grupa mająca po 299 ha - nie 300 aby mieć status rolnika indywidualnego - i ta grupa " rolników " na ogół nic nie produkuje lub udaje że coś produkuje bo same dopłaty unijne pomniejszone o groszowy podatek gruntowy daje im pensyjkę miesięczną na poziomie 10 000/mieś a jak jeszcze załatwią sobie dopłaty z programu Natura 2000 to mają życie jak w Madrycie na koszt podatnika polsko-unijnego
~bonzo
Na początek wprowadźmy ZUS dla rolników i podatek dochodowy dla rolników. Dziękuję.
~huck12121212
A po co? Nie łatwiej podnieść ludziom zatrudnionym na umowę składki? Zamiast 30-40 % swojego wynagrodzenia mogą oddawać 50% w ramach solidarności.

~koko
Rolnicy posiadający duże gospodarstwa, zazwyczaj są w ZUSie. Ale rolnik posiadający gospodarstwo mniejsze niz 10ha nie zarobi na ZUS
~MacGawer
ZUS dla rolników byłby ukrytą formą zadłużania się. Przy znacznie niższej składce na KRUS dopłata do jednego rolniczego emeryta jest zblizona do dopłaty ZUS-owskiej. LIczby wyglądają tak: KRUS 1.3 emerytow i 15 mld dofinansowania, ZUS 5 mln emerytów i ponad 50 mld dofinansowania z budzetu. Jezeli rolnicy zaczna płacić kilkukrotnie ZUS dla rolników byłby ukrytą formą zadłużania się. Przy znacznie niższej składce na KRUS dopłata do jednego rolniczego emeryta jest zblizona do dopłaty ZUS-owskiej. LIczby wyglądają tak: KRUS 1.3 emerytow i 15 mld dofinansowania, ZUS 5 mln emerytów i ponad 50 mld dofinansowania z budzetu. Jezeli rolnicy zaczna płacić kilkukrotnie większe składki niż w KRUS przez kilka lat dziura w ZUS zostanie zalatana. To dokladnie taki sam mechanizm jak grabież kasy z OFE i jej zapisanie na "subkontach" - chwilowa poprawa wskaźników kosztem przyszłych pokoleń. A PIT dla rolników = więcej urzędnikow przy porownywalnych przychodach.
~beholder odpowiada ~koko
Jakie to szczęście, że samozatrudniona sprzątaczka na swój ZUS zarobi. Nawet jej jeszcze starczy, żeby podatkami KRUS wesprzeć.
~MacGawer odpowiada ~koko
Na dodatek nikt nie rozumie, że niższe składki do KRUS = niższe emerytury. Przeciętny rolnik dostaje minimalna czyli ok. 8 stów na rekę, a w ZUS jest to 2x więcej. Jeżeli wsadzi się rolnikow do ZUS za kilka lat rolicza emerytura będzie taka jak pracownicza czyli 2x wyższa niż krusowska. Obecnie na 1 rolniczego emeryta pracuje 1.5 Na dodatek nikt nie rozumie, że niższe składki do KRUS = niższe emerytury. Przeciętny rolnik dostaje minimalna czyli ok. 8 stów na rekę, a w ZUS jest to 2x więcej. Jeżeli wsadzi się rolnikow do ZUS za kilka lat rolicza emerytura będzie taka jak pracownicza czyli 2x wyższa niż krusowska. Obecnie na 1 rolniczego emeryta pracuje 1.5 rolnika, a na ZUS-owca 2.5 pracownika. Gdy za kilka lat będzie pracowało 2 system sie zawali i tyle! To raczej należaloby zlikwidować ZUS i przenieść wszystkich do KRUS bo jak napisałem wyżej dofinansowanie z budżetu liczone "na łebka" jest zblizone.
~MacGawer odpowiada ~beholder
Patrz na liczby:

dofinansowanie KRUS 15 mld przy 1.3 mln emerytów i ok. 2 mln płatników
dofinansowanie ZUS 50 mld przy 5 mln emerytów i ok. 15 mln płatnikow (oficjalnie ok. 20 mln ale jest masa "martwych kont" np. emigrantów przebywających w UK)

Pisanie, że sprzataczki placa na rolnicze emerytury jest demagogią.
~chłopo-urzędnik
głupek który zazdrości rolnikowi?????, zostań sam rolnikiem i będziesz korzystał [ jakoś nie ma tłumów młodych wykształconych do pracy na roli????? DLACZEGO????? tu się widać nie zastanawiałeś?].
~beholder odpowiada ~MacGawer
Na KRUS poszło w 2015r prawie 17mld (http://www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/obrazki/KRUS_w_liczbach/Prognozy_2011_2015_dotacje_2012_powiekszenie.jpg)

Dotacje idą także z CIT i PIT, których większość rolników nie płaci. Płacą podatek rolny w wysokości 134,37 zł od 1 ha. ROCZNIE. Do tego rolnik do 50 ha płaci 390 PLN
Na KRUS poszło w 2015r prawie 17mld (http://www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/obrazki/KRUS_w_liczbach/Prognozy_2011_2015_dotacje_2012_powiekszenie.jpg)

Dotacje idą także z CIT i PIT, których większość rolników nie płaci. Płacą podatek rolny w wysokości 134,37 zł od 1 ha. ROCZNIE. Do tego rolnik do 50 ha płaci 390 PLN KWARTALNIE składek na ubezpieczenia społeczne. Natomiast DOSTAJE: Gospodarstwo w przedziale od 3 do 30 ha, oprócz podstawowej dopłaty wynoszącej około 107 euro do 1 ha, otrzyma dodatkowo 40,4 euro za każdy kolejny hektar.

Dla porównania: Przedsiębiorca opłacający pełne składki ZUS zapłaci w 2016 roku 1121,52 zł MIESIĘCZNIE na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, wraz z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym oraz składką na Fundusz Pracy. Do tego CIT.

Pracownik zarabiający tyle, ile wynosi mediana w Polsce (ca 3300 PLN), płaci ponad 900 PLN miesięcznie składek różnych. Do tego PIT.

Niech żyje brania przyjaźń między miastem a wsią.

BTW, jeżeli zlikwidujesz ZUS i przeniesiesz wszystkich do KRUS (osobiście: jestem za), to albo 1) Obniżasz wszystkim emerytury do poziomu KRUS, i albo to przepada w TK (prawa nabyte), albo masz Wiejską i przecznice zapchane staruszkami.
2) Podnosisz wszystkim emerytury do poziomu ZUS, czyli zrównujesz obciążenia składkami emerytalnymi.

Poza tym, jeżeli do firmy dopłaca się kilkanaście czy kilkadziesiąt miliardów rocznie, to ta firma nie jest zagrożona bankructwem. Ta firma dawno zbankrutowała.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki