Naszym celem jest walka z tymi, którzy wyłudzają pieniądze z budżetu państwa, którzy unikają wpłacania podatku oraz ochrona tych, którzy uczciwie podatki płacą - zadeklarowała premier Beata Szydło we wtorek na wspólnej konferencji z ministrami finansów i sprawiedliwości.
Szydło podkreślała, że "pieniądze, które nie wpływają do budżetu państwa w wyniku wyłudzania podatków, to są pieniądze, które nie mogą być przeznaczone na sprawy ważne dla nas wszystkich - na szkoły, służbę zdrowia, na realizację tych zadań publicznych, do których zobowiązane jest państwo".

Jak poinformowała, w związku z tym przygotowane zostały przez rząd, ministra finansów i sprawiedliwości konkretne rozwiązania, które będą realnie walczyły z tymi patologiami.
ReklamaZobacz także
Założeniem jest, że państwo będzie chroniło przede wszystkim tych, którzy uczciwie płacą podatki, przestrzegają zasad demokratycznego państwa prawa, który stosują się do prawa. "Którzy pracują i w ten sposób chcą mieć poczucie tego, że państwo zawsze będzie stało po stronie tych, którzy uczciwie wywiązują się z tych zobowiązań wobec państwa" - mówiła premier Szydło.
"Żeby państwo potrafiło walczyć z tymi patologiami i karać tych, którzy nie stosują się do tych zasad (...) którzy unikają tych zobowiązań, którzy próbują to prawo naciągać, czy przekraczać". "Mówimy o sprawiedliwości, mówimy o traktowaniu uczciwym tych, którzy stoją zawsze zgodnie z tymi zasadami państwa prawa" - powiedziała premier.
Ziobro: Będą ostrzejsze kary za przestępstwa podatkowe
Państwo nie może być słabe wobec silnych a silne wobec słabych - powiedział w środę minister sprawiedliwości przedstawiając koncepcję zaostrzenia kar m.in. za przestępstwa podatkowe.
Jak powiedział, gdy szkody wynikające z fałszowania faktur nie są znaczne, zagrożenie karą nadal będzie wynosić od sześciu miesięcy do ośmiu lat. W sytuacji, gdy wartość szkody jest wielka, dotyczy kwoty miliona złotych albo sprawca uczyni z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, to zagrożenie będzie nie niższe niż trzy lata, a sąd nie będzie mógł zawiesić kary. W takim przypadku maksymalnie będzie można trafić do więzienia na 15 lat.
W sytuacji wielomilionowych nadużyć kara ma zostać określona w widełkach od pięciu do 25 lat.
"To już czyni różnicę w zakresie kalkulacji i myślenia sprawców na temat konsekwencji. () Chodzi o to, by kara oddziaływała, by kara odstraszała, była realnym narzędziem w rękach organów ścigania - ocenił minister.
"Państwo nie może być słabe wobec silnych, a silne wobec słabych, tak jak to obserwujemy dziś, jak to obserwowaliśmy w czasach, kiedy rządził rząd Donalda Tuska - przekonywał minister sprawiedliwości, przywołując m.in. przykład emerytki z punktu xero, która za wykroczenia o wartości 2 groszy została ukarana grzywną w wysokości 300 zł. Tymczasem, jak dodał, w sytuacjach, gdy straty są znaczne, kary mają wymiar właściwie symboliczny - np. sprawca wyłudzenia 3 mln uzyskał karę 1,7 tys.
Wobec kogo państwo jest silne, a wobec kogo bezradnie słabe. () Trudno się dziwić, że następuje rozzuchwalenie przestępców - dodał.
Przygotowywane zmiany prawne skutecznie poprawią zdaniem ministra sytuację. Jak mówił, z danych NIK wynika, że państwo straciło w ub.r. ponad 80 mld w wyniku działania oszustów.
Chełpił się Donald Tusk zieloną wyspą, a to była zielona wyspa dla oszustów, złodziei i korupcji; my to zmienimy, m.in. modyfikując prawo karne - dodał.
Szałamacha: Trzeba przestać pobłażliwie traktować fałszowanie faktur
Fałszowanie faktur w rzeczywistości przynoszące czasami gigantyczne ubytki dla budżetu było dotychczas pobłażliwie traktowane; to musi zostać zmienione - podkreślił minister finansów Paweł Szałamacha.
Szef resortu finansów we wtorek na wspólnej konferencji z premier Beatą Szydło i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą mówił o współpracy z ministrem sprawiedliwości, która rozpoczęła się kilka miesięcy temu i dotyczy "penalizacji procederów fałszowania faktur VAT-owskich". "Wielu z nas spotkało się z sytuacją, w której w internecie można znaleźć ogłoszenia typu +sprzedam koszty, sprzedam fakturę z datą z miesiąca poprzedniego bądź bieżącego+, wielu z nas dostaje e-maile, będące próbą wyłudzenia pieniędzy na podstawie faktur wystawionych za rzekomo wykonane usługi" - mówił Szałamacha.
"Niestety dotychczasowa praktyka wymiaru sprawiedliwości powodowała, że tego typu czyny były karane grzywną. Jeżeli porównamy to z karą, która grozi w Polsce za fałszowanie banknotów, gdzie tzw. widełki zaczynają się od 5 lat pozbawienia wolności, to widzimy, że jest zupełna dysproporcja pomiędzy tymi czynami".
Fałszowanie faktur - wskazywał - w rzeczywistości przynoszące czasami gigantyczne ubytki dla budżetu jest "pobłażliwie traktowane". "Ta cała filozofia musi zostać zmieniona" - podkreślił Szałamacha.
Wskazał jednocześnie, że "jeżeli chodzi o wszystkie typy podatków, to tych danin wpływa więcej niż w roku poprzednim". Wskazał, że nastąpił wzrost wpływów w przypadku podatku akcyzowego oraz podatku VAT.
Podkreślił, że zaawansowanie realizacji deficytu budżetowego jest "bardzo niskie", bo - jak tłumaczył - "po pierwszych 5 miesiącach ten deficyt był zrealizowany jedynie w 1/4". "To jest wynikiem działań, które już zostały podjęte od początku naszego funkcjonowania w Ministerstwie Finansów, ale także działań, które będą wchodziły w życie w następnych tygodniach i miesiącach" - wyjaśnił.
Przypomniał, że "za niespełna 10 dni wejdzie w życie klauzula ogólna obejścia prawa podatkowego"; jak dodał, utrudni ona korporacjom ponadnarodowym tzw. agresywną optymalizację podatkową. "Ideałem byłoby, żeby całkowicie (to - PAP) uniemożliwiła" - wskazał.
Szałamacha przypomniał także, że 1 sierpnia wejdzie w życie tzw. pakiet paliwowy, którego zadaniem jest likwidacja oszustw dot. podatku akcyzowego i VAT. Jak mówił, oszustwa te powodują straty dla budżetu rzędu 8-10 mld zł rocznie. Minister finansów dodał też, że na komitecie stałym została zaakceptowana głęboka nowelizacja ustawy hazardowej.
"Te działania będą przynosiły pozytywny skutek już teraz. One realizują taką filozofię, w której MF konsekwentnie i dosyć twardo mierzy się z profesjonalistami, czyli częścią podatników, która żyje z tego, że chce świadomie i konsekwentnie oszukiwać budżet pastwa" - podkreślał Szałamacha. Jednocześnie - jak wskazywał - drugą częścią tej filozofii jest uproszczenie i ułatwienie działalności tych przedsiębiorców, którzy legalnie wykonują swoją działalność.
Przypomniał, że w czerwcu MF przedstawiło "bardzo pozytywne" wyniki wykonania budżetu za pierwsze 5 miesięcy; za dwa tygodnie przedstawimy wyniki za pół roku - poinformował.
Szydło: Celem przyjęcie ustawy emerytalnej do końca roku
Premier Beata Szydło zapowiedziała w środę, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu rząd przyjmie opinię o prezydenckim projekcie obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
Premier zaznaczyła, że w tej chwili "na stole" jest przede wszystkim projekt ustawy, którą przygotował prezydent i projekt jest w Sejmie. "Komitet Stały przygotował opinię - to jest pozytywna opinia oceniająca ten projekt ustawy. Natomiast musi w tej chwili jeszcze tę opinię przyjąć Rada Ministrów" - przypomniała.
"Rada Ministrów będzie się zajmowała opinią - przypuszczam, że w przyszłym tygodniu" - powiedziała. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, jaka jest ostateczna opinia wobec tego projektu przyjęta przez rząd - zaznaczyła Szydło.
"W tej chwili moim celem, moim założeniem jest to, żebyśmy do końca roku przyjęli ustawę zmieniającą wiek emerytalny; tak, jak się do tego zobowiązaliśmy" - podkreśliła premier.
30 czerwca Komitet Stały RM rekomendował rządowi pozytywną opinię o prezydenckim projekcie ws. obniżenia wieku emerytalnego. Resort finansów chce powiązać wiek ze stażem pracy - 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Miałby to być dodatkowy - poza wiekiem - element. Oznacza to, że aby przejść na emeryturę, trzeba by było spełnić zarówno kryterium wiekowe, jaki i stażu pracy.
W założeniach do budżetu na 2017 r. minister finansów Paweł Szałamacha zapisał propozycję, by wcześniejsza emerytura - którą przewiduje projekt prezydenta Andrzeja Dudy i nad którym pracuje Sejm - była powiązana ze stażem pracy. Takie rozwiązanie miałoby pozwolić na utrzymanie deficytu finansów publicznych poniżej progu 3 proc., jeśli sfera budżetowa miałaby uzyskać w 2017 r. podwyżki płac.
Związki zawodowe postulują wprowadzenie możliwości przechodzenia na emeryturę po przepracowaniu 35 lat przez kobiety i 40 lat przez mężczyzn, traktując ten staż, jako osobną przesłankę do uzyskania prawa do emerytury.
Prezydencki projekt nie zawiera takich zapisów - ani jako osobnego kryterium przejścia na emeryturę, ani jako powiązanego z obniżonym wiekiem emerytalnym. Obecnie wiek przejścia na emeryturę jest stopniowo podwyższany do 67 lat, niezależnie od płci. W 2020 r. mężczyźni mają przechodzić na emeryturę w tym wieku, a kobiety w 2040 r.
(PAP)
ago/ malk/





























































