W Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Dęblinie powstanie Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników dla czołgów Abrams, jako trzeci taki ośrodek na świecie – zakłada podpisana w poniedziałek umowa między WZL-1 a amerykańską firmą Honeywell.


Dokument podpisany został w obecności premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza.
MON podkreśla, że centrum serwisowe zostanie trzecim na świecie oraz jedynym w Europie ośrodkiem posiadającym uprawnienia do serwisowania silników AGT1500, z których korzystają Abramsy.
Inwestycja zakłada dostosowanie infrastruktury technicznej, zapewnienie przeszkolenia personelu oraz zgromadzenie zapasów części zamiennych do wykonywania napraw tych silników.
Kolejny kroku ku nowoczesnej i silnej armii! 🇵🇱
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) May 18, 2026
Umowa na Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników do czołgów Abrams została podpisana. pic.twitter.com/a9ZE40YVlw
Docelowo Polska ma otrzymać 366 Abramsów, z czego 250 w nowoczesnej wersji M1A2 SEPv3 oraz 116 w starszej wersji M1A1. Dostawy Abramsów w starszej wersji zostały już zakończone, pozwoliły one m.in. na szybkie uzupełnienie części ubytków powstałych po przekazaniu ponad 300 starych czołgów Wojska Polskiego siłom ukraińskim. Czołgi z tej drugiej puli są obecnie dostarczane do wojska.

Premier: Nie ma alternatywy dla współpracy polsko-amerykańskiej i europejsko-amerykańskiej
Premier Donald Tusk podkreślił w poniedziałek, że nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej i europejsko-amerykańskiej. Dodał, że Polska zawsze będzie oczekiwała od sojuszników tego samego, co sama wobec nich prezentuje – szacunku i przewidywalności.
- Zadaniem nas wszystkich bez wyjątku jest dbałość o to, aby współpraca transatlantycka, niezależnie od różnych politycznych zmiennych, przetrwała ten trudny okres – mówił podczas uroczystości premier. Podkreślił, że nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej i europejsko-amerykańskiej.
Zaznaczył, że Polska będzie zawsze oczekiwała tego samego, co sama prezentuje wobec najbliższych sojuszników – szacunku i przewidywalności.
Tusk dodał, że liczy, iż współpraca z USA zawsze będzie oparta „na takich stabilnych przesłankach”. - Oczekujemy tego od naszych sojuszników, nie za darmo. Oczekujemy tego od naszych sojuszników, ponieważ nikt w Europie, nikt w NATO nie inwestuje tak dużo we własne i wspólne bezpieczeństwo jak Polska - podkreślił.
Premier: Nie ma takich turbulencji, które by wpłynęły na fundament europejskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa
Premier Donald Tusk podkreślił, że podpisanie z amerykańskim koncernem umowy na Centrum Serwisowe Silników do Abramsów jest potwierdzeniem przyjaźni z USA. Wyraził przekonanie, że obecne turbulencje nie wpłyną na fundament europejskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa, jakim jest wzajemne zaufanie.
Podczas uroczystości podpisania umowy na centrum serwisowe z amerykańskim koncernem Honeywell szef polskiego rządu zaznaczył, że jest to jeden z najlepszych przykładów współpracy polsko-amerykańskiej.
- 366 czołgów typu Abrams. Inwestycja korzystna z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, korzystna z punktu widzenia przemysłu amerykańskiego, mająca także wielkie znaczenie dla bezpieczeństwa całego kontynentu - powiedział premier.
Wskazał, że inwestycja jest warta 300 mln zł. - Gdyby nie te decyzje, które dzisiaj zrealizujemy tymi podpisami, to przegląd i naprawa silników musiałyby się odbywać w Stanach Zjednoczonych - zauważył.
Premier stwierdził, że trudno o lepsze dowody trwałości, rzetelności i długiej perspektywy współpracy i przyjaźni polsko-amerykańskiej. Wyraził przekonanie, że nie ma takich turbulencji - nawet jeśli żyjemy w bardzo niestabilnych czasach - które by wpłynęły na to, co jest fundamentem europejskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa.
- Tym fundamentem jest właśnie wzajemne zaufanie i długoterminowa praca. Długoterminowa praca i budowanie wzajemnej lojalności, która będzie potrafiła oprzeć się wszystkim turbulencjom i zmiennym - powiedział premier.
Premier: To skarb, że Polacy nigdy nie pokłócili się o kwestie dotyczące bezpieczeństwa
Premier Donald Tusk zaapelował, aby kwestie związane z polskim bezpieczeństwem w dalszym ciągu nie podlegały wewnętrznym napięciom politycznym. - To jest skarb w polskiej polityce, że Polacy nie pokłócili się nigdy właśnie o te kwestie - podkreślił podczas konferencji w Dęblinie.
W poniedziałek podpisana została umowa między Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1 w Dęblinie a amerykańską firmą Honeywell, na mocy której w zakładach WZL-1 powstanie Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników dla czołgów Abrams. Dokument podpisany został w obecności premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Podczas konferencji prasowej premier Tusk powiedział, że w Polsce zawsze udawało się budować konsensus wokół kwestii związanych z bezpieczeństwem. - W Polsce przez tych już kilkadziesiąt lat, i udaje się do dzisiaj, wyjąć te najważniejsze kwestie, a więc bezpieczeństwo, polskie wojsko, polską granicę, sojusz polsko-amerykański, z (...) politycznych utarczek i politycznych sporów - zaznaczył.
Zaapelował, żeby nikt „nie uległ pokusie, aby kwestie bezpieczeństwa Polski wystawiać na szwank w związku z jakimś doraźnym interesem politycznym”. - To jest skarb w polskiej polityce, że Polacy nie pokłócili się nigdy właśnie o te kwestie - bezpieczną Polskę, bezpieczne polskie granice, polskie wojsko i polskie sojusze. Niech tak trwa ta sytuacja jak najdłużej - podkreślił.
Szef MON: Relacje Polski i USA są oparte m.in. na pragmatycznych działaniach gospodarczych i militarnych
Polsko-amerykańskie relacje nie są oparte tylko na deklaracjach czy wspólnej historii, ale także na pragmatycznych działaniach gospodarczych i militarnych - podkreślił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Potrzebujemy wyraźnych sygnałów, nie tylko dobrych relacji, ale i inwestycji - dodał.
W poniedziałek podpisano umowę zakładającą, że w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Dęblinie powstanie Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników dla czołgów Abrams. Podczas uroczystości Kosiniak-Kamysz powiedział, że modernizacja polskiej armii nie odbywa się tylko przez jedną kadencję rządu. W tym kontekście podkreślił, że „żadne emocje polityczne” nie wpłyną na polską strategię bezpieczeństwa.
- Dzisiaj potrzebujemy wyraźnych sygnałów, nie tylko dobrych relacji, ale właśnie takich inwestycji - zaznaczył szef MON, nawiązując do podpisanej umowy.
Zaznaczył, że polsko-amerykańskie relacje nie są oparte tylko na deklaracjach czy wspólnej historii, ale także na pragmatycznych działaniach gospodarczych i militarnych, a także wspieraniu się w każdym momencie i inwestowaniu w swoje zdolności.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że stacjonujące w Polsce i Europie wojsko USA „daje gwarancję bezpieczeństwa”. - Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, (...) nie ma też potęgi militarnej Stanów Zjednoczonych bez ich udziału w NATO. To są naczynia połączone i naszą rolą jako „transatlantyka” jest dbać o te relacje każdego dnia - podkreślił.
Szef MON o rotacji amerykańskich wojsk: wierzę, że niedomówienia zostaną wyjaśnione
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w poniedziałek, że liczy iż „wszystkie niedomówienia” dotyczące rotacji wojsk amerykańskich w Europie „zostaną w najbliższych dniach wyjaśnione”. Ponad 50 miliardów dolarów to suma zakupów, którą realizujemy w USA; to zasługuje na szacunek każdej ze stron - dodał.
W poniedziałek podpisana została umowa między Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1 w Dęblinie a amerykańską firmą Honeywell, na mocy której w zakładach WZL-1 powstanie Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników dla czołgów Abrams. Dokument podpisany został w obecności premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Kosiniak-Kamysz podczas swojego wystąpienia podkreślił, że Polska jest jednym z największych odbiorców amerykańskiego uzbrojenia, w tym czołgów Abrams czy śmigłowców Apache. - Ponad 50 miliardów dolarów to suma zakupów, którą realizujemy w Stanach Zjednoczonych. (...) To wszystko wielka inwestycja w polsko-amerykański sojusz na rzecz rozwoju gospodarczego i budowy bezpieczeństwa. To zasługuje na szacunek z każdej ze stron - podkreślił.
Odnosząc się do zmian w rozmieszczeniu wojsk amerykańskich w Europie, ocenił, że „reorganizacja nie może się odbywać kosztem największego sojusznika Stanów Zjednoczonych w Europie”. - Przykłady, zarówno wspólnych inwestycji, zakupów, budowy miejsca dla żołnierzy amerykańskich, za którego pobyt każdego z nich inwestujemy około 15 tysięcy dolarów rocznie. To nas odróżnia od innych państw europejskich. (...) To zasługuje też na szczerą rozmowę pomiędzy przyjaciółmi - podkreślił.
- Trudno być zaskakiwanym przez tych, którym się najwięcej ufa i najwięcej się powierzyło. Wierzę, że wszystkie niedomówienia, bardziej szum medialny, zostaną w najbliższych dniach wyjaśnione – dodał Kosiniak-Kamysz.(PAP)
sza/ pin/ ugw/






























































