REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ubezpieczenia w planie zajęć gimnazjalistów?

2011-02-11 09:20
publikacja
2011-02-11 09:20

Bankowcy i ubezpieczyciele mają ze sobą po drodze. Ich uścisk dłoni ma być coraz silniejszy, choć jak na razie co do jednego są zgodni - będzie trudno o dalsze wspólne sukcesy, jeśli edukacja ubezpieczeniowa nie postąpi do przodu.


Podczas branżowego spotkania w ramach dorocznej konferencji bancassurance padały i bardziej dosadne słowa. Henryk Pietraszkiewicz, prezes FM Banku, mówił o ubóstwie edukacyjnym, z jakim w obszarze ubezpieczeń mamy do czynienia w Polsce. Wyraził też opinię, że koniecznym jest możliwie wczesne zaznajamianie Polaków z problemem ubezpieczeń - najlepiej jeszcze w gimnazjum. Jeśli tam, dajmy na to na zajęciach 'finanse', po raz pierwszy padnie słowo ubezpieczenie, świadomość dorosłego konsumenta ma szansę być daleko bardziej rozwinięta niż jest dziś.

Co ubezpieczenie, to wątpliwości

Faktem jest, że spora część Polaków zwyczajnie nie wie, jakie polisy ma w szufladzie. W ostatnich latach szczególnie kłopotliwe bywają ubezpieczenia nabywane w parze z produktami bankowymi, w tym kredytami hipotecznymi. Nie do końca wiadomo kto jest ubezpieczonym, kto i za jaką ochronę powinien płacić, wreszcie - kto poniesie finansowe konsekwencje zajścia zdarzenia losowego. Kiedy do jako tako rozumianego ubezpieczenia pomostowego czy niskiego wkładu dochodzą inne polisy, niejasności się mnożą. Wobec podobnych wątpliwości zgłaszanych do Arbitra Bankowego, bankowo-ubezpieczeniowy zespół powołany w ramach Polskiej Izby Ubezpieczeń wypracował już drugi zbiór tzw. dobrych praktyk, których wdrożenie w bankach powinno nieco rozjaśnić w głowach kredytobiorcom.

Jak na razie pierwsza szansa na uczniowskie zetknięcie się z ubezpieczeniami pojawić się może przy odpowiedniej inicjatywie nauczyciela dopiero w szkole średniej, na zajęciach z przedsiębiorczości. Jakkolwiek wczesna nie byłaby jednak ta edukacja w szkołach, zawsze znajdą się klienci, dla których przygotowanie podobnych rekomendacji będzie zasadne. Prócz pracy u podstaw, trzeba jednak i kształcenia ustawicznego. Jeśli wiedza nie pójdzie do przodu, rynkowa oferta produktowa również będzie stała w miejscu.

Reklama

Sztuka edukacji nienachalnej

– Trzeba nam kompleksowo komunikować ideę bancassurance – mówiła podczas Konferencji Katarzyna Kasztelan-Przybylska z Concordia Polska TUW, a wtórowali jej niemal wszyscy zebrani. Czas pokaże, czy tamten entuzjazm przekroczył choćby próg sali obrad. Niewątpliwie ten rok przyniesie działania proedukacyjne w obszarze bancassurance - przymierza się dio tego m.in. zespół ds. bancassurance w PIU.

Wakacje na giełdzie

W kolejce do ubezpieczeniowych kampanii edukacyjnych nie ma jednak tłoku. Nie dość, że potencjalny sukces nie przynosi finansowej korzyści wprost, to ewentualne straty (tak ubytki w budżecie, jak i rysy na wizerunku) pojawiają się niepokojąco szybko. O potknięcie nie trudno, co dokładnie pamięta ING Bank Śląski, oskarżony o edukowanie najmłodszych na siłę, kiedy to tłumacząc uczniom zasady zakładania kont, bez ich wiedzy założył je naprawdę. Wszyscy wezwani do zapłaty za prowadzenie rachunku z pewnością potwierdzą - jeśli edukacja, to szeroka, ale nigdy nachalna.



Malwina Wrotniak / PR News

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Itaka buduje nowe filary biznesu. Hotele i linia lotnicza mają poprawić rentowność
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~lidka67
No własnie,w sumie jesli jest jakiś problem i boimy sie co zrobic ,jakiego ubezpieczyciela wybrac najlepiej własnie skorzystac z pomocy strony jakieubezpieczenie.pl
~Sebek
"Wyraził też opinię, że koniecznym jest możliwie wczesne zaznajamianie Polaków z problemem ubezpieczeń" - no właśnie, z problemem. Im wczesniej dziecko zostanie zaznajomione z problemem, tym większa szansa, że w przyszłości uniknie wszędobylskich ubezpieczeniowych pasożytujących wszy.
~Ppp
Też jestem ZA i to nie w gimnazjum, tylko w podstawówce i nie tylko o ubezpieczeniach, ale o całych finansach. Tylko, że nie powinni się tym zajmować ubiezpieczyciele, bo są zainteresowani, by byli pokazywani w korzystnym świetle, a ta nauka powinna być OBIEKTYWNA - wskazywać niebezpieczeństwa, ryzyka i fkat, że klient na ubezpieczaniu Też jestem ZA i to nie w gimnazjum, tylko w podstawówce i nie tylko o ubezpieczeniach, ale o całych finansach. Tylko, że nie powinni się tym zajmować ubiezpieczyciele, bo są zainteresowani, by byli pokazywani w korzystnym świetle, a ta nauka powinna być OBIEKTYWNA - wskazywać niebezpieczeństwa, ryzyka i fkat, że klient na ubezpieczaniu się zyskuje... ale BARDZO RZADKO.
Pozdr.
airjanek82 odpowiada ~Ppp
Dobry pomysł, jak za młodu złapią tej świadomości to potem w dorosłym życiu będzie im łatwiej tego typu decyzje rozsądniej podejmować.
~iga odpowiada airjanek82
Pomysł może dobry, ale wątpię by realizacja była zadowalająca - czasem ma się przedmiot przedsiębiorczość i uczy się na nim głupot, a nie tego, co ważne i aktualne.
O ubezpieczeniach chyba pozostaje się samemu uczyć
~fjhdgkjfhk
to nie o edukacje chodzi a o pranie mózgów. Edukacja polega na przedstaweniu złych i dobrych stron a podejrzewam że o zlych się zapomni. Ja staram sie i jednych i drugich mijać wielkim łukiem. A jestem wykształcony

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki