Kukurydza, pszenica i soja na giełdzie w Chicago zmierzają po drugi miesięczny wzrost cen. Głównym motorem rosnących notowań są spekulacje dotyczące niszczenia amerykańskich upraw przez nadmierne upały. Niższe plony w Stanach Zjednoczonych, które są największym eksporterem powyższych surowców na świecie, wiążą się z zagrożeniem globalnej podaży na rynkach.
Kukurydza w grudniowych dostawach na chicagowskiej giełdzie o godzinie 10:42 traciła -0,3 proc. do 7,7275$ za buszel. W całym sierpniu kukurydza podrożała o +16 proc.. Soja w listopadowych dostawach traciła -0,2 proc., przy czym w ciagu miesiąca zyskała +7 proc..
W największym uprawnym regionie Stanów Zjednoczonych, czyli na środkowym zachodzie kraju, susze w dalszym ciagu będą zagrażać uprawom. - Warunki klimatyczne dla kukurydzy w amerykańskim Pasie Kukurydzianym będą się pogarszać - mówi Bourges, francuski doradca w Offre et Demande Agricole cytowany za Bloombergiem. Według niego sytuacja jest niepokojąca zwłaszcza w kontekście potrzeby odbudowy zapasów na świecie i bilansowania usczuplonych upraw w USA.
29 sierpnia amerykański Departament Rolnictwa poinformował, że około 54 proc. upraw w zeszłym tygodniu było w dobrym lub bardzo dobrym stanie. Tydzień wcześniej było to 57 proc.. Porównując do 70 proc. w analogicznym okresie rok temu, można dostrzec powagę sytuacji. 57 proc. upraw soi było w dobrym lub bardzo dobrym stanie, przy 59 proc. tydzień wcześniej i 64 proc. rok wcześniej.
Rząd Tajlandi poinformował dzisiaj, że przystąpi do planowanego skupu ryżu od farmerów, powyżej cen rynkowych w połowie października, a nie jak wcześniej planował w listopadzie. Premier Tajlandi Yingluck Shinawatra chce w ten sposób zwiększyć przychody na terenach wiejskich.
K.G.































































