Po szaleńczym rajdzie w środę, inwestorzy na Wall Street dość zachowawczo podchodzą do dzisiejszego handlu. W pierwszej fazie handlu spodziewać się można realizacji zysków po 4-procentowym wystrzale. Później do głosu dojdą raporty gospodarcze, które mogą dolać kolejnej dawki wzrostowego paliwa.
Rzadko widuje się tak euforyczne wzrosty na amerykańskim rynku. W ciągu jednej sesji NASDAQ urósł o 4,17 proc., Dow Jones o 4,24 proc., a S&P dobiegł do mety zyskując nawet 4,33 proc. Nie ma co się jednak dziwić, gdy do akcji wkraczają politycy i kilkoma ustaleniami "na szczycie" zmieniają przebieg wydarzeń (Eksplozja radości na rynkach - Chiny i banki centralne w akcji).

Notowania kontraktów terminowych na główne amerykańskie indeksy wskazują na dość "płaskie" nastroje wśród inwestorów. O godzinie 13:40 kontrakty na S&P traciły 0,16 proc., a z drugiej strony na NASDAQ rosły o 0,05 proc. Większość inwestorów, po tak gwałtownych wzrostach skłania się do realizacji zysków, aczkolwiek raport z amerykańskiego rynku pracy o godzinie 14:30 może odmienić obraz otwarcia na Wall Street.
Oczekuje się, że w zeszłym tygodniu przybyło 390 tys. nowych bezrobotnych. Tydzień wcześniej było to 393 tys. Jakkolwiek ostatnie dane z amerykańskiej gospodarki zaskakują dobrymi wynikami. Mocnym sprawdzianem dla dzisiejszej sesji będzie odczyt indeksu PMI dla amerykańskiego przemysłu o godzinie 16:00. Oczekuje się, że w listopadzie indeks wzrośnie do 51,5 punktów, wobec 50,8 punktów miesiąc wcześniej. Oznaczałoby to znaczące oddalenie się od granicy 50 punktów, oddzielających poprawę od pogorszenia w sektorze produkcyjnym.
Źródło: Bankier.pl, Indeks S&P500 na przestrzeni miesiąca
Tymczasem w Europie, gorączka rosnących rentowności 10-letnich obligacji zagrożonych krajów została nieco obniżona. Udane aukcje obligacji Włoch i Hiszpanii doprowadziły do wyraźnego spadku rentowności ryzykownych 10-latek. Koszt finansowania się Włoch spadł z porannych 7,01 proc. do 6,79 proc. przed godziną 14:00, a Hiszpanii odpowiednio z 6,24 proc. do 6,0 proc.
Dzisiejsze odczyty indeksu PMI mogą stać się preludium do kolejnych wzrostów na Wall Street. Jutro najważniejszym impulsem do działania będą rządowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Patrząc na poprzednie raporty z USA, rosną apetyty na kolejne dobre informacje, które zwieńczyłyby intensywnie wzrostowy tydzień.
K.G.





































































