Władze Iranu popełniły błąd uderzając w położone w jego sąsiedztwie kraje Bliskiego Wschodu po tym, gdy uruchomiono amerykańsko-izraelską operację przeciwko Teheranowi pod kryptonimem „Epicka Furia” - uważa były szef portugalskich służb wywiadowczych Jorge Silva Carvalho.


We wtorkowej rozmowie ze stacją CNN Portugal Carvalho wskazał na pogorszenie międzynarodowego wizerunku Iranu w następstwie uderzeń na terytoria Kuwejtu, Iraku, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Arabii Saudyjskiej, Jordanii, a także Bahrajnu.
Dodał, że atakując arabskie kraje w regionie Bliskiego Wschodu, Teheran „popełnił błąd strategiczny”, polegający na zwróceniu przeciwko sobie kolejnych państw. Ucierpiał na tym wizerunek Iranu.
- Przejawem tego jest m.in. fakt, że od soboty nie mieliśmy znaczących manifestacji poparcia Iranu w miastach Europy – odnotował Silva Carvalho.
Zaznaczył, że dotychczasowe uderzenia amerykańsko-izraelskie w Iran w ramach operacji „Epicka Furia” nie spowodowały znaczących zniszczeń.
Silva Carvalho odnotował, że choć Iran nie jest potęgą zdolną skutecznie przeciwstawić się uderzeniu ze strony USA i Izraela, to jednak władze w Teheranie wyciągnęły wnioski z zeszłorocznego ataku na swoje terytorium m.in. poprzez zakupy broni od Pekinu i Moskwy.

13 czerwca 2025 r. Izrael przy wsparciu sił amerykańskich przeprowadził zmasowane naloty na irańskie cele nuklearne i wojskowe. Ataki te skutkowały znaczącymi stratami dla irańskiego programu jądrowego.
- Od czasu tej 12-dniowej wojny w armii irańskiej nastąpiły zmiany strukturalne. Władze w Teheranie podjęły środki ostrożności oraz wzmocniły arsenał chińskim i rosyjskim uzbrojeniem – podsumował portugalski ekspert ds. bezpieczeństwa.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
zat/ mal/




























































