Uwaga na "haczyki" w polisach turystycznych

Polisy turystyczne to dość skomplikowane produkty ubezpieczeniowe. Eksperci porównywarki Ubea.pl ostrzegają przed kłopotliwymi „haczykami” w takich ubezpieczeniach.

(YAY Foto)

Z roku na rok wzrasta popularność ubezpieczeń turystycznych. Problemem nadal jednak pozostaje konstrukcja takich polis dla urlopowiczów. Wspomniane ubezpieczenia bywają skomplikowanymi produktami, których warunki (OWU) mogą przytłaczać dużą liczbą dodatkowych ograniczeń
i wyłączeń ochrony.

Na szczęście niektóre ubezpieczeniowe „haczyki” są typowe dla praktycznie wszystkich polis turystycznych. Eksperci porównywarki Ubea.pl postanowili ostrzec wycieczkowiczów przed właśnie takimi najpopularniejszymi wyłączeniami i ograniczeniami ochrony ubezpieczeniowej. Te „haczyki” przeanalizujemy na przykładzie autentycznych OWU.

Przewlekła choroba problemem dla klienta i dla ubezpieczyciela

W ramach ubezpieczeń dobrowolnych (takich jak np. polisy turystyczne) zakłady ubezpieczeniowe mogą swobodnie kształtować zakres oferowanej ochrony. Dlatego nie powinien dziwić fakt, że ubezpieczyciele niechętnie chronią pewne grupy klientów wybierających się na zagraniczne wojaże.

Chodzi oczywiście o osoby generujące podwyższone ryzyko zachorowania za granicą. Dlatego
w ramach podstawowych ubezpieczeń turystycznych dość często można spotkać się z wyłączeniem ochrony dotyczącym przewlekłych chorób. Odpowiednia klauzula w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU) może brzmieć na przykład następująco: „Ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za koszty leczenia i koszty usług assistance (…) powstałe na skutek chorób przewlekłych (z zastrzeżeniem ust. 2 pkt. 5)”.

Trzeba podkreślić, że każdy ubezpieczyciel samodzielnie definiuje pojęcie choroby przewlekłej. Odpowiednia definicja powinna się znaleźć na początku ogólnych warunków ubezpieczenia. Warto dodać, że część ubezpieczycieli przewiduje możliwość wykupienia turystycznej ochrony dla osoby chorującej przewlekle. Takie opcjonalne rozszerzenie zakresu ubezpieczenia może się jednak wiązać ze wzrostem składki dotyczącej danego wycieczkowicza nawet o 80% - 100%.  

OWU typowej polisy turystycznej, obok klauzul dotyczących chorób przewlekłych, często można znaleźć również sformułowania wyłączające ochronę w przypadku leczenia następstw chorób przewlekłych. Definicje takich następstw stosowane przez ubezpieczycieli bywają nieprecyzyjne, na co uwagę zwracał między innymi Rzecznik Finansowy. Podobnie jak w przypadku chorób przewlekłych, istnieje jednak możliwość odpowiedniego rozszerzenia ochrony (po dopłacie składki).

Zakład ubezpieczeń nie rozszerzy natomiast ochrony na schorzenia, które przed wyjazdem skutkowały przeciwwskazaniami dotyczącymi urlopu zagranicznego. Niestety nie wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe precyzują, czy pacjent musi wiedzieć o takich przeciwskazaniach. Sporną kwestią bywa też to, czy przestrogi lekarza muszą się znaleźć w dokumentacji medycznej.

Ochrona ciężarnej kobiety jest mocno ograniczona

Ubezpieczyciele nie godzą się również na opcjonalne objęcie ochroną kobiety znajdującej się
w zaawansowanej ciąży. Taka sytuacja wynika między innymi z wysokich kosztów opieki położniczej za granicą i możliwości uprawiania przez klientki tzw. „turystyki porodowej”.

W związku z powyższym, odpowiedzialność ubezpieczyciela dotycząca ciężarnej urlopowiczki jest dość często ograniczona po 32 tygodniu ciąży. Przed upływem tego terminu ubezpieczyciele zwykle godzą się na pokrycie kosztów porodu. Przykładowe sformułowanie z OWU polisy turystycznej dotyczące właśnie tej kwestii brzmi następująco: „Nie odpowiadamy za koszty powstałe w przypadku (…) porodu oraz związanego z nim leczenia i opieki nad matką lub dzieckiem, jeśli nastąpił powyżej 32 tygodnia ciąży”.

Warunki każdej polisy turystycznej odnośnie ochrony w czasie ciąży mogą się jednak znacząco różnić od tych zacytowanych powyżej. Dlatego każda przyszła matka powinna dokładnie przeczytać OWU przed wyjazdem za granicę.     

Problemy turystów z zasadnością leczenia za granicą

W przypadku polis turystycznych mamy do czynienia z jeszcze jednym poważnym ograniczeniem ochrony, które często skutkuje sporami z ubezpieczycielem. Jak nietrudno się domyślić, zakłady ubezpieczeń dążą do sfinansowania tylko tych świadczeń medycznych za granicą, które wydają się im bezwzględnie konieczne. Problem polega na tym, że ocena ubezpieczyciela może się różnić od opinii klienta lub zagranicznego lekarza.

W rozstrzyganiu ewentualnych sporów nie pomagają niezbyt precyzyjne klauzule z ogólnych warunków ubezpieczenia. Przykładem takiej klauzuli jest następujący cytat z OWU polisy turystycznej: „Ubezpieczyciel nie pokrywa kosztów (…) leczenia przekraczającego zakres niezbędny do przywrócenia stanu zdrowia umożliwiającego powrót lub transport do kraju”. W praktyce podejście ubezpieczycieli próbujących zminimalizować swoje koszty może się okazać większym problemem od nieprecyzyjnych sformułowań z OWU.

Opisywany problem dotyczący zakresu niezbędnych świadczeń medycznych za granicą został niedawno poruszony przez Rzecznika Finansowego. Wspomniana instytucja w kontekście polis turystycznych zwróciła również uwagę na kwestie związane z chorobami przewlekłymi. Być może działania Rzecznika Finansowego zmotywują ubezpieczycieli do precyzyjniejszego formułowania warunków ochrony i stosowania nieco bardziej liberalnych zasad oceny sytuacji zdrowotnej klienta.

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne