Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał w piątek rozporządzenie wykonawcze nakładające nowe sankcje na komunistyczny reżim na Kubie, rozszerzając dotychczasowe restrykcje.


Podpisany przez prezydenta dekret autoryzuje nałożenie sankcji na podmioty i osoby, które wspierają kubański aparat bezpieczeństwa, są współwinne korupcji i poważnych naruszeń praw człowieka, a także agentów, urzędników i osoby udzielające materialnego wsparcia rządowi Kuby.
Dekret przewiduje również zamrożenie wszelkich aktywów osób i podmiotów objętych sankcjami, które znajdują się na terytorium USA lub pod kontrolą amerykańskich podmiotów.
Ponadto minister skarbu (finansów) Scott Bessent, w porozumieniu z sekretarzem stanu Markiem Rubio, uzyskał uprawnienia do nakładania sankcji wtórnych na zagraniczne instytucje finansowe, które przeprowadziły transakcje na rzecz osób objętych restrykcjami.
Rozporządzenie stanowi kolejny krok w realizacji strategii „maksymalnej presji" wobec Hawany. W styczniu Trump podpisał rozporządzenie ogłaszające stan nadzwyczajny w związku z zagrożeniami ze strony kubańskiego rządu i ustanawiające mechanizm nakładania ceł na towary z państw dostarczających ropę na Kubę.

Kuba zmaga się obecnie z potężnym kryzysem energetycznym, długimi przerwami w dostawach prądu i głębokim spadkiem PKB. W lutym władze wstrzymały tankowanie samolotów na lotniskach, w tym w międzynarodowym porcie lotniczym w Hawanie, informując o wyczerpaniu zapasów paliwa.
Ogłoszenie nowych sankcji zbiegło się z kubańskimi obchodami Święta Pracy, zorganizowanymi pod hasłem „Ojczyzna jest broniona".
MSZ Kuby: Nowe sankcje nałożone przez Trumpa są równoznaczne z karą zbiorową
Szef dyplomacji Kuby Bruno Rodriguez ocenił we wpisie opublikowanym na platformie X, że nowe sankcje nałożone na wyspę przez prezydenta USA Donalda Trumpa stanowią „karę zbiorową” wymierzoną narodowi kubańskiemu.
„Zdecydowanie odrzucamy niedawne jednostronne środki przymusu podjęte przez rząd Stanów Zjednoczonych. Działania te świadczą o zamiarze ponownego nałożenia kary zbiorowej na naród kubański” - napisał Rodriguez.
„To nie przypadek, że środki te ogłoszono 1 maja, w dniu, w którym miliony Kubańczyków wyszły na ulice, by potępić blokadę amerykańską i blokadę energetyczną” - dodał.
W piątek prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze nakładające nowe sankcje na komunistyczne władze Kuby. Obejmą osoby, które „działają lub działały w sektorze energetycznym, obronnym i pokrewnym, (a także w sektorze) metalurgicznym i górniczym, w usługach finansowych lub sektorze bezpieczeństwa lub innym sektorze gospodarki kubańskiej”, a także są współwinne korupcji i poważnych naruszeń praw człowieka.
Dodatkowo rozporządzenie przewiduje zamrożenie aktywów objętych sankcjami osób i podmiotów znajdujących się na terytorium USA lub pod kontrolą amerykańskich podmiotów. Ponadto minister skarbu (finansów) USA Scott Bessent, w porozumieniu z sekretarzem stanu Markiem Rubio, uzyskał uprawnienia do nakładania sankcji wtórnych na zagraniczne instytucje finansowe, które przeprowadziły transakcje na rzecz osób objętych restrykcjami.
Obchody przypadającego w piątek Święta Pracy na Kubie zorganizowano pod hasłem „Ojczyzna jest broniona”. Wśród głównych postulatów było zniesienie amerykańskiej blokady wyspy, a także zaprzestanie przez administrację USA pogróżek pod adresem rządu w Hawanie. Na czele marszu pod ambasadę USA w Hawanie szedł prezydent Miguel Diaz-Canel i były przywódca kraju Raul Castro.
W czwartek Diaz-Canel wezwał naród do mobilizacji „przeciwko ludobójczej blokadzie i brutalnym imperialnym zagrożeniom wobec naszego kraju”, odnosząc się do działań i retoryki USA.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/


























































