We wtorek cały świat mówił o problemach finansowych Grecji, ponieważ agencja Fitch Ratings obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej tego śródziemnomorskiego kraju z A- do BBB+. Grecja jako pierwszy, lecz chyba nie ostatni kraj w strefie euro ma rating poniżej poziomu A. Ta informacja w połączeniu z zaskakującym spadkiem niemieckiej produkcji przemysłowej pociągnęła w dół notowania euro, a umacniający się dolar prowadził do spadku cen surowców, co szkodziło firmom wydobywczym i paliwowym.
Ale sprawa Grecji stanowi bardzo poważne ostrzeżenie. Bowiem równie katastrofalny stan finansów publicznych mają choćby Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, które nie wiadomo czemu wciąż cieszą się najwyższą oceną wiarygodności kredytowej – czyli AAA. Lecz dziś agencja Moody’s przyznała, że rosnące zadłużenie tych dwóch potęg stawia ich elitarny rating w niepewnej sytuacji. Na to nałożyły się jeszcze kolejne symptomy kłopotów państwowego konglomeratu Dubai World. Główne źródło problemów spółki – deweloper Nakheel (ten od sztucznie usypanej wyspy w kształcie palmy) przyznał się do 3,65 mld $ straty za ostatnie półrocze. Inna spółka-córka Dubai World straciła kontrolę nad jednym z n-gwiazdkowych nowojorskich hoteli. Jakby tego było mało Fitch ostrzegał przed pogarszającą się kondycją finansowych Łotwy i Litwy. Jednym słowem kryzys finansowy przyjął nowe oblicze. Teraz zagrożone upadkiem nie są pojedyncze banki, lecz całe państwa, które rok temu zaczęły zadłużać się na potęgę, by ratować system finansowy i bronić się przed nieuchronną recesją.
W takich warunkach zainteresowaniem cieszyła się tylko jedna klasa aktywów: amerykański dolar i amerykańskie obligacje skarbowe. Rentowności tych ostatnich znów spadły po kilka punktów bazowych, a kurs EUR/USD zszedł do najniższego poziomu od miesiąca. Wciąż mocno taniało złoto (dziś o 2,5%), co szkodziło akcjom kompanii górniczych: notowania Barrick Gold obniżyły się o 4,4%.
Na tym tle reakcję rynku akcji można uznać za dość spokojną. Indeks S&P500 spadł o 1%, schodząc poniżej bariery 1.100 punktów. Nasdaq zniżkował o 0,8%, zaś Dow Jones stracił ponad sto punktów, czyli ok. 1%.
Amerykańskim giełdom nieznacznie pomagały wieści ze spółek. Prognozę finansową na bieżący kwartał podniosła firma kurierska Federal Express, zaś koncern chemiczny 3M zapowiedział wzrost zysków w przyszłym roku. Obie spółki są postrzegane jako barometry koniunktury gospodarczej w USA. Zmartwił jednak bank JP Morgan, który spodziewa się 1,4 mld $ strat na kredytach hipotecznych, z czego sporą część w uważanym dotąd za bezpieczny segmencie „prime”.
Krzysztof Kolany


























































