
Graffiti
To chyba najszerzej znany element kultury street artu. Napisy, symbole i malowidła na murach i ścianach wykonane za pomocą farby lub sprayu. Kojarzone jest przede wszystkim z wulgarnymi napisami na świeżo pomalowanych budynkach, ale obsceniczne hasła pisane sprayem, czy emocje wyrażane przez kibiców w stosunku do swoich, czy wrogich klubów piłkarskich, nie zaliczają się do graffiti.„Uliczni artyści” tworzą pojedynczo lub w ramach określonej akcji, zbierają się by malować razem. Taką właśnie, coroczną akcją jest Graffiti Non Stop, którą organizuje stowarzyszenie „Przestrzeń”. Tegorocznym motywem przewodnim była „Ewolucja”, a miejscem - mur wrocławskiego Ogrodu Zoologicznego o długości ponad pięciuset metrów. Pomysł został zaczerpnięty z historii Ziemi- stworzenie planety, rozwój pierwszych form życia- zmiany zachodzące w faunie i florze. Te zmiany zostały naniesione na beton. Efekt przenikających się wzajemnie obrazów na całej długości muru został dodatkowo spotęgowany poprzez zastosowanie jednorodnej kolorystyki tła oraz stosowanych kolorów farb. W stworzeniu graffiti uczestniczyli nie tylko polscy artyści ale także międzynarodowi goście m. in. z Bułgarii, Niemiec, Austrii, Portugalii, Hiszpanii, Białorusi oraz Litwy. Oprócz malowania graffiti, można było wziąć udział w warsztatach Street Art.
Szablon
Jedną z odmian Graffiti jest szablon. Do wykonania szablonu potrzebny jest: spray, kawałek kartonu, folii, bądź innego materiał, z którego można wyciąć wzór. Potem wszystko zależy od inwencji i intencji autora. Za pomocą szablonu można zakomunikować praktycznie wszystko, od haseł typu "Sierpy i młoty to znaki głupoty", do "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w supermarkecie". W październiku, mieszkańcy ulicy Wschodniej w Łodzi zorganizowali akcję pt. ”Święto Ulicy Wschodniej”, mającą na celu pokazanie, że ich ulica, mimo, że szara może być miejscem zabaw i aktywności społecznej. W akcji wykorzystano szablony „Słońce wschodzi na Wschodniej.Vlepka
Do zrobienia vlepki wystarczy specjalny papier z warstwą klejącą. Wizję kreuje się za pomocą programu graficznego np. Morela lub Photoshopa, można także wykonać ją ręcznie. Rozmiar nie ma żadnego znaczenia. Vlepka może mieć kilka centymetrów kwadratowych lub być wielkości billboardu. Przy tworzeniu vlepek, tak jak innych form street artu, panuje duża dowolność, jedyne. Czego nie można robić, to… błędy ortograficzne. Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, na murach, słupach i innych powierzchniach pojawiły się vlepki pod hasłem „Daj głos”. Swoim przesłaniem namawiały obywateli do oddania głosu w wyborach. Akcje zorganizował dziennik „metro”.Do street artu podchodzi się zazwyczaj w pewną dozą rezerwy. Mało kto decyduje się na jednoznaczne zdefiniowanie tego zjawiska. Czy rację mają ci, którzy twierdzą, że to sztuka, czy ci według których to tylko chuligańskie wybryki? Jedno jest pewne, street art jako zjawisko jest dynamiczny, nie stoi w miejscu, zmienia się. Czas więc będzie arbitrem i pokaże kto miał rację.
Tekst: Magdalena Kastelik































































